Zmiany w życiu Rousey i Haye’a?

Spokojnie. Nie bawimy się w swatkę. Tak się stało, że w jakiś pokręty sposób losy Rondy Rousey i Davida Haye'a spotkały się w jednym punkcie. Amerykanka znalazła nowego trenera, co może oznaczać, że głosy o jej pożegnaniu z MMA były przedwczesne. Z kolei brytyjski bokser otrzymał ciekawą propozycję.

Jak mawiał Benjamin Franklin, „na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki”. Na tapecie znalazł się pojedynek zawodnika MMA Conora McGregora z bokserem Floydem Mayweatherem Jr. Kto wie, czy nie będzie to jedyna „mieszana” walka.

Nowe wyzwanie byłego mistrza 

Czy David Haye ma najlepsze lata za sobą? Tony Bellew pokazał 36-latkowi miejsce w szeregu i wyrzucił go za liny. Co prawda były mistrz świata WBA długo nie boksował. Haye zrobił sobie dłuższą przerwę od sportu. Po wygranej walce z Dereckiem Chisorą (14 lipca 2012) zniknął na 3,5 roku. Wrócił, wygrał dwie walki i żył nadzieją, że stać go na mistrzowskie pojedynki. Bellew sprowadził go na ziemię.

O Haye'u jest ponownie głośno. Dziennik The Exprees podał informację na temat spotkania boksera z przedstawicielami Jimi'ego Manuwy. Panowie mieliby stoczyć walkę na gali, której głównym wydarzeniem będzie starcie McGregora z Mayweatherem. Manuwa rzucił wyzwanie bokserowi, który obecnie przechodzi rehabilitację po operacji ścięgna Achillesa. 37-letni zawodnik UFC ostatnio efektownie znokautował Coreya Andersona, czym udowodnił, że ma mocny cios. Zaimponował tym byłemu mistrzowi świata wagi ciężkiej, który nie uchyla się od kolejnego wyzwania w swojej karierze. – Wysłuchaliśmy przedstawicieli Manuwy jak i UFC i jest to coś czego w tym momencie szukamy. Nie da się ukryć, że długa droga do potwierdzenia tego, ale jest to walka, która połączy wielu fanów UFC i boksu i będzie elementem wielkiego wydarzenia – powiedział Haye.

Pojawił się trener, jest nadzieja?

W grudniu 2016 roku Ronda Rousey poniosła dotkliwą porażkę w starciu z Amandą Nunes. Kariera „Rowdy” znalazła się na zakręcie. – Potrzebuję wziąć trochę czasu wolnego, żeby to wszystko przemyśleć i zastanowić się nad przyszłością. Dziękuję wam za wiarę we mnie i zrozumienie – napisała była mistrzyni UFC w swoim oświadczeniu.

Pojawiło się wiele głosów, że Amerykanka pożegna się z UFC. Nawet szef organizacji Dan White przychylał się do tej wersji. Rousey nie zabrała głosu w sprawie. Dla jej fanów optymistycznym znakiem może być nawiązanie współprace z trenerem Danem Garnerem, który zajmuje się siłą, kondycją i suplementacją. – Chciałem dać dobry powitalny post do Rondy Rousey, która właśnie niedawno dołączyła do zespołu i jest przygotowana na kompleksowy proces programowania żywieniowego. Jestem podekscytowany, że mam ją na pokładzie i tym, co osiągniemy – napisał Garner na swoim Instagramie.

KM

Przez Węgry do Warszawy

20 kwietnia rozpocznie się wielkie święto judo. Przez cztery dni w Warszawie zawodnicy będą walczyć o medale mistrzostw Europy. Biało-czerwoni przygotowują się, żeby wypaść jak najlepiej na własnym terenie. Na początku kwietnia będą trenowali w węgierskiej miejscowości Tata.

Z jednej strony wyzwanie organizacyjne, z drugiej zaś sportowe. Mistrzostwa Europy w Warszawie to ogromna szansa dla polskiego judo. Dobry występ to szansa na powrót do chwały, a także popularyzację dyscypliny i rozgłos.

