Święto boksu na Wembley

Cały bokserski świat odlicza godziny do starcia Anthony'ego Joshuy z Władimirem Kliczko. To bez wątpienia starcia roku. Wieczorem 29 kwietnia na stadionie Wembley w Londynie temperatura sięgnie zenitu.

Starcie o prymat w wadze ciężkiej. Do ringu wejdą pięściarze, którzy znajdują się w zupełnie innych miejscach. Joshua niczym „młody wilk” pokonuje kolejne przeszkody w drodze na szczyt, z kolei Kliczko wraca po przegranej z Tysonem Furym.

Starcie gladiatorów

Ponad 90 tysięcy widzów będzie śledziło z bliska pojedynek Joshuy z Kliczko. A przed telewizorami zasiądą miliony tych, którzy będą chcieli zobaczyć walkę roku w wadze ciężkiej i przekonać się, kto zostanie królem. 

Dzieli ich trzynaście lat, czyli szmat czasu. Gdy Joshua zaczynał swoją edukacyjną ścieżkę, Kliczko poznawał świat boksu. W pierwszej walce znokautował Fabiana Meza i tak zaczęła się fantastyczna kariera ukraińskiego boksera. Kliczko to ikona i legenda pięściarstwa. 41-latek zanotował na swoim koncie cztery porażki, ale tą najbardziej bolesną w listopadzie 2015 roku. W Dusseldorfie musiał uznać wyższość Tysona Fury'ego, który zgarnął cztery pasy mistrzowskie. Czas Ukraińca dobiegł końca. Jednak Kliczko nie dawał za wygraną i chciał spotkać się z Fury'm w walce rewanżowej. Nowy mistrz wyraził zgodę, podano termin starcia, jednak kilkukrotnie go zmieniano. Ostatecznie na jaw wyszły problemy Fury'ego z używkami, a ten zdecydował się zrzec pasów.

Od razu zaczęły się spekulacje, kto może spotkać się w starciu o prymat w wadze ciężkiej. Nie ulegało wątpliwości, że Kliczko będzie chciał odzyskać swoje. A na horyzoncie pojawił się głodny, pewny siebie i skuteczny Anthony Joshua. Niespełna 28-letni pięściarz może pochwalić się pasem IBF, który zdobył w kwietniu ubiegłego roku pokonując Charlesa Martina. Joshua to prawdziwa maszyna, terminator, który nie ma litości dla rywali. 18 walk i wszystkie wygrane przed czasem.

W Londynie spotkają się pięściarze z różnych epok, światów. Wiadomo jedno – zapowiada się mocne i ciekawe widowisko. Takie może być, jeżeli obu nie sparaliżuje strach i taktyka oraz ostrożność nie wezmą góry nad chęcią boksowania. A w takich przypadkach bywało różnej. Z dużej chmury mały deszcz. Miejmy nadzieję, że w tym przypadku tak nie będzie.

Kliczko lżejszy

Były czempion wagi ciężkiej już dawno nie był tak „lekki”. Osiem lat temu, przed starciem z Rusłanem Czagajewem, Kliczko ważył 109 kilogramów. Przed londyńskim pojedynku wniósł na wagę dokładnie tyle samo. W porównaniu do ostatniego występu, walka z Fury'm, Ukrainiec schudł 2,5 kg.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku Joshuy. Ten nabiera masy. W porównaniu ze starciem z Erikiem Moliną zyskał 0,5 kg i waży 113,4kg.

KM

Mocne słowa Pawła Nastuli

Fałszywe poklepywanie po plecach, intrygi, brak szczerości – tak opisuje sytuację w Polskim Związku Judo mistrz olimpijski z Atlanty. W liście otwartym Paweł Nastula przyznał, że popełnił błąd obdarzając zaufaniem obecne władze.

46-letni Nastula jest ikoną polskiego judo. Jego głos na temat sytuacji w związku odbił się szerokim echem. 

Jest źle

W grudniu 2016 roku prezesem Polskiego Związku Judo został Jacek Zawadka. Uzyskał 119 głosów, jego konkurenta Krzysztofa Wiłkomirskiego poparło dziewięć osób mniej. Kandydaturę Jacka Zawadki wspierał Paweł Nastula. Mistrz olimpijski z Atlanty uważa, że popełnił błąd. –  Przepraszam za mój list przedwyborczy, w którym poparłem Jacka Zawadkę. Między innymi dzięki mojemu poparciu został prezesem Polskiego Związku Judo i jest mi z tego powodu wstyd. Piszę o tym już teraz, kilka miesięcy po tym jak doszło do zmian w PZJ a w zasadzie… po tym jak do tych zmian nie doszło. I to jest powód mojego oburzenia i rozgoryczenia. To ja namawiałem Was do głosowania na J.Zawadkę, bo jak poważni ludzie ustaliliśmy, że liczą się słowa. Okazało się, że tylko ja uważałem, że uczciwość nakazuje wywiązywanie się z zobowiązań (pisownia oryginalna) – napisał Paweł Nastula w liście otwartym, który zamieścił na swoim facebooku.

Mistrz olimpijski z Atlanty był gotowy wspierać związek swoim doświadczeniem, a nawet złożył propozycję poprowadzenia kadry. Sytuacja diametralnie się zmieniła – Nie zgadzam się na używanie mojego nazwiska do przykrywania patologicznych rozwiązań jakie mają być wprowadzone. Jestem człowiekiem honoru i nie można mnie kupić. Zanim to się stanie zapowiadam: nie przyjmuję malowanego stanowiska w kadrze. Nie dam z siebie zrobić przysłowiowego misia na Krupówkach, z którym można sobie najwyżej robić zdjęcia. Ja już wiem w jakim kierunku będzie zmierzał Związek. Wy dowiecie się niebawem. I jest to kierunek, którym nie zamierzam podążać. To byłaby upokarzająca podróż z małymi ludźmi, którzy nie chcą zmian. Chcą jedynie trwać na stanowiskach. Nie chcą wygrywać, chcą tylko pozostawać w grze. Zamiast doświadczenia na tatami, wolą doświadczenie w intrygach, zamiast szacunku wolą usłużność a zamiast szczerości, fałszywe poklepywanie po plecach. W prawdziwym judo tak nie da się wygrywać! – wyjaśnia Nastula.

Mistrz olimpijski podkreślił, że ubolewa nad sytuacją młodych zawodników. – Boję się, że to bagno może ich wciągnąć i zniszczyć – zaznaczył w swoim liście. Sam podjął decyzję o wycofaniu się z poparcia dla obecnych władz. Jednocześnie zaznaczył, że nie zostawia judo.

Całą treść listu otwartego Pawła Nastuli można znaleźć tu

Co dalej?

Paweł Nastula nie przebierał w słowach. Zabrał głos po mistrzostwach Europy w Warszawie, podczas których Polska wywalczyła jeden medal. W czwartek zbiera się się zarząd PZJudo w celu podsumowania imprezy. Zarazem zostaną podjęte decyzje dotyczące kadry trenerskiej. Czy władze związku odniosą się do listu Pawła Nastuli?

Fot. EJU/Facebook Paweł Nastula

KM

Miguel Torres

Amerykański zawodnik MMA meksykańskiego pochodzenia urodzony 18 stycznia 1981 roku w East Chicago. W MMA zadebiutował 27 marca 2000 roku pokonując przez nokaut Larryego Paulliama. W latach 2000-2007 walczył przede wszystkim na lokalnych galach i turniejach gdzie uzyskał bilans 32-1. W 2007 roku związał się z World Extreme Cagefighting. Pierwszą walkę dla tej federacji stoczył 5 września 2007 roku pokonując Jeffa Bedarda. Drugi pojedynek dla WEC stoczył 13 lutego 2008 roku. W tym pojedynku stawką był pas mistrzowski kategorii koguciej. Miguel zdominował swojego rywala poddając go w pierwszej rundzie tym samym zostając nowym mistrzem federacji WEC. Na przestrzeni półtora roku trzykrotnie udanie bronił pasa pokonując kolejno: Yoshiro Maedę, Mannego Tapię i Takeyę Mizugakiego, tym samym dominując swoją kategorię wagową. 9 sierpnia 2009 roku na gali WEC 42, w swojej czwartej obronie pasa mistrzostwa, niespodziewanie został znokautowany przez Briana Bowlesa. 6 marca 2010 roku przegrał drugą walkę z rzędu w organizacji, poddając się wskutek założonego duszenia Josepha Benavideza. We wrześniu 2010 roku poddał Charliego Valencię przełamując zwycięską niemoc. Po nowym roku WEC zaprzestało działalności i został przeniesiony do Ultimate Fighting Championship. W latach 2011-2012 stoczył dla UFC cztery pojedynki. Dwa wygrane nad Antonio Banuelosem i Nickiem Pacem oraz dwa przegrane z Demetriousem Johnsonem i Michaelem McDonaldem. Z ostatnim przegrał w fatalnym stylu przez ciężki nokaut, po czym został zwiolniony z UFC.  W tym samym roku związał się z nowopowstałą World Series of Fighting lecz przegrał dwa pojedynki m.in. z Marlonem Moraesem na punkty i postanowiono nie kontynuować z nim współpracy. Po kilku wygranych pojedynkach w 2014 roku dla mniejszych organizacji, 27 czerwca 2015 roku w finale turnieju wagi piórkowej chińskiej organizacji Rebel FC, uległ pochodzącemu z Brazylii Japończykowi Kleberowi Koike Erbstowi przez poddanie. 24 września 2016 roku pokonał przez duszenie Lloyda Cartera.

Glory czeka na Dudka

Rafał Dudek rusza na podbój świata. 33-letni fighter z Nowego Sącza podpisał kontrakt z organizacją Glory.

Dudek to czołowy polski kickboxer wagi lekkiej. Na swoim koncie zapisał wiele ciekawych doświadczeń. Teraz będzie miał okazję zaprezentować się w rywalizacji na galach organizacji Glory.

Zdobyć chwałę

Dla każdego kickboxera występ na gali Glory to wyróżnienie. Można dyskutować z kondycją organizacji, jednak nadal stanowi markę, która dla wielu jest wyznacznikiem sukcesu. W lutym na Glory 38 w Chicago mogliśmy podziwiać Pawła Jędrzejczyka i Łukasza Pławeckiego. Niestety, obaj przegrali swoje walki na punkty.

W tym roku na gali Glory powinniśmy zobaczyć Rafała Dudka, który podpisał umowę z organizacją. Dla zawodnika z Nowego Sącza to ogromne wyróżnienie i radość. – Jestem bardzo szczęśliwy. Walczyłem już na całym świecie ale dla Glory jeszcze nie. Jestem związany z najlepszą organizacją kickboxingu w Polsce i teraz wiąże się z najlepszą na świecie. Jednym słowem Najlepsi z Najlepszych grają w jednej drużynie. To dla mnie wielki prestiż ale też motywacja i zobowiązanie. Jestem ambasadorem Nowego Sącza. Także w moim mieście 23 czerwca na DSF Kickboxing Challenge 10 zmierzę się Rafałem Jackiewiczem. Teraz, do tego jeszcze będę reprezentował Polskę w Glory. Dużo się dzieje ale długo na to pracowałem – nie ukrywa Rafał Dudek.

Zawodnik trenujący w holenderskim klubie Mike's Gym imponuje aktywnością i pracowitością. W ubiegłym roku stoczył aż siedem walk. Brązowy medalista mistrzostw Europy WAKO nadal jest związany z organizacją DSF.

Oczekiwanie

Po raz kolejny Rafał Dudek ruszy na podbój świata. Fighter z Nowego Sącza ma bogate doświadczenie i z pewnością nie ugnie się pod presją ani nie zje go trema. W ubiegłym roku z bardzo dobrej strony zaprezentował się w programie Enfusion Reality, który nagrywano w Tajlandii.

Kibice sportów walki w Polsce z ogromnym zaciekawieniem podchodzą do zaplanowanej na 23 czerwca walki Rafała Dudka z Rafałem Jackiewiczem. – Plan na walkę jest prosty: ciągła presja i kopanie. Trzeba pokazać w Polsce, że K-1 jest skuteczniejsze niż boks! – przedstawiał w styczniu w FighTime.pl kickboxer z Nowego Sącza.

Jackiewicz szerokiej publiczności jest znany z występów w ringu bokserskich. Odniósł blisko 50 zwycięstw. Jednak zanim spróbował swoich sił jako bokser, doskonalił się w kickboxingu. Jednak rywalizacja z Dudkiem będzie dla Jackiewicza debiutem w K-1. 40-latek próbował również swoich sił w MMA, jednak skończyło się na jednej walce. Na gali KSW 28 pogromcą Jackiewicza okazał się Marcin Parcheta.

KM

Oleksiejczuk vs Nosiglia na gali FEN 17 Baltic Storm

Starcie Riccardo Nosiglii z Michałem Oleksiejczukiem miało być jednym z hitów gali FEN 16 Warsaw Reloaded. Niestety, poważna kontuzja Włocha sprawiła, że pojedynek wypadł z karty walk. Włoski specjalista od nokautów w pierwszych rundach wrócił jednak do formy i zapowiadająca się szlagierowo walka „The Walking Dead” vs „The Hammer” dojdzie do skutku już 12 maja na gali FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena!

