Martin na drodze Kownackiego

Adam Kownacki nie ukrywa swoich ambicji. 8 września popularny "Babyface" zmierzy się w Barclays Center z byłym mistrzem świata IBF Charlesem Martinem. Kownacki ma świadomość, że czeka go najważniejsza walka w karierze.

29-latek zmierzy się z Charlesem Martinem, którego wielu nazywa przypadkowym mistrzem świata. Warto przypomnieć, że Amerykanin tytuł zdobył w starciu z Wiaczesławem Głazkovem w dość nietypowych okolicznościach. W styczniu 2016 roku w Barclays Center pięściarze rywalizowali o pas IBF. Głazkov miał pecha. W trzeciej rundzie poślizgnął się i skręcił kolano. Mimo bólu próbował walczyć, ale kolejny upadek sprawił, że Ukrainiec zrezygnował z dalszej rywalizacji. Martin wygrał wobec kontuzji rywala, a tytuł stracił już w kolejnej walce, kiedy to na jego drodze stanął Anthony Joshua.

Z pewnością Amerykanin jest bardziej rozpoznawalny, ale obserwatorzy podkreślają, że poza Głazkovem i Joshuą nie miał większych wyzwań w karierze. Zatem jest do ugryzienia przez Kownackiego. Zwłaszcza, że Polak ma mocny cios i jest żywiołowy. Kownacki rusza do przodu, nie kalkuluje, co sprawia, że jego walki ogląda się z ogromnym zainteresowaniem. O atutach 29-latka można mówić wiele, ale nie brakuje spostrzeżeń na temat jego sylwetki. Kownacki nie ma figury atlety, jednak nie stanowi to dla niego problemu. W dotychczasowych 17 walkach nikt nie był w stanie go pokonać, a Polak aż 14 razy wygrał przed czasem.

Charles Martin jest o 5 cm wyższy od Polaka i ma większy zasięg ramion. Amerykanin wygrał 25 walk, z których 23 przed czasem. Ostatnio mierzył się z Byronem Polley'em i Michaelem Marrone. Warto podkreślić, że z tym rywalizował w lipcu 2017 roku. Martin wraca po ponad rocznej przerwie, więc jego forma jest zagadką.

Kownacki pokonując Artura Szpilkę stał się polską nadzieją wagi ciężkiej. 29-latek stanie przed największą szansą w karierze. Martin nie ułatwi mu zadania, ponieważ również cały czas po głowie chodzą mu myśli o tytule mistrzowskim. Jednak Kownacki ma cel, którym jest szczyt wagi ciężkiej. Martin uchodzi za faworyta, ale gorące polskie serce gotowe do walki może pokrzyżować mu plany. 8 września w Barclays Center będzie ciekawie.

Fot. Adam Kownacki Facebook

KM

tagi: Boks
‹ Prev
Next ›