Szlifowanie formy

Naszym nie pozostało nic innego, jak dopiąć wszystko na ostatni guzik. Na FighTime.pl informowaliśmy, że mistrzostwa Europy w judo wracają do Polski po 17 latach. W 2000 roku w Gdańsku Polska wywalczyła jeden medal, a jego autorem był Robert Krawczyk (81kg), który zajął trzecie miejsce.

Wszyscy są głęboko przekonani, że zbliżająca się impreza to szansa, którą należy wykorzystać. Mamy mocne drużyny. W zeszłym roku panie sięgnęły po tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu, a panowie wywalczyli brąz. W gazie jest młody Piotr Kuczera (90kg), który zaskakuje na każdym krok. W Kazaniu wyskoczył niczym Filip z konopi i sięgnął po brąz. Mistrzostwa Europy będą pożegnaniem z tatami dla naszej utytułowanej judoczki Katarzyny Kłys (70kg). Mamy solidne podstawy, które powinniśmy wykorzystać.

W dniach 2-7 kwietnia nasi kadrowicze będą trenowali na Węgrzech. Na miejsce pobytu wybrali miejscowość Tata. Nie wszystkim będzie jednak dane wystartować w Warszawie. Obowiązuje limit dziewięciu zawodniczek i zawodników. W ostatnim zgrupowaniu przed czempionatem weźmie udział 23 judoków. Będą to: Ewa Konieczny (48 kg), Karolina Pieńkowska (52 kg), Agata Perenc (52 kg), Anna Borowska (57 kg), Julia Kowalczyk (57 kg), Agata Ozdoba (63 kg), Karolina Tałach (63 kg), Katarzyna Kłys (70 kg), Sandra Lickun (70 kg), Beata Pacut (78 kg), Anna Załęczna (+78 kg), Michał Bartusik (66 kg), Aleksander Beta (66 kg), Wiktor Mrówczyński (73 kg), Mateusz Garbacz (73 kg), Damian Szwarnowiecki (81 kg), Jakub Kubieniec (81 kg), Piotr Kuczera (90 kg), Patryk Ciechomski (90 kg), Jakub Wójcik (100 kg), Mariusz Krueger (100 kg), Maciej Sarnacki (+100 kg), Kamil Grabowski (+100 kg).

Tam Tbilisi, tu Bemowo

Wielkimi krokami zbliża się kolejny weekend z judo. Tym razem zawodnicy o punkty będą rywalizować podczas Grand Prix Tbilisi. Na listach startowych widnieje ponad 250 nazwisk, ale brak wśród nich Polaków. W Gruzji pojawią się gwiazdy m.in. Erika Miranda (52kg), która jest wiceliderką światowych list czy trzecia na świecie Kathrin Unterwurzacher (63kg).

Warto wspomnieć, że judo jest pasją wielu dzieci. W dniach 1-2 kwietnia w hali OSiR na warszawskim Bemowie odbędą się zawodu Judo Legia Cup. Na tatami zaprezentują się zawodnicy z roczników 2003-2010. Przewiduje się, że w imprezie może wziąć udział nawet 700 dzieci.

Fot. PZJudo

KM

Szpilka, Wach i Adamek, czyli ciężkie sprawy

Artur Szpilka rozważa zawieszenie kariery – ta informacja zelektryzowała miłośników boksu. Ale 27-letni bokser dał nadzieję. Z emerytury może wrócić Tomasz Adamek. Coraz więcej spekuluje się na temat kolejnego starcia popularnego „Górala”. Na dokładkę Mariusz Wach, który będzie miał okazję poznać moc ciosu mistrza świata IBF.

Każdy z wyżej wymienionych pięściarzy miał okazję rywalizować o tytuł w wadze ciężkiej. Obok tych nazwisk nie można przejść obojętnie. 

Zakręt Szpilki?

Wielka nadzieja polskiej wagi ciężkiej – tak określano Artura Szpilkę, który na początku kariery kładł na deski kolejnych rywali. Również na amerykańskich ringach pokazał, że ma potężny cios. W końcu jego zapał zatrzymał Bryant Jennings, który rozprawił się ze „Szpilą” w Madison Sqaure Garden w styczniu 2014 roku. Szpilka podniósł się w wielkim stylu i wygrał starcie o prymat w kraju. Pokonał Tomasza Adamka i udowodnił, że jest pięściarzem dojrzałym i ułożonym, który prezentuje mądrość w ringu. Wcześniej podkreślano wielkie możliwości Szpilki, ale zwracano uwagę na brak chłodnej głowy. W końcu bokser urodzony w Wieliczce ruszył na podbój USA. Wygrał trzy walki i dostał szansę rywalizacji o pas WBC z Deontayem Wilderem.