Riccardo „The Walking Dead” Nosiglia (28 lat, 186 cm, 5-0), dwukrotny mistrz włoskiej organizacji Power Nation Fighting Championship w kategorii półciężkiej, to jedno z najnowszych odkryć federacji Fight Exclusive Night. Zawodnik Shoot Team Padwa w swoim debiucie na gali FEN 15 Final Strike sensacyjnie pokonał Marcina Zontka, mimo że propozycję walki przyjął tydzień przed galą i po raz pierwszy walczył na tak dużej imprezie. Włoch szybko przejął inicjatywę, zdominował rywala i wygrał w stylu, który stał się już jego wizytówką – najpierw powalił  byłego pretendenta do pasa mistrzowskiego FEN na deski, a potem zasypał go gradem ciosów, po których sędzia przerwał pojedynek. Była to piąta zawodowa walka Nosiglii i jednocześnie piąta z rzędu, którą „The Walking Dead” skończył uderzeniami w parterze już w pierwszej rundzie.

Jego przeciwnik na gali FEN 17 Baltic Storm, Michał „The Hammer” Oleksiejczuk (22 lata, 182 cm, 11-2), może pochwalić się jeszcze bardziej imponującą serią – reprezentant GKS Górnik Łęczna wygrał osiem kolejnych walk, pozostając niepokonanym od ponad dwóch lat. Jedno z tych zwycięstw odniósł na gali FEN 12 Feel The Force, wygrywając na punkty po ciężkim trzyrundowym boju ze szczecińskim Berserkerem Wojciechem Januszem. W ostatnich miesiącach Oleksiejczuk zdobył także, a później dwukrotnie obronił tytuł mistrza lokalnej federacji Thunderstrike Fight League, pokonując kolejno Łukasza Borowskiego, Łukasza Klingera i Brazylijczyka Charlesa Andrade. Zdaniem ekspertów, „The Hammer” to jeden z tych polskich fighterów MMA młodego pokolenia, którzy mają największe szanse na podpisanie w najbliższym czasie kontraktów z organizacją UFC.

Oprócz tego emocjonująco zapowiadającego się pojedynku kibice 12 maja obejrzą także walki MMA z udziałem m.in. Kamila Łebkowskiego, Piotra Hallmanna i Ireneusza Szydłowskiego oraz starcia Michała Wlazło z Czechem Martinem Chudejem i Jakuba Kowalewicza z Aleksandrem Georgasem. Ponadto w formule K-1 w Gdynia Arena walczyć będą tego wieczora tacy znakomici zawodnicy, jak Radosław Paczuski, Jarosław Daschke, Marcin Szreder i Artur Bizewski. Pełny fight card gali na oficjalnej stronie FEN.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Hanna Gujwan

Polska zawodniczka K-1 i MMA urodzona 23 kwietnia 1992 roku w Rzeszowie. Hanna jest trzykrotną mistrzynią Polski w Muay Thai (2014,2015,2016). W 2015 roku zdobyła mistrzostwo Europy K-1 federacji WKF. Dwukrotnie zwyciężyła w Mistrzostwach Świata K-1 federacji WKF (2014-2015). Na zawodowym ringu stoczyła 4 pojedynki, trzy z nich wygrała. Obecnie jest związana z federacją Ladies Fight Night.

Patrycja Krawczyk

Polska zawodniczka K-1 urodzona 5 sierpnia 1993 roku we Wrocławiu. Zawodowy rekord Patrycji to pięć walk, każda wygrana. Poniżej sukcesy Patrycji:

 

ROK 2016:

LFN Ladies Fight Night "That's All Folks" vs. A. Jursova (5:0) TKO 1 round

FEN10: Gold Edition vs. Monika Porażyńska (4:0) TKO 1 round

 

ROK 2015:

– Zawodowy Mistrz Polski K1 -52kg (3:0),

– FEN5:Cuprum Heroes vs. Alexandra Jursova (2:0)

 

ROK 2014:

– Mistrzyni Polski Pro Am K1 -52kg (1:0)

– brązowa medalistka Mistrzostw Europy K1 WAKO Seniorów (Bilbao)

– Vice Mistrzostwo Polski K1 Seniorów – 52kg

 

ROK 2013:

– Mistrzostwo Polski Muay Thai Seniorów

– Mistrzostwo Polski Młodzieżowców K1

– Vice Mistrzostwo Polski KickLight Młodzieżowców

– Vice Mistrzostwo Puchar Polski Low-Kick Seniorów

– Vice Mistrzostwo Puchar Polski K1 Seniorów

– 3m. Mistrzostwa Polski K1 Seniorów

– 3 krotna zwyciężczyni Maximus Combat League

 

ROK 2012

– V-ce Mistrzyni Świata K-1 Rules Juniorów – Bratysława 2012

– Mistrzyni Polski K-1 Rules Juniorów

– Mistrzostwo Polski Muay Thai

– V-ce Mistrzyni Polski Low-Kick Juniorów

– V-ce Mistrzyni Polski Kick-Light Juniorów

– V-ce Mistrzyni Polski w Light–Contact Juniorów

 

ROK 2011

– Brązowa Medalistka Mistrzostw Europy WACO K-1 Rules Juniorów Lignano Sabbiadoro, Włochy 2011,

– Trzykrotna Mistrzyni– International Muay Thai League „Gryfa zachodniopomorskiego”

– Mistrzyni Polski Muay Thai

– V-ce Mistrzyni Polski Low-Kick

– V-ce Mistrzyni Polski Kick-Light Juniorów

– Brązowa Medalistka:

– Mistrzostw Polski K-1 Rules Juniorów

– Mistrzostwa Polski Light–Contact Juniorów

– Medalistka Polish Open Low Kick Junior

– Międzynarodowych Mistrzostw Polski K-1 Rules Juniorów

Katarzyna Sadura

Polska zawodniczka MMA urodzona 20 kwietnia 1991 roku w Łodzi. Katarzyna jest mistrzynią Polski w Taekwondo, zdobyła również mistrzostwo Europy i mistrzostwo Świata w Taekwondo.  Katarzyna jest także medalistką mistrzostw Polski i Europy w Judo. Na zawodowym ringu MMA Katarzyna stoczyła pięć walk z których trzy wygrała. Obecnie jest związana z Federacją Ladies Fight Night. 

LIVE: FEN 17 Baltic Storm – Trening medialny

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z treningu medialnego przed galą FEN 17 Baltic Storm.

[kod]

FEN 17 Baltic Storm Trening Medialny

FEN 17 Baltic Storm Trening Medialny

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/FEN15.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/FEN15.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/FEN15.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/FEN15.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: FEN 17 Baltic Storm – Ceremonia ważenia

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z ceremonii ważenia przed galą FEN 17 Baltic Storm.

[kod]

FEN 17 Baltic Storm Ceremonia ważenia

FEN 17 Baltic Storm Ceremonia ważenia

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/FEN15.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/FEN15.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/FEN15.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/FEN15.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: XXIV Warszawska Granda

Zapraszamy na transmisje telewizyjna na żywo z XXIV Warszawskiej Grandy. Organizatorzy zaplanowali rekordową liczbę pojedynków w formule K-1.

[kod]

XXIV Warszawska Granda

XXIV Warszawska Granda

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/XXIVWarszawskaGranda.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/XXIVWarszawskaGranda.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/XXIVWarszawskaGranda.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/XXIVWarszawskaGranda.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Puchar Świata w Pięcioboju Nowoczesnym – Dzień 1

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Pucharu Świata w Pięcioboju Nowoczesnym, które odbędą się w dniach 26-29 maja 2017 r. w Drzonkowie. To już kolejna z dużych imprez Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego na antenie Telewizji FighTime. Po Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Polski tym razem zawita Puchar Świata.

[kod]

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Puchar Świata w Pięcioboju Nowoczesnym – Dzień 2

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Pucharu Świata w Pięcioboju Nowoczesnym, które odbędą się w dniach 26-29 maja 2017 r. w Drzonkowie. To już kolejna z dużych imprez Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego na antenie Telewizji FighTime. Po Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Polski tym razem zawita Puchar Świata.

[kod]

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Puchar Świata w Pięcioboju Nowoczesnym – Dzień 3

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Pucharu Świata w Pięcioboju Nowoczesnym, które odbędą się w dniach 26-29 maja 2017 r. w Drzonkowie. To już kolejna z dużych imprez Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego na antenie Telewizji FighTime. Po Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Polski tym razem zawita Puchar Świata.

[kod]

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Puchar Świata w Pięcioboju Nowoczesnym – Dzień 4

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Pucharu Świata w Pięcioboju Nowoczesnym, które odbędą się w dniach 26-29 maja 2017 r. w Drzonkowie. To już kolejna z dużych imprez Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego na antenie Telewizji FighTime. Po Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Polski tym razem zawita Puchar Świata.

[kod]

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Puchar Świata w Pięcioboju Nowoczesnym – Dzień 5

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Pucharu Świata w Pięcioboju Nowoczesnym, które odbędą się w dniach 26-29 maja 2017 r. w Drzonkowie. To już kolejna z dużych imprez Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego na antenie Telewizji FighTime. Po Mistrzostwach Świata, Mistrzostwach Polski tym razem zawita Puchar Świata.

[kod]

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

UIPM World Cup IV Drzonków 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/PucharSwiataPiecioboj2017.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

Zawadka: Patrzymy z nadzieją w przyszłość

Jeden medal wywalczyła Polska podczas mistrzostw Europy w judo, które odbyły się w Warszawie. Wynik nie powala na kolana, ale prezes Polskiego Związku Judo Jacek Zawadka jest optymistą. – Patrzymy z nadzieją w przyszłość – mówi.

Rok temu w Kazaniu biało-czerwoni zdobyli trzy medale. Piotr Kuczera (90kg) sprawił miłą niespodziankę i stanął na najniższym stopniu podium. Drużyna kobiet cieszyła się z mistrzostwa Europy, a panowie świętowali wywalczenie brązowego medalu. W Warszawie honor polskiego judo uratowała płeć piękna.

A miało być tak pięknie

Z nadzieją przystępowaliśmy do mistrzostw Europy w Warszawie. W naszym przypadku siła tkwiła w drużynie, ale i indywidualnie mogliśmy mieć nadzieję. Na tatami zaprezentowała się mieszanka rutyny z młodością. Miała być wybuchowa, jednak nie była. Mistrzostwa Europy w Warszawie zakończyliśmy z jednym medalem, który zapisały na swoim koncie nasze panie. Biało-czerwone w półfinale pokonały Niemki 3:2 (punkty: Pieńkowska, Borowska i Kłys), a w finale nie dały rady Francuzkom (0:5). Z kolei męska reprezentacja poległa w walce o ćwierćfinał z Węgrami 2:3. A jak było indywidualnie? Najlepiej spisali się Katarzyna Kłys (70kg), dla której była to ostatnia impreza w karierze oraz Maciej Sarnacki (+100kg). Oboje uplasowali się na piątych lokatach. – Wyniki pokazują nam, w którym miejscu jesteśmy. Mamy zawodników z ogromnym potencjałem i musimy to wykorzystać. Czeka nas dużo pracy. Przyszedłem z misją zmian. Musimy czerpać wzorce od najlepszych i połączyć to z tym, co jest u nas dobre – podaje Jacek Zawadka.

O powody do optymizmu trudno, jednak sternik PZJudo wierzy, że ciężka praca wyda owoce. – Nie jest tak, że sportowo wszystko wyglądało źle. Młody Patryk Wawrzyczek pokazał się z dobrej strony. Kontuzja stanęła na przeszkodzie Damianowi Szwarnowieckiemu. Start Piotra Kuczery poniżej oczekiwań. Może w tym przypadku zawiodły przygotowania, czegoś zabrakło, ale to bardzo dobry zawodnik. Widać potencjał u naszych judoków. Musimy stworzyć odpowiednie warunki. Zapewnić sztab szkoleniowy z trenerami motoryki, taktyki walk czy też psychologa – tłumaczy prezes PZJudo. 

Sportowo możemy kręcić nosem i wyrażać niezadowolenie. Nie pozostaje nic innego jak zrobić rachunek sumienia, a następnie przystąpić do ciężkiej pracy i wyeliminować błędy. Mistrzostwa Europy w Warszawie przeszły do historii. Jakie wspomnienia pozostawiły? – Słyszałem pochlebne opinie. Zdaniem wielu osób organizacja imprezy stała na wysokim poziomie. Wszystko było na czas, świetna oprawa – wylicza Zawadka.

Ruszyć do przodu

Teraz przed polskim judo kolejne wyzwania. W którą stroną pójdą działacze? – Trwa konkurs ofert na trenerów kadry. 27 kwietnia zbiera się zarząd, który przeanalizuje wszystkie dokumenty. Chcemy wszystko dokładnie przygotować i ruszyć z kopyta – podkreśla prezes PZJudo.

Ogólne kierunki działania są znane. Teraz najważniejsze, aby wszyscy patrzyli w jedną stronę i opracowali plan, który pozwoli naszym judokom na sukces w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2020 roku.

Fot. PZJudo

KM

Wygrana, awans i plany

Czwarte zwycięstwo z rzędu zapisał na swoim koncie Krzysztof Zimnoch. 33-letni bokser wagi ciężkiej podczas gali w Legionowie znokautował Michaela Granta. Zwycięstwo dało mu awans w rankingu Boxrec. Kolejna walka Zimnocha ma odbyć się we wrześniu.

