Powrót przesunięty

Trzeba poczekać na kolejny pojedynek Tysona Fury'ego. Mistrz wagi ciężkiej WBC nie zaprezentuje się gali w Londynie, która miała odbyć się 5 grudnia.

Wróćmy wspomnieniami do 22 lutego 2020 roku. Las Vegas, pojedynek Fury'ego i Deontaya Wildera. "Olbrzym z Wilmslow" zdominował Amerykanina, który był bezradny i nie potrafił wykorzystać swoich atutów. W siódmej rundzie mistrz poległ i pas zmienił właściciela. Fury ponownie w karierze zasiadł na tronie kategorii królewskiej. Warto wspomnieć, że było to drugie starcie pięściarzy. W pierwszym sędziowie orzekli remis.

Wydawało się, że naturalną koleją rzeczy będzie walka numer 3. Niektórzy zacierali ręce na to starcie, a wszystkie „znaki na niebie i ziemi” wskazywały na realizację przedsięwzięcia. Kontrakt dawał taką możliwość Wilderowi. Wszystko się jednak pokomplikowało przez pandemię koronawirusa, ale nie można zrzucać winy na sytuację. Pojedynek planowano w lipcu, potem w grudniu. Strony nie mogły się jednak porozumieć i w końcu Fury stracił cierpliwość. Brytyjczyk zwracał uwagę na opieszałość Wildera. Zdaniem Fury’ego czas na organizację rewanżu minął. Z kolei przedstawiciele Wildera stoją na innym stanowisku. Pojawiły się rozbieżności, ale życie toczy się dalej.

Mistrz miał plany, co do kolejnego występu. Mówiło się, że Fury zaprezentuje się 5 grudnia na gali w Londynie. Lista potencjalnych kandydatów była długa. Wymieniano m.in. Aleksandra Dimitrenkę, Kaska Alego, Lucasa Browne'a. Na liście znalazł się także Mariusz Wach. Potem spekulowano, że największe szanse ma Simon Kean, ale na ostatniej prostej na pierwszy plan wysunął się Agit Kabayel. W niedzielę 15 listopada Fury poinformował, że w ringu się jednak nie pojawi. - Król Cyganów powraca w 2021 roku. Tylko Ci, którzy mnie wspierają na 100%, będą ze mną w dniu chwały - napisał bokser na Twitterze.

Cała sytuacja zapewne ma związek z ostatnimi krokami Wildera. Obóz byłego mistrza WBC podjął działania związane z uruchomienie tzw. klauzuli rozwiązywania sporów. Celem Amerykanina jest trzecia walka z Fury'm. Szykuje się zatem nie tylko ringowa rywalizacja.

Fot. Tyson Fury Facebook

KM

‹ Prev
Next ›