Szpilka dobrze prezentował się w ringu z czempionem. Nie przestraszył się Amerykanina, próbował go ukąsić, jednak potężny cios Wildera w końcu go dosięgnął. W dziewiątej rundzie Polak padł jak rażony piorunem. Działo się to w styczniu 2016 roku. Od tamtego czasu Szpilka nie pojawił się w ringu. Walczył o powrót do zdrowia, przeszedł operację ręki. Miał zaprezentować się w styczniu br. na gali w Birmingham w rywalizacji z Dominicem Breazealem. Do starcia jednak nie doszło. Polak nie krył swojego rozczarowania. W końcu Szpilka w programie „Puncher Extra Time” poinformował, że rozważa zawieszenie kariery. Bokser chce wrócić na ring, ale jego celem jest starcie z poważnym rywalem. Jeśli taki się nie pojawi, poczeka na Breazeale'a, jednak podkreślił, że nie zamierza czekać w nieskończoność.

Będzie potrzebny odpoczynek? Niekoniecznie! Szpilka niczym Hitchock buduje napięcie. Bokser poinformował, że w czerwcu bądź lipcu stoczy walkę, którą określił mianem dużej. Trzeba czekać, kiedy Szpilka wyprowadzić kolejny mocny cios.

Powrót

Ostatnią walkę Tomasz Adamek stoczył blisko rok temu. W kwietniu przegrał w Krakowie z Ericem Moliną. „Góral” powiedział „dość” i pozostawił kibicom piękne wspomnienia. Nie milkną jednak echa na temat ewentualnego powrotu na ring byłego mistrza WBC w kategorii półciężkiej. Tomasz Adamek wrócił na salę treningową na nowojorskim Brooklynie. Ponoć „Góral” miał otrzymać propozycję walki, jednak odrzucił ją. Trenuje pod okiem Harrey'a Keitta, ale konkretów brak. Czy Adamek ponownie pojawi się w ringu? Trzeba czekać.

Spotka się z mistrzem

W listopadzie 2012 roku Mariusz Wach spotkał się z Władimirem Kliczko i walczył o cztery pasy mistrzowskie w kategorii królewskiej. Polak przegrał, a po pojedynku wykryto w jego organizmie zakazane substancje, przez co został zawieszony. Po blisko dwóch latach wrócił na ring. „Viking” wygrał sześć walk, przegrał tylko jedną.

Teraz Wach spotka się z kolejnym mistrzem wagi ciężkiej, jednak nie dostąpi zaszczytu pojedynku o pas. Polak będzie sparingpartnerem Anthony'ego Joshuy. Mistrz świata IBF przygotowuje się do hitowego starcia z Władimirem Kliczko, które odbędzie się 29 kwietnia na stadionie Wembley.

KM

Chudej rywalem Wlazło na gali FEN 17 w Gdyni

Pierwszym oficjalnie potwierdzonym zestawieniem majowej gali FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena jest zapowiadająca się szlagierowo walka na zasadach MMA w kategorii ciężkiej, w której Michał Wlazło przed własną publicznością zmierzy się z Czechem Martinem Chudejem.

Potężnie umięśniony Martin Chudej (34 lata, 178 cm, 4-5, 4 KO) wywodzi się z kulturystyki, w której odnosił dotychczas największe sukcesy sportowe. Czech od wielu lat uprawia jednak także sporty walki, przede wszystkim boks, kickboxing i mieszane sztuki walki. Na swoim koncie ma 9 pojedynków w formule MMA, w których wygrywał czterokrotnie, za każdym razem nokautując przeciwników w pierwszych rundach. W swoim ostatnim występie, który był jednocześnie jego debiutem w klatkoringu Fight Exclusive Night, zmierzył się na październikowej gali FEN 14 Silesian Rage w Spodku z Akopem Szostakiem – czeski wojownik przed polską publicznością zaprezentował się znakomicie, po zaledwie minucie ciosami w parterze pokonując faworyzowanego Polaka.