W Legionowie spotkali się pięściarze z dwóch różnych bajek. Siedemnaście lat temu Grant walczył z Lennoxem Lewisem o pasy WBC, IBF i IBO w kategorii ciężkiej. Teraz nieuchronnie zbliża się do zakończenia kariery. Z kolei Zimnoch stara się wybić i zaistnieć w boksie zawodowym.

Plan wykonany

33-letni pięściarz z Białegostoku w sobotę (22 kwietnia) po raz trzeci zawitał do Legionowa. Dotychczas miał mieszane uczucia związane z występami w mieście położonym w Kotlinie Warszawskiej. W maju 2013 roku rozprawił się na punkty z byłym mistrzem świata WBC Olivierem McCallem. Amerykanin imponował… wiekiem. W ringu pojawił się mając na karku 48 lat. Kolejny występ (luty 2016) Zimnocha to starcie z Mike'm Mollo. Amerykanin już w pierwszej rundzie posłał Polaka na deski. To jedyna porażka w karierze 33-letniego Zimnocha, który w lutym br. w Szczecinie wziął rewanż na Mollo. 

Los sprawił, że pięściarz z Białegostoku po raz trzeci zawitał do Legionowa. Stanął przed poważnym wyzwaniem, bo przyszło mu rywalizować z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata. Swego czasu Michael Grant rywalizował z Andrzejem Gołotą, ale było to… 18 lat temu. Siedem lat temu Amerykanin przegrał z Tomaszem Adamkiem. Najlepsze lata Grant ma już za sobą. Dodatkowo do starcia z Zimnochem przystępował po dwóch porażkach z rzędu.

Polak nie pozostawił rywalowi żadnych złudzeń. Od początku ruszył do natarcia. Już w pierwszej rundzie Grant znalazł się w opałach, kiedy to po jedynym z ciosów Zimnocha musiał się ratować klinczem, aby nie zapoznać się bliżej z deskami. 33-letni pięściarz kontynuował natarcie i w drugiej odsłonie zasypał Amerykanina gradem ciosów. W końcu Grant przyklęknął, a następnie prawy prosty Zimnocha zakończył sprawę.

Walka na jesieni

Krzysztof Zimnoch pokonując doświadczonego Amerykanina zanotował 22 zwycięstwo w karierze, w tym 15 przed czasem. Kolejne wyzwanie przed Polakiem 9 września. Zimnoch ma zaprezentować się na gali w Radomiu, a stawką walki prawdopodobnie będzie regionalny pas jednej z federacji.

Zwycięstwo z Grantem sprawiło, że pozycja Zimnocha w wadze ciężkiej umocniła się. Polski pięściarz awansował na 50. pozycję w rankingu wagi ciężkiej portalu boxrec.com. W krajowym zestawieniu Zimnoch zajmuje 4. lokatę za Mariuszem Wachem, Adamem Kownackim i Andrzejem Wawrzykiem.

Fot. Facebook

KM

Piotr Hallmann kolejną gwiazdą gali FEN 17 Baltic Storm!

Były zawodnik UFC Piotr Hallmann po blisko rocznej przerwie ponownie stanie do walki! 12 maja na gali FEN 17 Baltic Storm „Płetwal” powróci nie tylko do klatkoringu Fight Exclusive Night, ale i kategorii lekkiej. Nazwisko jego rywala organizacja FEN ogłosi już wkrótce.

Piotr Hallmann (29 lat, 175 cm, 16-6, 7 KO, 7 SUB) to bez wątpienia jeden z najlepszych polskich zawodników MMA i jeden z pierwszych, którzy walczyli w organizacji UFC. Na angaż w amerykańskiej organizacji zapracował 13 zwycięstwami w 14 walkach, z których większość odniósł przez nokaut lub poddanie. W ciągu ponad dwóch lat kontraktu z UFC stoczył sześć pojedynków, trzykrotnie będąc nagradzanym przez federację bonusami finansowymi – za walkę wieczoru uznano jego starcie z Brazylijczykiem Gleisonem Tibau, za występ wieczoru zwycięstwo nad Amerykaninem Yvesem Edwardsem, a za poddanie wieczoru kimurę założoną Brazylijczykowi Francisco Trinaldo.

Po powrocie z USA do Polski w styczniu 2016 roku „Płetwal” stoczył dwie walki – na gali Slava Republic 1 pokonał Francuza Jasona Poneta, a później w walce wieczoru gali FEN 13 Summer Edition przegrał na punkty z Kamilem „Bombą” Łebkowskim. Był to dla niego wyjątkowy pojedynek, ponieważ po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny walczył w kategorii piórkowej. Po tym niezbyt udanym eksperymencie gdynianin zdecydował się powrócić do „swojej” wagi lekkiej i w niej właśnie stoczy kolejną walkę na gali FEN 17 Baltic Storm.

Przeciwnik Piotr Hellmanna oraz kolejni uczestnicy majowej gali w Gdynia Arena będą ogłaszani już w najbliższych dniach. W tej chwili wiadomo już, że oprócz „Płetwala” 12 maja w Gdyni wystąpią m.in. tacy znakomici zawodnicy MMA, jak Kamil Łebkowski, Michał Wlazło, Aleksander Georgas, Jakub Kowalewicz, Michał Oleksiejczuk i Ireneusz Szydłowski. Publiczność obejrzy tego wieczora również walki K-1 z udziałem utytułowanych kickbokserów Radosława Paczuskiego, Jarosława Daschke, Roberta Rajewskiego juniora i Marcina Szredera.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Czekamy na medal

Trwają mistrzostwa Europy w judo w Warszawie. Indywidualnie Polacy bez medalu. O podium otarli się Katarzyna Kłys (70kg) i Maciej Sarnacki (+100kg). O medale powalczą jeszcze drużyny.

Głęboko wierzyliśmy, że biało-czerwoni wykorzystają atut własnego terenu. W startach indywidualnych Polacy nie wybili się na pierwszy plan.

Medal na wyciągnięcie ręki

18 Polaków zaprezentowało się na warszawskim Torwarze. Niestety, żadnemu z nich nie udało stanąć się na podium. Rok temu w Kazaniu nowego ducha tchnął w kibiców judo Piotr Kuczera (90kg), który wywalczył brązowy medal. W Warszawie nie zachwycił, bo odpadł już w pierwszej walce z Khusenem Khalmurzaevem. Ostatecznie Rosjanin stanął na trzecim stopniu podium.

Katarzyna Kłys (70kg) zapowiadała, że mistrzostwa Europy w Polsce będą jej ostatnim występem w karierze. 31-letnia zawodniczka to jedna z wyróżniających się postaci polskiego judo na przestrzeni ostatnich lat. Na swoim koncie zapisała brąz mistrzostw świata w 2014 roku oraz srebro mistrzostw Europy w 2012 roku. Obie imprezy odbyły się w Czelabińsku. Sięgnęła także po tytuł wicemistrzyni Starego Kontynentu w 2007 roku i trzy razy startowała w igrzyskach olimpijskich. W Warszawie Kłys stoczyła cztery walki. Rozpoczęła od wygranej z Nataschą Ausmą, ale do repasaży zesłała ją Barbata Matić, późniejsza brązowa medalistka. Doświadczona Polka również stanęła przed szansą wywalczenia miejsca na podium. W boju o brąz Francuzka Eve Marie Gahie nie dała szans Kłys.

Najlepszy start w karierze w mistrzostwach Europy zaliczył Maciej Sarnacki (+100kg), ale nadal pozostaje bez medalu. Ponad miesiąc temu judoka z Olsztyna triumfował w Pucharze Europy w Katowicach. To miał być dobry prognostyk przed mistrzowską imprezą w Warszawie. Sarnacki start na Torwarze zaczął z animuszem. Szybko odprawił Daniela Allerstorfera, w kolejnej walc poradził sobie z Barną Borem. Nieczyste zagrania Haruna Sadikovicia sprawiły, że Polak stanął do rywalizacji o finał. Zacięta walka, jednak Adam Okruashvili zapisał na swoim koncie dwa waza-ari. W starciu o brąz Sarnacki trafił na mistrza olimpijskiego Lukasa Krpaleka. Czech czekał na swoją szansę i po ponad dwóch minutach zakończył rywalizację.

Indywidualnie w Warszawie dominowali Rosjanie, którzy zdobyli dziewięć medali. Sborna może pochwalić się dwoma mistrzami Europy. W kategorii 60kg triumfował Robert Mshvidobadze, który tym samym wywalczył pierwsze złoto na mistrzowskiej imprezie. Alan Khubetsov najlepszy w 81kg. Kroku Rosjanom starali dotrzymać się Francuzi. Trójkolorowi zdobyli siedem medali, w tym dwa złote. Mistrzyniami Europy zostały: Priscila Gneto i Audrey Tcheumeo.

Wierzymy w moc naszych drużyn

Rok temu w Kazaniu w euforię wprawiły nas nasze drużyny. Polki sięgnęły po złoto. W finale biało-czerwone pokonały Rosjanki 3:2 i stanęły na najwyższym stopniu podium. Jedyną z zawodniczek, która zdobyła wtedy punkt, a znalazła się w obecnej kadrze jest Katarzyna Kłys.

W Kazaniu niespodziankę sprawili panowie. Biało-czerwoni pokonali Ukrainę i Azerbejdżan, ale w półfinale lepsi okazali się Gruzini. W starciu o brąz Polacy pokonali Czechów. Z Kazania przywieźliśmy trzy medale. Po startach indywidualnych mieliśmy niedosyt. 

W Warszawie liczyliśmy na więcej, a po trzech dniach nie mamy ani jednego medalu. Wierzymy, że nasze drużyny osłodzą nam „polskie” mistrzostwa Europy.

Fot. Facebook

KM

Rewanż Szredera z Bizewskim w karcie walk FEN 17 Baltic Storm

Marcin Szreder poznał nazwisko swego rywala na gali FEN 17 Baltic Storm! Dwukrotny zdobywca Pucharu Europy 12 maja w Gdynia Arena stanie przed szansą wyrównania rachunków z Arturem Bizewskim za minimalną porażkę, której doznał z rąk dwukrotnego zdobywcy Pucharu Świata w tej samej hali podczas gali FEN 13 Summer Edition.

Pojedynek wagi ciężkiej Marcina Szredera z Arturem Bizowskim był jedną z najlepszych walk ubiegłorocznej wakacyjnej gali FEN. Zarówno reprezentant klubu Palestra Warszawa, jak i zawodnik Agoga Gym Lębork mieli przed tym starciem po cztery zwycięstwa bez porażki i zapowiadali ostry bój  o zachowanie czystego konta. Dotrzymali słowa – kibice w Gdynia Arena byli świadkami kickbokserskiej wojny na wyniszczenie, w której obaj utytułowani fighterzy nie szczędzili sobie morderczych ciosów i kopnięć. Decyzją sędziów zwycięstwo przypadło Bizewskiemu, ale nikt z obserwatorów tego widowiskowego starcia nie miał wątpliwości, że walczący tego wieczora z kontuzją Szreder w pełni zasłużył na to, by jeszcze raz skrzyżować rękawice z „Bizonem”, kiedy już będzie w pełni sił.

Dla Marcina Szredera będzie to czwarty występ dla Fight Exclusive Night i szósty zawodowy pojedynek K-1 w karierze. Zdobywca Pucharu Europy WAKO w K-1 i low kick debiutował w klatkoringu FEN pewnym zwycięstwem na punkty z Niemcem tureckiego pochodzenia Aytakiem Yahsim podczas gali FEN 11 Warsaw Time. W ostatniej swej walce na marcowej gali FEN 16 Warsaw Reloaded już w pierwszej rundzie pokonał Ihara Kamkou, dwukrotnie powalając go na deski, zanim narożnik Białorusina zdecydował się rzucić na ring ręcznik.

Artur Bizewski ma na koncie sześć zawodowych walk K-1, z których dwie ostatnie stoczył dla federacji FEN. Po zwycięstwie nad Szrederem dwukrotny zdobywca Pucharu Świata i brązowy medalista mistrzostw Europy zmierzył się na gali FEN 16 z aktualnym amatorskim mistrzem świata K-1 Global Arkadiuszem Wrzoskiem. Na stołecznym Torwarze „Bizon” przegrał, ale wspólnie z rywalem zafundowali kibicom emocjonujący pojedynek K-1 na europejskim poziomie, toczony w niesamowitym tempie i obfitujący w znakomite akcje z obu stron.

Starcie Marcina Szredera z Arturem Bizewskim jest trzecim ogłoszonym już pojedynkiem K-1 w karcie walk gali FEN 17 – wcześniej federacja zapowiedziała walkę Radosława Paczuskiego z Holendrem Menno Van Roosmalenem oraz Jarosława Daschke z Robertem Rajewskim juniorem. Poza tym 12 maja w Gdynia Arena kibice obejrzą walki na zasadach MMA z udziałem m.in. Kamila Łebkowskiego, Piotra Hallmanna, Michała Wlazło, Michała Oleksiejczuka, Aleksandra Georgasa, Jakuba Kowalewicza i Ireneusza Szydłowskiego.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Podnieść się i wrócić na właściwą drogę

Daniel Omielańczuk znalazł się na zakręcie. Polski fighter zdążył pokazać, że potrafi wychodzić z opałów. Czy uda mu się po raz kolejny? 8 lipca na gali UFC 213 w Las Vegas Polak zmierzy się z Curtisem Blaydesem.

