„Diablo” poczeka na rewanż

Krzysztof Włodarczyk przegrał, ale nie z rywalem, lecz z chorobą. 22 maja popularny „Diablo” miał stanąć w ringu w Moskwie w starciu z Grigorijem Drozdem, jednak z powodu złego stanu zdrowia polskiego boksera pojedynek nie odbędzie się.

Podczas zgrupowania w Wiśle Włodarczyk musiał odpoczywać, gdyż dopadł go wirus. Choroba uniemożliwia „Diablo” regularne treningi, a do walki zostało mniej niż dwa tygodnie, co sprawia, że na ostatniej prostej pięściarz jest wyłączony z przygotowań. Włodarczyk przyjmuje antybiotyk i jego stan uniemożliwia mu aktywność fizyczną. Zapadła już decyzja o odwołaniu pojedynku z Grigorijem Drozdem. Włodarczyk chciał zrewanżować się rosyjskiemu pięściarzowi za wrześniową porażkę.

„Diablo” stracił na rzecz Drozda mistrzowski pas WBC w wadze junior ciężkiej. Po dwunastu rundach sędziowie jednogłośnie wskazali na Rosjanina, który był zdecydowanie lepszy. Większa dynamika w ringu, celne ciosy i kontrola pojedynku – tak prezentował się Drozd. Z kolei Włodarczyk był cieniem pięściarza, który swoją zdecydowaną postawą pokonywał kolejnych rywali. Po wrześniowej porażce musiał trochę ochłonąć, jednak długo nie wytrzymał bez boksu. Polska straciła jedynego mistrza świata w pięściarstwie, ale „Diablo” zapowiedział swój powrót i chęć rewanżu z Drozdem. Rozmowy potoczyły się błyskawicznie. Strony doszły do porozumienia i Włodarczyk miał stanąć przed kolejną szansą. Celem numer jeden dla „Diablo” stało się odzyskanie mistrzowskiego pasa WBC.

Intensywne treningi i przygotowania przebiegały bez problemów. W Wiśle Włodarczyk miał wszystko usystematyzować. Rozpracować rywala na cząsteczki i jechać do Moskwy po zwycięstwo. Jednak pojawiły się kłopoty zdrowotne, które uniemożliwiły pięściarzowi treningi. Konieczny okazał się antybiotyk. Tym samym Włodarczyk nie ma szans, aby przygotować się do rewanżowego pojedynku w stu procentach. Pojedynek ten ma dla niego znaczenie kluczowe w kontekście całej kariery. W związku z zaistniałą decyzją zapadła decyzja o odwołaniu walki.

Co dalej? Drozd przygotowuje się na 22 maja, gdyż liczy, że wtedy będzie boksował. Grupa Sferis KnockOut Promotions zaproponowała kandydaturę potencjalnego rywala Rosjaninowi. Włodarczyka w ringu miałby zastąpić Łukasz Janik. Bokser przyjął propozycję i jest gotowy za niespełna dwa tygodnie pojawić się na ringu w Moskwie. Teraz istotny jest ruch ze strony obozu Drozda. W tak krótkim czasie trudno będzie Rosjaninowi znaleźć pięściarza, który „na wariata” zechce wejść do ringu.

Kwestią fundamentalną jest również określenie, czy Włodarczyk będzie miał jeszcze okazję zmierzyć się z Drozdem. Choroba nie wybiera, więc tutaj nie można mieć wątpliwości, że główną rolę odegrały czynniki pozasportowe. Poza tym zdrowie jest najważniejsze. Być może strony wrócą do rozmów  i do pojedynku Włodarczyk – Drozd dojdzie w późniejszym terminie. Na obecną chwilę tej walki nie ma. Drozd chce boksować 22 maja, czy jego rywalem będzie Łukasz Janik?

KM  

‹ Prev
Next ›