Dla Michała Wlazło (33 lata, 195 cm, 4-3, 3 KO, 1 SUB) starcie z Martinem Chudejem będzie trzecim występem w organizacji Fight Exclusive Night. Dwie poprzednie walki stoczył na wakacyjnych galach FEN – w 2014 roku w Sopocie przegrał przez duszenie z Dawidem Morą, a w ubiegłym roku w Gdyni znokautował Marcina Gułasia. Reprezentant klubu Forfit Gdańsk, który w przeszłości był m.in. zawodowym mistrzem Europy w K-1 federacji UPKA i wielokrotnym mistrzem Polski w muay thai, ma w swoim dorobku 7 zawodowych walk MMA. Odniósł w nich 4 zwycięstwa, z których za najcenniejsze uznać należy pokonanie w drugiej rundzie walki wieczoru gali RXF 21 w Bukareszcie ważącego 160 kg rumuńskiego olbrzyma Alexandra Lungu. W międzyczasie Wlazło dwukrotnie uczestniczył też we Florencji w słynnym turnieju calcio storico, czyli średniowiecznego pierwowzoru piłki nożnej, stanowiącego połączenie walki wręcz z futbolem.
Oprócz starcia Michała Wlazło z Martinem Chudejem 12 maja podczas gali FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena publiczność obejrzy jeszcze 9 innych walk MMA i K-1,  w których wystąpią m.in. Kamil Łebkowski, Radosław Paczuski, Jarosław Daschke, Michał Oleksiejczuk, Marcin Szreder i Ireneusz Szydłowski.

Bilety na galę FEN 17 można kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.
FEN

Cztery złota dla gospodarzy

W miniony weekend w Kartuzach odbyły się mistrzostwa Polski juniorów i seniorów w kick-light. Gospodarze mogą pochwalić się wywalczeniem czterech złotych medali.

Do zmagań o medale przystąpiło ponad 230 kickboxerów z 54 klubów. Najmocniej były obsadzone kategorie 69kg i 74kg, gdzie startowało odpowiednio 19 i 22 zawodników.

Medale rozdane

Trzy dni zaciętej rywalizacji i medale rozdane. W najliczniej obsadzonej kategorii 74kg triumfował Roger Garbaczewski, który swój marsz po złoto rozpoczął w 1/16 finału od pokonania Radosława Bińkowskiego. Następnie rozprawił się z Kacprem Koteckim i Patrykiem Jankowskim. W finale zawodnik TKKF Ognisko Siedleckie Siedlce trafił na Pawła Świeczkowskiego. Garbaczewski wygrał i powtórzył ubiegłoroczny sukces. Warto zaznaczyć, że wtedy triumfował w 69kg.

Cztery wygrane walki na swoim koncie zapisał Kamil Mateja (69kg). Zawodnik PCNP Rebelia Kartuzy w półfinale trafił na swojego klubowego kolegę Nikodema Bugusa. Mateja wygrał i stanął przed szansą na zdobycie złota, którą wykorzystał. W finale uporał się z Maciejem Wiączkiem. Rok temu Mateja wywalczył srebro. 

Ponownie złoto zawisło na szyi Patryka Kuryłka (57kg). Fighter MKS Wicher Kobyłka wygrał dwie walki, a w finale uporał się z Marcinem Nasiadko. Można powiedzieć, że historia lubi się powtarzać. W ubiegłym roku Kuryłek również pokonał zawodnika z Piaseczna. 

Miejscami zamienili się Łukasz Puczyński i Wojciech Wiśniewski. Zawodnik Gdańskiego Klubu Kick Boxingu Duet zrewanżował się za porażkę z 2016 roku. Ponownie po tytuł mistrza Polski sięgnął Mikołaj Krause (89kg) z Rebelii Kartuzy. Ze złotem rywalizację zakończył kolejny z zawodników gospodarzy, czyli Rafał Jaszczuk (94kg). Tym samym obronił tytuł wywalczony rok temu. Czwarte złoto dla gospodarzy zdobył Mateusz Szymczak (79kg).