W przypadku Omielańczuka margines błędu jest już coraz mniejszy, a właściwie nie ma już miejsca  na wpadki. Czy doświadczony zawodnik ucieknie spod topora?

Sytuacja podbramkowa

Sytuację Omielańczuka można przedstawić po piłkarsku. Dogrywka nie dała rozstrzygnięcia, o wszystkim decydują rzuty karne. Do piłki podchodzi zawodnik, od którego wszystko zależy. Za chwilę może być w niebie albo w piekle. Ostatni czas dla Daniela Omielańczuka w UFC nie jest najlepszy. Porażkę ze Stefanem Struvem można jeszcze jakoś usprawiedliwiać, bo Holender jest mocny i ma bogaty bagaż doświadczeń w najlepszej organizacji MMA na świecie. Przegrana z Johnsonem boli, bo sędziowie niejednogłośnie wskazali na Amerykanina. Po dobrym początku wydawało się, że Omieliańczuk będzie zmierzał w stronę zwycięstwa, ale z czasem Johnson próbował walki w parterze, klinczował i starał się neutralizować atuty Polaka. Taktyka Amerykanina okazała się skuteczna.

Ale „co było nie wróci” i warto pamiętać, że „tyle przed nami”. Wiadomo, że sytuacja Omielańczuka w UFC jest trudna, bo po dwóch porażkach stąpa po cienkim lodzie. Jednak już raz 34-latek znalazł się w podobnej sytuacji. W debiucie w UFC pokonał przez nokaut Nandora Guelmino, a później zanotował dwie porażki. Jego los w amerykańskiej organizacji wisiał na włosku, ale Polak zaczął walczyć rewelacyjnie. W niecałe 50 sekund pokonał Chrisa de la Rochę, później wygrał przed czasem Jarjisa Danho i decyzją sędziów triumfował w starciu z mocnym Alexejem Olejnikiem. Omielańczuk wyglądał coraz lepiej, ale przytrafiły mu się dwie porażki i musi budować swoją pozycję w UFC praktycznie od nowa.

Przed kolejnym wyzwaniem 34-latek stanie 8 lipca w Las Vegas. Na gali UFC 213 zmierzy się z Curtisem Blaydesem. Tej walki Polak przegrać nie może.

Amerykańska maszyna

26-letni Blaydes zbiera doświadczenie w UFC. Jednak trzeba zwrócić uwagę na jego bilans. Wygrał 7 z 8 walk i wszystkie przed czasem!

Amerykanin jest niezwykle groźny i potrafi zasypać rywala ciosami, po których ten nie jest w stanie wrócić do rywalizacji. Blaydes zaczął przygodę w UFC rok temu od porażki z Francisem Ngannou. Potem rozbił łokciami Cody'ego Easta i pokonał Adama Milsteada. Ostatnie zwycięstwo odebrano mu ze względu na pozytywny wynik testu na obecność marihuany.

Omielańczuk stanie przed trudnym zadaniem. Blaydes jest młodszy o osiem lat, niezwykle szybki i skuteczny. Wszystko w rękach Polaka, który czeka na piąte zwycięstwo w UFC.

KM

Brooklyn kontra Kazuba na otwarcie gali FEN 17 Baltic Storm

Od mocnej walki Adama Brzezowskiego z Damianem Tarabaszem rozpocznie się 12 maja gala FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena. Dla obu tych młodych, obiecujących fighterów wagi półśredniej będzie to debiut w organizacji Fight Exclusive Night.

26-letni Adam „Brooklyn” Brzezowski to utalentowany zawodnik klubu MMA Devil Międzychód, który ma na swoim koncie m.in. mistrzostwo Wielkopolski w submission fighting. Dotychczas stoczył ponad 20 amatorskich walk grapplingowych i w formule MMA. Podopieczny trenera Przemysława Kniocha w zawodowym ringu debiutował ponad trzy lata temu. Obecnie jego rekord to 4 zwycięskie walki, w których dwa razy nokautował i dwa razy poddawał swoich rywali, oraz 2 porażki.

Przeciwnikiem Brzezowskiego na gali FEN 17 Baltic Storm będzie reprezentujący gdyński Energy Fight Club, 27-letni Damian „Kazuba” Tarabasz. Zawodnik duetu trenerskiego Maciej Kartawik i Jarosław Miotk to amatorski mistrz Polski w MMA z 2012 roku, ale sukcesy odnosił także na ringach bokserskich, m.in. dwukrotnie zdobywając tytuł wicemistrza Poznania. Jako zawodowiec na zasadach MMA walczył dotąd trzy razy, odnosząc 2 zwycięstwa i raz przegrywając. Ostatni walkę stoczył zaledwie 2 tygodnie temu na lokalnej gali w Radomiu, pokonując na punkty Artura Zientalaka.

W innych ogłoszonych już walkach na zasadach MMA podczas gali FEN 17 Baltic Storm zmierzą się Michał Wlazło z Czechem Martinem Chudejem, Bartosz Leśko z Aleksandrem Rychlikiem oraz Jakub Kowalewicz z Aleksandrem Georgasem, a w pojedynkach K-1 spotkają się Radosław Paczuski z Holenderem Menno Van Roosmalenem i Jarosław Daschke z Robertem Rajewskim juniorem. 12 maja w Gdynia Arena wystąpią także Kamil Łebkowski, Michał Oleksiejczuk, Marcin Szreder i Ireneusz Szydłowski.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Pojedynek weteranów, czyli Adamek poznał rywala

Tomasz Adamek zmierzy się z Solomonem Haumono na gali Polsat Boxing Night w Gdańsku, która odbędzie się 24 czerwca. Dla Polaka będzie to powrót na ring po ponad rocznej przerwie.

Nie mógł wytrzymać i postanowił wrócić. W kwietniu ubiegłego roku Adamek żegnał się z publicznością po porażce z Erikiem Moliną. Miała to być ostatnia walka byłego mistrza WBC w kategorii półciężkiej.

Życie zaczyna się po „40”

Na emeryturze ciężko wytrzymać. Niby człowiek chce odpocząć i poświęcić czas sobie oraz najbliższym, ale pojawia się moment, w którym czegoś brakuje. Sugar Ray Leonard, George Foreman, Floyd Mayweather Jr., Oscar de La Hoya, Andrzej Gołota czy ostatnio Manny Pacquaio – to nazwiska tych bokserów, którzy pomimo deklaracji o zakończeniu kariery postanowili wrócić na ring. 2 kwietnia 2016 roku – właśnie ta data miała być zamknięciem sportowej przygody Tomasza Adamka. Popularny „Góral” zdobywał pasy mistrzowskie w kategoriach juniorciężkiej i półciężkiej. Warto wspomnieć, że Polak rywalizował o pas w wadze ciężkiej, ale przegrał z Witalijem Kliczko. W Krakowie otrzymał potężny cios od Erica Moliny i w 10. rundzie znalazł się na deskach. To była piąta porażka Adamka w 55 walce. Miała być ostatnia.

Nastąpił jednak zwrot akcji. Tomasz Adamek zaprezentuje się 24 czerwca w Gdańsku, podczas gali, której promotorem będzie Mateusz Borek. Dla znanego komentatora będzie to debiut w nowej roli. W zestawieniu Polsat Boxing Night nie brakuje mocnych nazwisk. Z pewnością Adamek będzie magnesem dla widzów. Można zaryzykować, że życie zaczyna się po „40”. „Góral” swoje już w boksie zrobił, a teraz może z tego czerpać. W polskich warunkach nadal jest gwiazdą. Zwłaszcza, że na horyzoncie nie widać wyróżniających się postaci. 

Poznaliśmy również nazwisko najbliższego rywala Adamka. Będzie nim Solomon Haumono. Zapewne dla wielu fanów boksu to nazwisko dość anonimowe. 41-letni Nowozelandczyk nie może pochwalić się większymi sukcesami. W kwietniu ubiegłego roku Haumono zdobył pas WBA Oceania i obronił tytuł mistrzowski PABA. Na swoim koncie ma 24 wygrane, z czego 21 przed czasem oraz trzy porażki i dwa remisy. Ostatnią walkę stoczył w lipcu, kiedy to przegrał z Josephem Parkerem.

Z pewnością będzie to starcie weteranów, w którym dużą rolę odegra kondycja. Niektórzy mogą żartować, że zapowiada się pojedynek dziadków. Jednak Adamek nadal w polskich warunkach ma status gwiazdy. Z trzech ostatnich walk na polskiej ziemi „Góral” wygrał tylko jedno starcie. W pojedynku „weteranów” okazał się lepszy od starszego o osiem lat Przemysława Salety.

Powrót byłego mistrza

W Gdańsku zaprezentuje się Krzysztof Głowacki. Wraca do Ergo Areny, w której ponad pół roku temu stracił pas wagi junior ciężkiej na rzecz Oleksandra Usyka. Nazwisko rywala popularnego „Główki” nie jest jeszcze znane.

Podczas gali Polsat Boxing Night zobaczymy również Ewę Brodnicką i Mateusza Masternaka.

KM

Ważna impreza dla polskiego judo

Trwa dopinanie szczegółów przed rozpoczynającymi się 20 kwietnia mistrzostwami Europy w judo, które odbędą się w warszawskiej hali Torwar. Dla biało-czerwonych może to być przełomowa impreza. Po raz ostatni mistrzostwa Europy w naszym kraju odbyły się 17 lat temu.

Przełomem miały być Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro, gdzie liczyliśmy na medal. Arleta Podolak, Daria Pogorzelec, Katarzyna Kłys i Maciej Sarnacki wrócili z niczym. Mimo to, w ostatnich latach widać światełko w tunelu. Czy w Warszawie ono rozbłyśnie i nastąpi otwarcie nowego rozdziału w historii polskiego judo?

Medalowych nadziei nie brakuje

Ostatnie dni przed startem mistrzostw Europy są niezwykle gorące. Prezes Polskiego Związku Judo Jacek Zawadka odbiera setki telefonów, jest jedną z najbardziej rozchwytywanych osób w naszym kraju. – Mamy dobry team, który czuwa nad organizacją imprezy, jednak trzeba wszystkiego doglądać – mówi FighTime.pl Jacek Zawadka.

Organizacja czterodniowej imprezy to ogromne wyzwanie. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, nawet najmniejszy szczegół. – Po przyznaniu organizacji mistrzostw Europy stanęliśmy przed ogromnym wyzwaniem. Solidnie przepracowaliśmy ten czas. Jesteśmy gotowi do przyjęcia wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w wielkim święcie judo. Połowa ekip dotarła już do Warszawy – tłumaczy prezes Polskiego Związku Judo.

Rok temu w Kazaniu biało-czerwoni wywalczyli trzy medale. Niczym Filip z konopi wyskoczył Piotr Kuczera (90kg), który stanął na najniższym stopniu podium. Najlepszą drużyną Starego Kontynentu zostały Polki, zaś panowie wywalczyli brąz. Na własnym terenie mogą pokusić się o poprawienie tego dorobku. – Liczymy na to, że uda się obronić medale naszych drużyn. Dziewczyny są niezwykle mocne i na pewno znajdą się w czołówce. Nieco trudniej będzie u panów, gdzie konkurencja jest bardzo mocna. Liczymy na dobre występy Piotra Kuczery oraz Katarzyny Kłys. Czekamy na niespodziankę w kategorii 57kg, gdzie mamy Annę Borowską i Julię Kowalczyk. Łatwo nie będzie, ale liczymy na ogromne serce do walki, które pokażą zawodniczki – przedstawia Zawadka.

Ważna impreza

Mistrzostwa Europy w Warszawie (20-23 kwietnia) to szansa dla polskiego judo. Po pierwsze, na sukces sportowy, po drugie – na zwiększenie popularności dyscypliny. – Niewątpliwie jest to dla nas ważna impreza. Zarazem będzie to otwarcie dla nowego zarządu naszego związku. Na poziomie sportowym będzie to ważny test dla zawodników przed mistrzostwami świata i rozpoczęciem kwalifikacji do igrzysk olimpijskich – przyznaje prezes PZJudo. – Pobudziliśmy całe środowisko. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób. Imprezę śledzić będą uczniowie mazowieckich szkół. Podczas mistrzostw zaplanowaliśmy trening ukemi, czyli podstawę dla dzieci nietrenujących judo – dodaje.

W programie imprezy również występ Norbiego (21 kwietnia, 15:15) oraz trening z mistrzem Pawłem Nastulą (22 kwietnia, 14.30).

Fot. PZJudo/S.Michałowski

KM

Kto znajdzie się na szczycie?

Warszawa czeka na czołowych judoków Starego Kontynentu. Mistrzostwa Europy wystartują już 20 kwietnia. Szykują się sportowe emocje i wiele atrakcji.

Święto judo w Polsce. W naszym kraju regularnie odbywają się międzynarodowe zawody, jednak na kolejne mistrzostwa Europy przyszło nam czekać 17 lat. W 2000 roku gospodarzem czempionatu był Wrocław.

Cztery dni wielkich emocji

Hala Torwar zamieni się w istną świątynię judo. Przez cztery dni na warszawskim tatami będą rywalizowali najlepsi zawodnicy Europy. Start imprezy w czwartek 20 kwietnia o 11.00. Jako pierwsi na tatami zaprezentują się kobiety w kategoriach 48, 52 i 57kg oraz mężczyźni w 60 i 66kg. Rzecz jasna nie może zabraknąć Polaków. O medale powalczą Ewa Konieczny (48kg), Karolina Pieńkowska i Agata Perenc (obie 52kg), Julia Kowalczyk i Anna Borowska (obie 57kg), Aleksander Beta i Patryk Wawrzyczek (obaj 66kg). W programie pierwszego dnia imprezy zaplanowano również trening ukemi. O 14.15 rozpocznie się nauka bezpiecznego upadania dla dzieci nietrenujących judo.

Drugiego dnia mistrzostw Europy zapadną rozstrzygnięcia wśród kobiet w kategoriach 63 i 70kg oraz mężczyzn w 73 i 81kg. Start zmagań o 11.00. O medale powalczą Karolina Tałach i Agata Ozdoba (obie 63kg), Katarzyna Kłys i Sandra Lickun (obie 70kg), Wiktor Mrówczyński i Mateusz Garbacz (obaj 73kg), Damian Szwarnowiecki, Jakub Kubieniec, Łukasz Błach (wszyscy 81kg). Atrakcją dnia będzie koncert Norbiego, który zaplanowano o 15.15. Kwadrans później odbędzie się ceremonia otwarcia mistrzostw. W sobotę o 12.00 o medale rywalizować będą najciężsi zawodnicy. Wśród nich m.in. zdobywca brązowego krążka na poprzednim czempionacie Piotr Kuczera (90kg). Ponadto, z dużymi nadziejami do rywalizacji przystąpią: Paula Kułaga i Beata Pacut (obie 78kg), Anna Załęczna (+78kg), Patryk Ciechomski i Tomasz Szczepaniak (obaj 90kg), Jakub Wójcik, Tomasz Domański, Mariusz Krueger (wszyscy 100kg), Kamil Grabowski i Maciej Sarnacki (+100kg). W sobotę wielką atrakcją dla miłośników judo będzie trening z Pawłem Nastulą. Mistrz olimpijski z Atlanty będzie prowadził zajęcia dla dzieci.

Ostatniego dnia imprezy będziemy ściskać kciuki za nasze drużyny. Mamy powody do optymizmu, bo tworzymy świetny kolektyw. Nasze panie rok temu wywalczyły złoto w Kazaniu, a męska drużyna zdobyła brąz. Czy po upływie 12 miesięcy ponownie usłyszymy Mazurka Dąbrowskiego?

Czołówka w stolicy

W Warszawie zaroi się od gwiazd. Pierwszoplanową postacią powinna być 25-letnia Majlinda Kelmendi. Liderka światowych list to mistrzyni olimpijska i mistrzyni Europy. W tym roku wygrała zawody Grand Slam w Paryżu. Emocji nie zabraknie w kategorii 63kg. A to za sprawą Tiny Trstenjak i Clarisse Agbegnenou. Obie spotkały się w finale igrzysk olimpijskich. Lepsza okazała się Słowenka, tak jak i w przypadku mistrzostw świata w 2015 roku. Francuzka będzie chciała wziąć rewanż na rywalce. Nie zabraknie liderki list Guusje Steenhuis (78kg). W dziewięciu kolejnych startach Holenderka stawała na podium!

Orkhan Safarov (60kg) będzie chciał w końcu sięgnąć po złoto. Do tej pory dwa razy rywalizował w finale i musiał przełknąć gorycz porażki. Obronić tytuł postara się Rustam Orujov (73kg). Azer ma za sobą dobry czas. Był o krok od triumfu w Rio, gdzie musiał uznać wyższość Japończyka Shohei Ono. Na złoto czeka również Elmar Gasimov (100kg), czyli numer 1 światowych list. Azer ma na koncie dwa medale mistrzostw Europy, ale brakuje mu tego z najcenniejszego kruszcu. Trzy lata temu zdobył srebro, rok temu w Kazaniu był piąty.

Fot. Facebook

KM

Robert Rajewski jr rywalem Jarosława Daschke na FEN 17 Baltic Storm

Bardzo interesujący pojedynek K-1 w kategorii do 70 kg czeka kibiców 12 maja w Gdynia Arena. Zmierzą się w nim niezwykle utytułowany i doświadczony Jarosław Daschke z Championa Gdańsk i wracający do kickbokserskich korzeni, głodny sukcesów Robert Rajewski junior z Rajewski Team Płock.

Dla Jarosława Daschke (27 lat, 173 cm, 11-1), trzykrotnego srebrnego medalisty Pucharu Świata i wielokrotnego mistrza Polski w kickboxingu i muay thai, walka na gali FEN 17 będzie trzecią w organizacji Fight Exclusive Night. W poprzednich pojedynkach podopieczny trenera Bogdana Bliźniaka zwyciężał na punkty – w 2014 roku na gali FEN 4 Summer Edition w Sopocie pokonał Łukasza Gawlika, a na FEN 13 Summer Edition w Gdyni wygrał z Marcinem Stopką. Utytułowany weteran amatorskiego kickboxingu (ma na koncie ponad 150 walk, z których wygrał około 120) na zawodowych ringach radzi sobie doskonale – jesienią dopisał do swego rekordu zwycięstwo nad mistrzem Ukrainy Oleksia Mykhailova, a kilka dni temu w starciu z Piotrem Trześniewskim-Trycem obronił pas Zawodowego Mistrza Krajów Nadbałtyckich Federacji BMAF K-1.

Robert Rajewski junior (26 lat, 180 cm, 10-4) na FEN 17 Baltic Storm również trzeci raz wystąpi w klatkoringu Fight Exclusive Night, ale po raz pierwszy stoczy w nim walkę na zasadach K-1. W poprzednich pojedynkach fighter z Płocka walczył w formule MMA, ulegając wymagającym przeciwnikom – Michałowi Wrzoskowi i Aleksandrowi Georgasowi. 12 maja w Gdynia Arena Rajewski jr powróci do dyscypliny, w której odnosił największe swoje sportowe sukcesy, m.in. wielokrotnie zdobywał tytuł kickbokserskiego mistrza Polski i uczestniczył w prestiżowym turnieju King of Kings World GP. Trenowany przez swego ojca Roberta zawodnik ma na swym koncie także tytuł międzynarodowego mistrza Polski w wushu sanda, z którego się wywodzi.

W innych ogłoszonych już zestawieniach gali FEN 17 Baltic Storm zmierzą się Michał Wlazło z Czechem Martinem Chudejem, Bartosz Leśko z Aleksandrem Rychlikiem oraz Jakub Kowalewicz z Aleksandrem Georgasem. 12 maja w Gdynia Arena wystąpią także m.in. Kamil Łebkowski, Radosław Paczuski, Michał Oleksiejczuk, Marcin Szreder i Ireneusz Szydłowski.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Robert Rajewski jr rywalem Jarosława Daschke na FEN 17 Baltic Storm

Bardzo interesujący pojedynek K-1 w kategorii do 70 kg czeka kibiców 12 maja w Gdynia Arena. Zmierzą się w nim niezwykle utytułowany i doświadczony Jarosław Daschke z Championa Gdańsk i wracający do kickbokserskich korzeni, głodny sukcesów Robert Rajewski junior z Rajewski Team Płock.

Dla Jarosława Daschke (27 lat, 173 cm, 11-1), trzykrotnego srebrnego medalisty Pucharu Świata i wielokrotnego mistrza Polski w kickboxingu i muay thai, walka na gali FEN 17 będzie trzecią w organizacji Fight Exclusive Night. W poprzednich pojedynkach podopieczny trenera Bogdana Bliźniaka zwyciężał na punkty – w 2014 roku na gali FEN 4 Summer Edition w Sopocie pokonał Łukasza Gawlika, a na FEN 13 Summer Edition w Gdyni wygrał z Marcinem Stopką. Utytułowany weteran amatorskiego kickboxingu (ma na koncie ponad 150 walk, z których wygrał około 120) na zawodowych ringach radzi sobie doskonale – jesienią dopisał do swego rekordu zwycięstwo nad mistrzem Ukrainy Oleksia Mykhailova, a kilka dni temu w starciu z Piotrem Trześniewskim-Trycem obronił pas Zawodowego Mistrza Krajów Nadbałtyckich Federacji BMAF K-1.

Robert Rajewski junior (26 lat, 180 cm, 10-4) na FEN 17 Baltic Storm również trzeci raz wystąpi w klatkoringu Fight Exclusive Night, ale po raz pierwszy stoczy w nim walkę na zasadach K-1. W poprzednich pojedynkach fighter z Płocka walczył w formule MMA, ulegając wymagającym przeciwnikom – Michałowi Wrzoskowi i Aleksandrowi Georgasowi. 12 maja w Gdynia Arena Rajewski jr powróci do dyscypliny, w której odnosił największe swoje sportowe sukcesy, m.in. wielokrotnie zdobywał tytuł kickbokserskiego mistrza Polski i uczestniczył w prestiżowym turnieju King of Kings World GP. Trenowany przez swego ojca Roberta zawodnik ma na swym koncie także tytuł międzynarodowego mistrza Polski w wushu sanda, z którego się wywodzi.

W innych ogłoszonych już zestawieniach gali FEN 17 Baltic Storm zmierzą się Michał Wlazło z Czechem Martinem Chudejem, Bartosz Leśko z Aleksandrem Rychlikiem oraz Jakub Kowalewicz z Aleksandrem Georgasem. 12 maja w Gdynia Arena wystąpią także m.in. Kamil Łebkowski, Radosław Paczuski, Michał Oleksiejczuk, Marcin Szreder i Ireneusz Szydłowski.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Starcie Leśko vs Rychlik w karcie walk FEN 17 Baltic Storm

Bartosz Leśko, jeden z najbardziej obiecujących zawodników MMA młodego pokolenia, już 12 maja zadebiutuje w organizacji Fight Exclusive Night. Fighter Mad Dogs Gdynia na gali FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena będzie miał bardzo trudnego przeciwnika – jego rywalem będzie Aleksander Rychlik z WCA Fight Team Warszawa.

Bartosz Leśko (20 lat, 189 cm, 4-0-1, 2 KO, 2 SUB) to kolejny po Bartoszu Chyrku i Jacku Krefcie reprezentant klubu Mad Dogs Gdynia, który związał się z federacją Fight Exclusive Night. Utalentowany fighter z Trójmiasta zwrócił na siebie uwagę kibiców MMA już jako amator, odnosząc 19 zwycięstw w 23 walkach oraz zdobywając Puchar Polski i tytuł międzynarodowego mistrza Polski juniorów. Leśko jest także wielokrotnym medalistą mistrzostw świata, Europy i Polski w karate. W profesjonalnym MMA zadebiutował w styczniu 2015 roku, na gali ToM 1 First Blood w Sopocie poddając Marka Michaluka. Jako zawodowiec podopieczny Bartosza Chyrka jeszcze nie poczuł goryczy porażki – na swoim koncie ma 4 zwycięstwa, wszystkie odniesione przed czasem, oraz 1 remis. W ostatnim swoim pojedynku, w listopadzie ubiegłego roku na gali ToM 3, duszeniem zza pleców pokonał Macieja Szydłowskiego.

Aleksander Rychlik (28 lat, 188 cm, 5-2, 3 KO, 1 SUB), który przez wiele lat uprawiał taekwondo olimpijskie, w zawodowym MMA zadebiutował trzy lata temu, nokautując mocnego Dawida Wanata. Pierwszą walkę w klatkoringu Fight Exclusive Night stoczył przed rokiem na gali FEN 10 Gold Edition. Zawodnik WCA Fight Team Warszawa w debiucie w FEN nie zdołał wygrać, ale trzeba podkreślić, że organizacja zawiesiła mu wysoko poprzeczkę, zestawiając go z kroczącym od zwycięstwa do zwycięstwa Pawłem Hadasiem. W ostatnim swoim występie wychowanek znakomitego trenera Roberta Jocza efektownie pokonał Białorusina Andreia Zaksheuskiego, nokautując go w trzeciej minucie walki wieczoru listopadowej gali WCA 3 Fight Night.

Starcie Bartosz Leśko vs Aleksander Rychlik to druga ogłoszona już walka gali FEN 17 Baltic Storm – wcześniej federacja FEN poinformowała, że 12 maja w Gdynia Arena dojdzie do walki Martin Chudej vs Michał Wlazło. Oprócz nich tego wieczora w klatkoringu Fight Exclusive Night wystąpią m.in. Kamil ŁebkowskiRadosław PaczuskiJarosław DaschkeMichał OleksiejczukMarcin Szreder Ireneusz Szydłowski.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Kowalewicz kontra Georgas na FEN 17 Baltic Storm

Jakub Kowalewicz, jeden z najwyżej notowanych lekkich polskiego MMA, ponownie zawalczy w klatkoringu Fight Exclusive Night! Już 12 maja na gali FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena zmierzy się z innym czołowym fighterem organizacji FEN – Aleksandrem Georgasem. Walka zakontraktowana została w kategorii do 66 kg.

Dla Jakuba Kowalewicza (24 lata, 178 cm, 8-3, 3 KO, 2 SUB) będzie to druga walka w federacji FEN – w pierwszej latem 2014 roku na gali FEN 3 War is Coming ten młody, ale już doświadczony zawodnik duszeniem gilotynowym poddał Łukasza Kuliga. Od tego czasu reprezentant WCA Fight Team Warszawa stoczył 6 zawodowych walk, w których m.in. na punkty pokonał Kamila Gniadka i błyskawicznie udusił Łukasza Rajewskiego. Były wielokrotny mistrz Polski juniorów w judo i zwycięzca Amatorskich Pucharów KSW w ubiegłym roku dwukrotnie wygrywał na zawodach WCA Fight Night, już w pierwszych rundach nokautując Daniela Chrzanowskiego i Leonida Smirnova.

Aleksander Georgas (26 lat, 175 cm, 8-4, 5 SUB) na FEN 17 Baltic Storm również po raz drugi wystąpi w klatkoringu Fight Exclusive Night – w debiucie na ubiegłorocznej gali FEN 13 Summer Edition przed własną publicznością kimurą w drugiej rundzie pokonał Roberta Rajewskiego juniora. Podobnie jak Kowalewicz, zawodnik Mighty Bulls Gdynia zaliczany jest do najbardziej perspektywicznych, a jednocześnie najbardziej dojrzałych młodych zawodników polskiego MMA. Podopieczny cenionego trenera Grzegorza „Jakubka” Jakubowskiego karierę zawodową rozpoczął w 2011 roku, od efektownej serii pięciu zwycięstw z rzędu. Obecnie gdynianin ma na swoim koncie 8 zwycięstw i 4 porażki.

W innych ogłoszonych już zestawieniach gali FEN 17 Baltic Storm zmierzą się Michał Wlazło z Czechem Martinem Chudejem oraz Bartosz Leśko z Aleksandrem Rychlikiem. 12 maja w Gdynia Arena wystąpią także m.in. Kamil Łebkowski, Radosław Paczuski, Jarosław Daschke, Michał Oleksiejczuk, Marcin Szreder i Ireneusz Szydłowski.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

FEN

Walka o mistrzostwo Europy? Wach rezygnuje

Mistrzostwo Europy w wadze ciężkiej nie dla Mariusza Wacha. Pięściarz wagi ciężkiej zrezygnował ze starcia o tytuł. W polskim boksie szykuje się ważne wydarzenie. 3 czerwca do rywalizacji o pas w wadze półciężkiej stanie Andrzej Fonfara.

37-letni „Viking” ma już na swoim koncie dwa pojedynki o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej, jednak kończył je jako przegrany. Wokół walk z Władimirem Kliczko i Aleksandrem Powietkinem nie brakowało kontrowersji. Wach nadal buduje swoją pozycję w wadze ciężkiej. Miał szansę stanąć do walki o tytuł mistrza Europy.

Inne wyzwania

4 lutego Mariusz Wach miał rywalizować z Agitem Kabayelem o tytuł mistrza Europy w kategorii ciężkiej. Polak wycofał się i 18 marca spotkał się z Erkanem Teperem. Wach zanotował 33 wygraną w karierze. Z kolei Kabayel pokonał Herve'a Hubeauxa i zdobył tytuł mistrza Europy. 24-letni Niemiec ponownie spoglądał w stronę polskiego boksera, jednak ten powiedział „nie”. Wach miał status oficjalnego pretendenta do tytuł mistrza Europy. Europejska Unia Boksu poinformowała, że „Viking” zrezygnował ze swojej pozycji.

Obecnie Wach przebywa w mistrzowskim towarzystwie. Polak sparuje z czepionem IBF Anthonym Joshuą, który przygotowuje się do pojedynku z Władimirem Kliczko. Walka odbędzie się 29 kwietnia na stadionie Wembley, a jej stawką będą trzy pasy. 

Z pewnością Wach myśli o kolejnym starciu mistrzowskim, ale przed nim długa droga. Spekuluje się, że kolejnym rywalem Polaka może być Dillian Whyte. Pojedynek miałby się odbyć 3 czerwca w Londynie. 29-letni Whyte pokonał ostatnio Derecka Chisorę i może pochwalić się czterema wygranymi walkami z rzędu.

Czas na rewanż

Marzenia się spełniają. Czy krok w stronę ich realizacji uczyni Andrzej Fonfara? „Polski Książę” robił wszystko, co w jego mocy, żeby doprowadzić do rewanżowego starcia z Adonisem Stevensonem. W końcu udało się. 3 czerwca w Quebecu  Fonfara spotka się z mistrzem WBC.

Po niespodziewanej porażce z Jose Smithem Jr., 29-letni Polak w efektowny sposób uporał się z Chadem Dawsonem. Fonfara w 10. rundzie pokonał przez techniczny nokaut byłego mistrza świata wagi półciężkiej. Teraz będzie chciał pokonać czempiona, z którym rywalizował w maju 2014 roku. Wtedy Polak już w pierwszej rundzie leżał na deskach, ale nie poddał się i walczył. Nie ustępował mistrzowi. W dziewiątej rundzie Fonfara posłał rywala na deski, ale Stevenson walczył dalej. Po dwunastu rundach sędziowie wskazali na Kanadyjczyka.

Teraz Polak jest bardziej doświadczony, a Stevenson… starszy. Czy w tym należy upatrywać nadziei? 39-letni Kanadyjczyk potrafi wstrząsnąć rywalami. Dwie ostatnie, a w sumie 23 walki wygrał przed czasem. 

KM

Dziedzic i Krasoń, czyli złoto po raz piąty

Emilia Czerwińska (60kg), Karolina Dziedzic (70kg), Robert Krasoń (75kg) i Mateusz Kubiszyn (86kg) obronili tytuły mistrzów Polski w kickboxingu w formule full contact. W Piotrkowie Trybunalskim zaprezentowało się 178 zawodników.

Rywalizacja o tytuł najlepszych w Polsce ponownie zawitała do Piotrkowa. O medale walczyli seniorzy i juniorzy.

Zawodnicy na „piątkę”

Na powtórzenie ubiegłorocznego wyniku liczył Robert Krasoń. Zawodnik Piotrowskiej Szkoły Sztuk Walki Tom Center przystępował do mistrzostw z nadzieją na zdobycie piątego złotego medalu. Krasoń krok po kroku zmierzał w stronę finału. Najpierw pokonał Rafała Sztarka, a następnie Miłosza Pacaka. W finale Krasoń spotkał się z brązowym medalistą z 2016 roku Łukaszem Trelą. Wykorzystał atut własnego terenu i sięgnął po raz piąty po tytuł mistrzowski.

Na „piątkę” spisała się Karolina Dziedzic. O tym, że historia lubi się powtarzać nie trzeba nikogo przekonywać. Dzieci ponownie rywalizowała z Weroniką Rogala. Zawodniczka Stowarzyszenia Sportu i Rekreacji Wola nie znalazła sposobu na reprezentantkę Diamentu Pstrągowa.

Robert Niedźwiecki (57kg) liczył na trzecie złoto. Wcześniej zdobywał tytuły mistrzowskie w Luboniu i Piotrkowie. Tym razem zawodnik Ziętek Team Kalisz musiał obejść się smakiem, na pocieszenie pozostał mu srebrny medal. Ze złota cieszył się Łukasz Wydro.

Dwie wygrane walki dały tytuł mistrzowski Mateuszowi Kubiszynowi (86kg). Tak jak i rok temu na trzecim miejscu znalazł się Przemysła Ziemnicki. Tytuł obroniła Emilia Czerwińska (60kg), która w finale debiutującą w full contact Joannę Różańską.

Ze złota cieszy się Karolina Mośko (48kg), która rok temu okazała się gorsza od Ewy Bulandy. Tym razem zawodniczka KKS Sporty Walki Poznań pokonała Arletę Oleksy, która rok temu wywalczyła trzecie miejsce.

WYNIKI:

48kg: 1. Karolina Mośko, 2. Arleta Oleksy
52kg: 1. Olga Michalska, 2. Maria Romańska, 3. Żaneta Cieśla, Marta Pyra
56kg: 1. Paulina Saczuk, 2. Paulina Szewczuk
60kg: 1. Emilia Czerwińska, 2. Joanna Różańska, 3. Agata Piechowicz
65kg: 1. Pola Rogala, 2. Agnieszka Osial, 3. Monika Puzio
70kg: 1. Karolina Dziedzic Dziedzic, 2. Weronika Rogala, 3. Karolina Juja
54kg: 1. Paweł Dąbrowski
57kg: 1. Łukasz Wydro, Robert Niedźwiedzki
60kg: 1. Michał Pomieciński, 2. Maciej Mucha, 3. Jakub Konieczny
63.5kg: 1. Przemysław Kacieja, 2. Mikołaj Staszkiewicz, 3. Bartłomiej Derleta, Bartłomiej Salak
67kg: 1. Mariusz Ziętek, 2. Rafał Nguyen-von, 3. Kamil Dychała, Tomasz Micigolski
71kg: 1. Jakub Pokusa, 2. Tomasz Przybylski, 3. Kamil Dajwłowski, Mateusz Parat
75kg: 1. Robert Krasoń, 2. Łukasz Trela, 3. Daniel Dajcz, Miłosz Pacak
81kg: 1. Filip Karbownik, 2. Piotr Kołakowski, 3. Patryk Szyszko, Damian Chiliński
86kg: 1. Mateusz Kubiszyn, 2. Krystian Chramęga, 3. Paweł Kochański, Przemysław Ziemnicki
91kg: 1. Paweł Strykowski, 2. Rafał Gąszczak, 3. Marcin Szuleta, Szymon Wąs
+91kg: 1. Jakub Kozera, 2. Piotr Paszczak, 3. Kamil Mąkosa
Fot. Facebook

KM

Widowiskowy popis umiejętności Juśkiewicz podczas LFN „Five Ponts”!

W sobotę, w Poznaniu odbyła się kolejna gala organizacji Ladies Fight Night. W walce wieczoru triumfowała Katarzyna Lubońska, choć jej przeciwniczka z Brazylii stawiała twarde warunki. Mnóstwo emocji dostarczyła kibicom zgromadzonym w Sali Ziemi MTP widowiskowa walka Sylwii Juśkiewicz z LFN Team, która pewnie pokonała swoją przeciwniczkę z Ukrainy. Szczęścia nie miały zawodniczki z Poznania. Marta Gusztab i Natalia Leciejewska zaprezentowały wysoki poziom sportowy, ale przegrały swoje pojedynki niejednogłośną decyzją sędziów.

W 11 pojedynkach w formule MMA i K-1 Polki triumfowały aż 9 razy! Zwycięstwa dopisały też do swoich rekordów dwie zawodniczki z zagranicy. Brazylijka Talita De Oliveira pokonała Iren Racz przez duszenie w pierwszej rundzie, a Słowaczka Lucia Krajcovic okazała się silniejsza w pojedynku z Judytą Rymarzak.

W walce wieczoru Katarzyna Lubońska pokonała Brazylijkę Nubie Nascimento. Werdykt wydali sędziowie i nie była to jednogłośna decyzja. Silna fizycznie rywalka nie dała Lubońskiej szansy na walkę w parterze. Pojedynek odbywał się w stójce i nie brakowało w nim mocnej wymiany ciosów.

Największy entuzjazm kibiców zgromadzonych na trybunach wywołała walka Sylwi Juśkiewicz z LFN Team z Ukrainką Liudmilą Pylypchak. Zacięty pojedynek dwóch mocnych zawodniczek trwał trzy rundy i nie zwalniał tempa. Juśkiewicz dominowała od początku i zwyciężyła jednogłośną decyzją sędziów.

„Walka Sylwii w formule MMA była niewątpliwie jednym z najciekawszych pojedynków podczas całej gali. Kibice wstawali z miejsc i głośno dopingowali zawodniczkę. Jestem bardzo dumny i cieszę się, że „Mała” i inne zawodniczki LFN Team robią duże postępy i rozwijają się wraz z całą organizacją. Gala LFN w Poznaniu jest kolejnym dowodem na to, że fani sportów walki chcą oglądać kobiety w klatkoringu, a nasze starania o ciągłe podnoszenie poziomu organizacyjnego i sportowego imprezy przynoszą efekty.” – mówi Łukasz Chmal, prezes Ladies Fight Night.

Gala LFN „Five Points” w Poznaniu była piątą galą żeńskiej organizacji. Całe widowisko można odtworzyć dzięki transmisji gali na Facebooku organizacji.

WYNIKI

MMA 57 kg: Katarzyna Lubońska pok. Nubie Nascimento przez niejednogłośną decyzję

K-1 50 kg: Hanna Gujwan pok. Natalię Leciejewską przez niejednogłośną decyzję

K-1 56 kg: Małgorzata Dymus  pok. Meryem Uslu przez niejednogłośną decyzję

MMA 52 kg: Sylwia Juśkiewicz pok. Liudmila Pylypchak przez jednogłośną decyzję

K-1 +78 kg: Paulina Bieć pok. Mary Anne Kieper przez TKO (runda 2)

MMA 61 kg: Katarzyna Sadura pok. Suvi Salmimies przez jednogłośną decyzję

K1 63,5 kg: Kamila Bałanda pok. Martę Gusztab przez niejednogłośną decyzję

MMA 61 kg: Talita De Oliveira pok Irena Racz przez poddanie (runda 1)

K-1 56 kg: Lucia Krajcovic pok. Judyta Rymarzak przez jednogłośną decyzję

MMA 57 kg: Katarzyna Biegajło pok. Anželika Petkevičiūtė przez TKO (runda 1)

K-1 67 kg: Angelika Szczepańska pok. Agnieszkę Szmitowska przez TKO (runda 1)

Błachowicz przegrał i wylądował w szpitalu

Fantastyczny początek walki w wykonaniu Jana Błachowicza na gali UFC 210 w Buffalo. Polak powalił Patricka Cumminsa, jednak nie wykorzystał szansy i przegrał decyzją sędziów.

Wejście Błachowicza w pojedynek wręcz perfekcyjnie. Brakowało tylko kropki nad „i”. Chciałoby się powiedzieć – nieważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Błachowicz zanotował drugą porażkę z rzędu w UFC.

Zacięta walka

Zaczęło się wręcz idealnie dla Jana Błachowicza. Po upływie trzydziestu sekund Cummins padł na ziemię. „John” potraktował rywala mocnym podbródkowym, a później posłał w jego stronę serię ciosów. Amerykanin znalazł się w opałach, ale przetrwał natarcie Polaka. Cummins zaczął atakować, ale lepiej wyglądał Błachowicz, który zadawał kolejne ciosy. W końcu 36-latek obalił cieszynianina i spędził ponad minutę na górze.

W drugiej odsłonie Cummins starał się zdominować Błachowicza. Na początku wcisnął go w siatkę, ale nie udało mu się zbyt wiele zrobić. Następnie Amerykanin sprowadził walkę do parteru, gdzie zadał rywalowi kilka mocnych ciosów. Po obu zawodnikach było widać, że szybkie tempo dało im się we znaki. Na ich twarzach pojawiło się zmęczenie. Początek trzeciej rundy to prosty i niskie kopnięcie w wykonaniu Błachowicza. Cummins nie pozostawał dłużny, wyprowadził kilka mocnych uderzeń, a następnie sprowadził pojedynek do parteru. Błachowiczowi udało się uwolnić dwie minuty przed końcem. „John” próbował atakował, jednak Cummins w klinczu wyprowadził kilka mocnych kolan.

Decyzja leżała w gestii sędziów. Oceniający uznali, że lepszy był Cummins, ale była to decyzja większościowa. Jeden z sędziów widział remis – 28:28. Dla Polaka to czwarta porażka w UFC. Błachowicz trafił do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niego złamanie kciuka lewej dłoni.

Efektowne zwycięstwo Cormiera

Daniel Cormier nadal mistrzem wagi półciężkiej. 38-latek mógł być zdziwiony tym, że Anthony Johnson przeniósł walkę do parteru. Cormier wykorzystał sytuację i wypracował korzystną pozycję. W stójce „Rumble” nie żałował mistrzowi ciosów, czym poważnie uszkodził rywala. Cormier miał złamany nos. W drugiej odsłonie zaznaczała się przewaga mistrza, Johnson próbował… obalić przeciwnika i sam wpędził się w tarapaty. Mistrz znalazł się za plecami i zapiął skuteczne duszenie. Cormier mógł cieszyć się ze zwycięstwa przed czasem.

Gegard Mousasi zapisał na swoim koncie 42 zwycięstwo w karierze. W Buffalo w drugiej rundzie rozbił kolanami Chrisa Weidmana. Zaledwie 21 sekund trwała walka Gregora Gillespie z Andrew Holbrookiem. „The Gift” znokautował rywala i odniósł dziewiąte zwycięstwo w karierze.  W Buffalo porażkę zanotował były mistrz wagi lekkiej Bellatora Will Brooks. Charles Oliveira zmusił 30-latka do poddania już w pierwszej rundzie.

Daniel Cormier  pokonał Anthony Johnson przez poddanie w drugiej rundzie

185 lbs: Gegard Mousasi pokonał Chrisa Weidmana przez TKO w drugiej rundzie
115 lbs: Cynthia Calvillo pokonała Pearl Gonzalez przez poddanie w trzeciej rundzie
170 lbs: Thiago Alves pokonał Patricka Cote przez decyzję
155 lbs: Charles Oliveira pokonał Willa Brooksa przez poddanie w pierwszej rudzie

145 lbs: Myles Jury pokonał Mike'a De La Torre przez TKO w pierwszej rundzie
170 lbs: Kamaru Usman pokonał Seana Stricklanda przez decyzję
145 lbs: Shane Burgos pokonała Charlesa Rosa przez TKO w pierwszej rundzie
205 lbs: Patrick Cummins pokonał Jana Błachowicza przez większościową decyzję sędziowską 

155 lbs: Gregor Gillespie pokonał Andrew Holbrooka przez nokaut w pierwszej rundzie
155 lbs: Desmond Green pokonał Josha Emmetta przez decyzję
135 lbs: Katlyn Chookagian pokonała Irene Aldana przez decyzję 
125 lbs: Magomed Bibulatov pokonał Jenel Lausa przez jednogłośną decyzję sędziowską 

KM

Sowiński „udusił” Chlewickiego

Efektowny finał gali KSW 38: Live in Studio. Łukasz Chlewicki musiał odklepać wobec perfekcyjnego duszenia Artura Sowińskiego. Przed czasem wygrywali również Grzegorz Szulakowski i Maciej Kazieczko.

Gala KSW 38: Live in Studio była przeznaczona dla widzów przed telewizorami. Z bliska walki mogło śledzić 300 osób. Za 1,5 miesiąca będzie zupełnie inaczej. 27 maja KSW zawita na stadion PGE Narodowy. Ponad 60 tys. widzów będzie śledziło zmagania m.in. Mameda Khalidova, Borysa Mańkowskiego, Marcina Wrzoska, Damiana Janikowskiego, Marcina Różalskiego czy Mariusza Pudzianowskiego.

Były mistrz zanotował efektowną wygraną

Na KSW 37 w Krakowie obaj przegrali przed czasem, jednak o przerwaniu ich walk zdecydował lekarz. W Sękocinie jeden z nich miał wrócić na zwycięski tor. Artur Sowiński szybko ruszył na Łukasza Chlewickiego i sprowadził walkę do partertu. Były mistrz wagi piórkowej niemiłosiernie obijał rywala, jednak ten uciekł i znalazł się z góry. Sowiński wykazał się kunsztem i zapiął trójkąt nogami. Chlewicki musiał odklepać. Efektowne zwycięstwo „Kornika” w pierwszej rundzie.

Antoni Chmielewski i Łukasz Bieńkowski zaczęli ostrożnie. Można stwierdzić, że postanowili zabawić się „w chodzonego”. Pierwsza runda odbyła się – tyle w zasadzie można o niej powiedzieć. W drugiej odsłonie Chmielewski próbował obalić rywala, ale ten obronił się. Na twarzy 35-latka pojawiła się krew. Obaj zawodnicy polegali na walce bokserskiej, obserwowali się i czekali na dogodny moment do ataku. Kilka razy próbował Chmielewski, jednak bez efektu. W trzeciej rundzie do głosu doszedł Bieńkowski. Pojedynek w stójce, pojedyncze akcje, ciosów niewiele, żaden z zawodników nie wybił się na pierwszy plan. Na nieco ponad minutę przed końcem próba obalenia ze strony Chmielewskiego, jednak nieskuteczna. Walka nie porwała, a z drugiego zwycięstwa w KSW cieszył się Bieńkowski.

W starciu w kategorii piórkowej od początku Roman Szymański nadawał ton walce z Denilsonem Nevesem de Oliveirą. Polak próbował duszenia zza pleców, jednak Brazylijczyk wytrzymał i nie odklepał. W pierwszej rundzie karty rozdawał Szymański, który cztery miesiące temu w debiucie w KSW pokonał Sebastiana Romanowskiego. Kolejne minuty również pod dyktando 23-latka z Poznania. Udane sprowadzenia, kolejne ciosy spadały na głowę Brazylijczyka, który starał się uciekać i wstawać, jednak bezskutecznie. Denilson imponował wytrzymałością. Przetrwał drugą rundę, w której przewaga Szymańskiego nie podległa dyskusji. Trzecia runda spokojna, aż… Brazylijczyk potężnym kolanem trafił Polaka, który padł. Zawodnik z Kraju Kawy chciał wykorzystać sytuację, ale wyprowadził kopnięcie w krocze rywala. Szymański potrzebował kilku chwil, żeby dojść do siebie. Polak starał się dotrwać do końca, Brazylijczyk próbował atakować, ale bez efektu. Wygrana Szymańskiego na punkty.

Efektowny Kazieczko, powrót Azhieva

Gala KSW 38: Live in Studio w Sękocinie Nowym zaczęła się z wysokiego c. Maciej Kazieczko potrzebował siedemdziesięciu sekund, żeby pokonać Tomasz Matusewicza. 23-latek z Poznania trafił prawym kopnięciem, uniknął sierpa rywala i posłał kolejny cios. Matusewicz padł na deski, a Kazieczko takiej sytuacji nie mógł zmarnować. Trzecie zwycięstwo w karierze zawodnika Ankosu Poznań.

Zwycięski powrót zaliczył Anzor Azhiev, który ostatni raz walczył w listopadzie 2015 roku. Warto dodać, że starcie 26-latka z Kamilem Selwą było pierwszym w kategorii koguciej. Zawodnik debiutujący w KSW pokazał się z dobrej strony i napsuł sporo krwi Czeczenowi. Selwa był aktywny, w parterze nie pozwolił rywalowi na zbyt wiele, ale to Azhiev cieszył się ze zwycięstwa.

Wyrównany przebieg miała walka Łukasza Rajewskiego z Sebastianem Romanowskim. „Raju” budował swoją przewagę kopnięciami i wykorzystywał przewagę zasięgu. W trzeciej rundzie Romanowski obalił rywala, jednak to było za mało. Jednogłośnie na punkty triumfował Rajewski. Trzecia walka Grzegorza Szulakowskiego na KSW i trzecia wygrana. Tym razem 30-letni zawodnik pokonał doświadczonego Renato Gomesa Gabriela. W trzeciej rundzie Polak obalił rywala i rozbijał jego twarz w krucyfiksie. Szulakowski mógł cieszyć się ze zwycięstwa przed czasem.

Dobrą passę podtrzymał Kamil Szymuszowski, choć nie miał łatwej przeprawy z Gracjanem Szadzińskim. 28-latek ze szczecińskiego Berserketa zastąpił dwa dni przed galą Marifa Piraeva. W pierwszej rundzie Szadziński się rozkręcał i trafiał Szymuszowskiego na tułów. 27-latek przyjmował kolejne ciosy, a rywal czuł się coraz pewniej. W drugiej rundzie Szymuszowski postanowił sprowadzić walkę do parteru. Obijał rywala łokciami i zyskał przewagę, a w ostatniej odsłonie dobił Szadzińskiego lewym prostym. Szymuszowski wygrał większościową decyzją sędziów.

KM

Zatrzymany bokser wydał oświadczenie

Wokół Marcina Rekowskiego zrobiło się niezwykle gorąco, jednak nie za sprawą sukcesów sportowych, lecz w związku z zatrzymaniem przez policję. Bokser zabrał głos w sprawie.

Świat sportów walki, w tym boksu jest niezwykle trudny. Oprócz wrażeń czysto sportowych nie brakuje różnego rodzaju skandali czy afer dopingowych.

Czerpał korzyści majątkowe z prostytucji?

Od kilku miesięcy policja prowadziła śledztwo w sprawie sutenerstwa, w którym zatrzymano już dwóch Bułgarów i Polkę. We wtorek (4 kwietnia) w ręce funkcjonariuszy trafili dwaj kolejni mężczyźni. Jednym z nich jest polski bokser. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyźni mieli ułatwiać kobietom świadczenie usług przy drogach na terenie Polski. Mieli z tego czerpać korzyści majątkowe.

Nie trzeba było długo czekać, żeby ustalić, iż podejrzanym w sprawie jest Marcin Rekowski. Sam bokser również zabrał głos w sprawie. Na swoim facebooku zamieścił oświadczenie, w którym podziękował za wsparcie i wyraził nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy. – Ostanie dni były dość chaotyczne. Trochę stresu, niewiadomych. Co będę Wam tu pisał, czytaliście wiele różnych artykułów, swoją drogą na zdjęciach gdzie widać całą moją twarz wyglądam chyba trochę lepiej, bo ten pasek na oczach to trochę słabo wygląda. A tak na serio. Jestem w domu, wśród bliskich. Dziękuję Wam za wiele ciepłych słów i wiarę, sam do końca nie wierzę w to, co się dzieje. Bardzo Was przepraszam za to zamieszanie i stres, ale mi też nie jest miło. Mam nadzieję,że wszystko się wyjaśni i wróci do normy. Przede wszystkim chcę gorąco pozdrowić mojego syna Oliwera,który jest całym moim życiem, moją rodzinę i przyjaciół, którzy są przy mnie – napisał pięściarz.

Zaznaczył również, że po całym zamieszaniu nadszedł czas na powrót do codzienności. – Wracamy do normalności, do życia, diety i treningów – podkreślił Rekowski.

Ostatnio pod górkę

Marcin Rekowski stosunkowo późno zadebiutował na zawodowym ringu. Pierwszą walkę stoczył w maju 2012 roku w Poznaniu, a miał wtedy na karku 34 lata. W debiucie pokonał już w drugiej rundzie Manuela Reussa.

Pięściarz rywalizujący w wadze ciężkiej wygrał 12 pojedynków i dostał szansę rywalizacji z byłym mistrzem federacji WBC Oliverem McCallem. Mimo różnicy 13 lat lepszy okazał się Amerykanin, choć wygrał niejednogłośnie na punkty. Walce towarzyszyło zamieszanie, bo początkowo ogłoszono, że zwycięzcą starcia jest… Polak. Ostatnie miesiące to trudny czas dla 39-latka, który przegrał trzy ostatnie walki. W ubiegłym roku poległ w pojedynkach z Andrzejem Wawrzykiem i Krzysztofem Zimnochem, zaś w styczniu br. dostał szansę na wywalczenie tytuły IBF Inter-Continental. Przegrał jednak w czwartej rundzie z Carlosem Takamem.

Fot. Facebook

KM

Ladies Fight Night zawojuje Poznań już w najbliższy weekend!

Już 8 kwietnia, w sobotę, odbędzie się piąta gala żeńskiej organizacji sportów walki Ladies FIght Night. Galę „Five Points” w Sali Ziemi MTP obejrzy 1500 gości. Transmisję live z wydarzenia będzie można śledzić na stronie internetowej i Facebooku organizacji. Nie zabraknie gości specjalnych i szybkich samochodów, w końcu wydarzeniu będą towarzyszyły największe targi motoryzacyjne w Polsce. Ceremonia ważenia odbędzie się w piątek o godz.17:00.

Gala Ladies Fight Night „Five Points” będzie debiutem organizacji w Wielkopolsce. Ladies Fight Night to pierwsza i jedyna w Europie żeńska organizacja sportów walki, która na polskim rynku zadebiutowała w grudniu 2015 roku galą w Łodzi. W zeszłym roku LFN gościło w Łodzi, Warszawie i Karpaczu. Rok 2017 otwiera galą w Poznaniu podczas targów Motor Show.

Już w sobotę w klatkoringu LFN zobaczymy 11 pojedynków w formule K-1 i MMA tylko i wyłącznie kobiet. Podczas poznańskiej gali obok najbardziej utalentowanych zawodniczek z Polski zobaczymy też fighterki z Czech, Węgier, Finlandii, Niemiec, Brazylii i Litwy. Z karty walk wypadła niestety Francuzka. Valerie Domergue, która miała zmierzyć się z Katarzyną Biegajło, w ostatnim tygodniu przygotowań doznała kontuzji łokcia i musiała wycofać się z walki. Nową przeciwniczką Biegajło będzie pochodząca z Litwy Anželika Petkevičiūtė, która zadebiutuje w zawodowym pojedynku MMA. Warto jednak dodać, że w amatorskim rekordzie zawodniczki nie ma ani jednej porażki!

Wielkopolskę reprezentować będą dwie zawodniczki klubu Kohorta Poznań a w walce wieczoru pilanka Katarzyna Lubońska skrzyżuje rękawice z Brazylijką Nubią Nascimento. Przypomnijmy, że w listopadzie 2015 roku podczas KSW 33 Lubońska przegrała pojedynek z inną Brazylijką Ariane Lipski. Jak sama mówi, walka z rodaczką Ariane będzie dla niej okazją do odegrania się. Walka wieczoru podczas piątej gali LFN na pewno dostarczy fanom MMA sporą dawkę sportowych emocji!

Zanim zawodniczki zobaczymy w klatkoringu, na żywo będzie można je spotkać w piątek podczas oficjalnej ceremonii ważenia, która odbędzie się na targach Motor Show o godz. 17 w hali nr 5 na stoisku Ladies Fight Night. Relację z ważenia oraz sobotnią galę będzie można śledzić live na Facebooku i stronie internetowej organizacji www.lfn.com.pl

Wśród gości specjalnych gali Five Points pojawią się m.in. Piotr Stramowski, Bracia Collins, Drużyna Mistrzów i Jacek Chrzanowski, główny projektant supersamochodu o nazwie Syrma Hypersport Concept. Nie zabraknie też znanych i lubianych zawodników. Oprócz dziewczyn z LFN Team, które będą dopingować walczące na gali koleżanki, podczas przerwy będzie można również zrobić sobie zdjęcie z Marcinem Wrzoskiem, Bartłomiejem Kurczewskim czy Piotrem Strusem i Arturem „Kornikiem” Sowińskim, którzy będą komentować galę. W roli prowadzących niezastąpieni Łukasz „Juras” Jurkowski i Krzysztof „Jankes” Jankowski.

Więcej na www.lfn.com.pl

Groźne kobiety zaprezentują się w Poznaniu

Mówi się, że kobiety są łagodne, ale potrafią pokazać „pazurki”. Najlepszym dowodem są gale organizacji Ladies Fight Night, która szykuje się do kolejnego wydarzenia. Już 8 kwietnia w Poznaniu odbędzie się 11 emocjonujących walk. W starciu wieczoru Katarzyna Lubońska spotka się z Nubią Nascimento.

MMA i K-1 w najlepszym wydaniu. LFN stawia na młode i głodne sukcesów zawodniczki, ale skupia również doświadczone, utytułowane oraz klasowe fighterki. 

Kolejne gwiazdy

Tym, którzy interesują się MMA nie trzeba przedstawiać Katarzyny Lubońskiej. 24-latka ma za sobą występy na galach KSW. Organizacja Ladies Fight Night może pochwalić się kolejnym mocnym nazwiskiem. W pojedynku na zasadach K-1 zaprezentuje się Kamila Bałanda, która ma na swoim koncie wiele tytułów mistrzyni Polski i kilkanaście zawodowych walk. – Cały czas walczymy o jak najlepsze zawodniczki. Dołączyły do nas tak utalentowane zawodniczki jak Katarzyna Lubońska czy Kamila Bałanda, co niezwykle nas cieszy. Liczymy na bardzo dobre walki – mówi FighTime.pl Łukasz Chmal, prezes Ladies Fight Night.

8 kwietnia organizacja zawita do Poznania. Gala Ladies Fight Night „Five Points” to 11 wyjątkowych pojedynków, w których nie zabraknie efektownych ciosów. Ciekawie zapowiada się starcie w K-1 pomiędzy Judytą Rymarzak a doświadczoną Lucią Krajcović. Zawodowe debiuty zaliczą Agnieszka Szmitowska i Angelika Szczerańska. W Poznaniu dojdzie do najcięższego pojedynku kobiet w K-1 w Europie. W klatkoringu w kategorii +78kg zmierzą się Paulina Bieć i Niemka Mary Anne Kieper.

Dotychczasowe gale LFN pokazały, że piękne kobiety potrafią walczyć na wysokim poziomie. – Nie chodzi o urodę. Staramy się dobierać zawodniczki pod względem poziomu sportowego. Dokładnie analizujemy ilość i jakość walk, sprawdzamy każdą fighterkę, żeby poziom naszych gal był jak najwyższy. Zawsze stawiamy na zacięte walki. Dobieramy zawodniczki pod względem umiejętności i staramy się, by w klatkoringu LFN spotykały się równe rywalki, bo wtedy walki są ciekawe i nieprzewidywalne – wyjaśnia Chmal.

Z myślą o kibicach

Organizacja Ladies Fight Night chce dostarczyć kibicom przepyszne danie. Co warto zaznaczyć, nie wystawia rachunku. Wejściówki na galę są darmowe! Wystarczy zarezerwować bilet i na żywo można śledzić zmagania czołowych zawodniczek MMA i K-1 w Polsce. – Mamy świadomość, że domowy budżet nie jest z gumy. Chcemy, aby nasze gale mogła oglądać jak największa liczba kibiców. To pasjonaci, którzy żyją walkami i stwarzamy im możliwość darmowych wejściówek na nasze wydarzenia. Dzięki temu możemy dotrzeć do dużej liczby widzów. Zasięg ostatniej gali  przekroczył milion osób a na samym Facebooku oglądało nas live prawie 300 tysięcy. Środki pozyskujemy od sponsorów, co pozwala stworzyć kibicom możliwość oglądania gal za darmo. Zgodnie z powiedzeniem, wilk syty i owca cała – tłumaczy prezes LFN.

Karta walk gali LFN „Five Points”:

MMA 57 kg: Katarzyna Lubońska (4-2-0) vs Nubia Nascimento (2-2-1)
K-1 50 kg: Hanna Gujwan (2-1-0) vs Natalia Leciejewska (0-0-0)
K-1 56 kg: Małgorzata Dymus (4-3-0) vs Meryem Uslu (42-10-1)
MMA 52 kg: Sylwia Juśkiewicz (5-4-0) vs Liudmila Pylypchak (2-3-0)
K-1 78 kg: Paulina Bieć (1-0-0) vs Mary Anne Kieper (1-0-0)
MMA 61 kg: Katarzyna Sadura (2-2-0) vs Suvi Salmimies (6-3-1)
K1 63,5 kg: Kamila Bałanda (10-1-0) vs Marta Gusztab (1-1-0)
MMA 61 kg: Talita De Oliveira (4-1-0) vs Irena Racz (4-6-2)
K-1 56 kg: Judyta Rymarzak (2-1-0) vs Lucia Krajcovic (19-8-0)
MMA 57 kg: Katarzyna Biegajło (1-1-0) vs Valerie Domergue (1-2-0)
K-1 67 kg: Agnieszka Szmitowska (0-0-0) vs Angelika Szczepańska (0-0-0)

KM

Siegoczyński nowym prezesem PZKb

Nowym sternikiem Polskiego Związku Kickboxingu został wybitny zawodnik Piotr Siegoczyński. 50-latek w wyścigu o fotel prezesa pokonał Gerarda Zdziarskiego i Krzysztofa Bulandę.

Piotra Siegoczyńskiego nie trzeba nikogo przedstawiać. Wspaniały zawodnik, wybitny trener, którego kickboxing pochłonął w całości. Teraz Siegoczyński będzie miał okazję sprawdzić się w nowej roli.

Walka o tron

Dla Piotra Siegoczyńskiego udział w wyborach na prezesa Polskiego Związku kickboxingu to nie pierwszyzna. 50-latek ubiegał się o stanowisko cztery lata temu, jednak przegrał z Andrzejem Palaczem. Tym razem dotychczasowy sternik PZKb postanowił nie kandydować i udzielił poparcia Siegoczyńskiemu, co jednoznacznie można odczytać jako akt namaszczenia na następcę. Z pewnością owo wsparcie okazało się niezwykle cenne, jednak 50-latek musiał stoczyć walkę z rywalami. Na placu boju stanęli dotychczasowy wiceprezes związku i doskonały zawodnik Gerard Zdziarski oraz działacz i trener Krzysztof Bulanda.

2 kwietnia odbył się Walny Sprawozdawczo-Wyborczy Zjazd Delegatów PZKb. W wyścigu o fotel prezesa liczyły się dwa nazwiska. Bulanda uzyskał cztery głosy. Siegoczyński i Zdziarski prezentowali swoje pomysły, aby przekonać do siebie jak największą część gremium. Warto zaznaczyć, że kampania zaczęła się znacznie wcześniej. Wizja Siegoczyńskiego trafiła do delegatów, którzy oddali na niego 81 głosów. Z kolei Zdziarskiego poparło 50 osób.

Kadencja Siegoczyńskiego będzie trwała cztery lata. Podczas niedzielnego zjazdu wybrano również zarząd związku, w skład którego weszli: Krzysztof Kaproń, Łukasz Wabnic, Zbigniew Prych, Agnieszka Turchan, Jerzy Bassa i Andrzej Palacz.

Spełniony zawodnik i trener

Człowiek sukcesu – takie słowa idealnie pasują do 50-letniego Siegoczyńskiego, który jest najlepszą reklamą polskiego kickboxingu. Przygodę ze sportami walki rozpoczął ponad 35 lat temu w SKK Politechnika Warszawska. Jego postępom z bliska przyglądał się… Andrzej Palacz.  Na pierwszy znaczący sukces urodzonego w Milanówku Siegoczyńskiego nie trzeba było długo czekać. W 1985 roku jako pierwszy polski fighter sięgnął w Budapeszcie po mistrzostwo świata WAKO. Łącznie na swoim koncie zapisał trzy tytuły najlepszego zawodnika globu oraz siedem razy sięgnął po mistrzostwo Europy.

Z największą dumą Siegoczyński może chwalić się swoimi wychowankami, z którymi pracuje w klubie X Fight Piaseczno. Dorota Godzina, Joanna Różańska, Mariusz Niziołek, Łukasz Wichowski to czołówka polskiego kickboxingu. Siegoczyński pracował również z reprezentacją Polski, która pod jego wodzą zdobyła wiele medali najważniejszych imprez. Ostatnio 50-latek pełnił funkcję dyrektora sportowego organizacji DSF Kickboxing Challenge.

KM