Walka z cieniem

Do Kartuz zmotywowana przyjechała Joanna Różańska (60kg). Zawodniczka X Fight Piaseczno dobrze weszła w sezon. Wywalczyła Puchar Europy w Dublinie, a następnie mistrzostwo kraju w K-1. Liczyła, że w Kartuzach sięgnie po złoto i swój cel spełniła. Ale… Na listach startowych oprócz niej nie widniało nazwisko żadnej zawodniczki.

Rok temu Klara Kleczkowska wywalczyła srebro, w finale uległa Dorocie Godzinie. Teraz może cieszyć się i świętować wywalczenie złota. W finale Kleczkowska pokonała Paulinę Szewczuk, która rok temu była szósta.

Ponadto mistrzowskie tytuły zdobyły: Natalia Panas (+70kg), Monika Kędzierska (70kg), Kamila Bałanda (65kg) i Karolina Kubiak (50kg). 

Fot. facebook PCNP Rebelia Kartuzy

KM

Sięgnęły po medale w Atenach

W Pucharze Europy juniorów w judo w Atenach wystartowały trzy Polki. Dwie z nich, Eliza Wróblewska (70kg) i Vanessa Machnicka (57kg), stanęły na podium. Najlepiej zaprezentowali się judocy z Turcji, którzy zdobyli 20 medali.

Ostatnie tygodnie to dobry okres dla naszego judo. Seniorzy, juniorzy i kadeci osiągają przyzwoite wyniki, co przekłada się na zdobycz medalową. W zeszłym tygodniu biało-czerwoni zdobyli trzy medale w zawodach African Open w Casablance. Z kolei nasi juniorzy przywieźli dwa brązowe krążki z Coimbry. Nasze panie potrzymały dobrą passę w Atenach.

Do złota nieco zabrakło

Tak niewiele zabrakło do pełni szczęścia. Eliza Wróblewska (70kg) pokonywała kolejne przeszkody na swojej drodze, wszystko układało się po jej myśli, jednak w finale 17-latka musiała uznać wyższość Michaeli Polleres. Judoczka z Austrii szybko rozprawiła się z Polką i wygrała przez ippon. Warto wspomnieć, że Wróblewska mocno weszła w grecki turniej. Dwie pierwsze walki wygrała przed czasem. Z kolei w półfinale bez większych problemów młoda Polka uporała się z Inbar Lanir. To pierwsze tegoroczne podium Wróblewskiej w międzynarodowych startach. W ubiegłym roku judoczka zajęła drugą lokatę w Bielsku-Białej, ale wtedy startowała wśród kadetów i w niższej kategorii wagowej (63kg).

Dobre wspomnienia z Aten miała Vanessa Machnicka (57kg), która w zawodach Pucharu Europy juniorów w 2015 roku wywalczyła brązowy medal. Po upływie blisko dwóch lat 18-latka ponownie zawitała do stolicy Grecji. Na początek szybko uporała się z reprezentantką gospodarzy Valentiną Gkogkuoą. Polka zapisała na swoim koncie waza ari, a po chwili dołożyła ippon. W drugiej walce odprawiła Ulyanę Minenkovą, ale w półfinale Polkę powstrzymała Turczynka Meltem Dindar. Machnickiej pozostała walka o trzecie miejsce. Beatrice Ranzato nie miała zbyt wiele do powiedzenie w starciu z 18-letnią Polką, która triumfowała przed czasem.

W Atenach starowała również Aleksandra Kaleta (52kg). 18-letnia judoczka nie będzie miło wspominała startu w greckim turnieju. Kaleta stoczyła dwie walki, które przegrała przed czasem. Młoda Polka została sklasyfikowana na siódmej pozycji.

Dominacja Turcji

Połowę (osiem) złotych medali zapisali na swoim koncie zawodnicy z Turcji. W jakimś stopniu starali się im dorównać Austriacy, ale rywalizację w swoich kategoriach wagowych wygrały tylko Asimina Theodorakis (57kg) i Michaela Polleres (70kg).

Co warto zauważyć, w przypadku Turcji ilość miała ogromne znaczenie. W Atenach wystartowało łącznie 47 judoków państwa położonego nad Bosforem. Wywalczyli 20 medali. Austria, druga w klasyfikacji medalowej, zdobyła dwa krążki, a trzecia Ukraina cztery.

W Atenach zaprezentowało się blisko 240 zawodników.

KM

Zrzekła się tytułu, bo… myśli o kolejnym

Cristiane Justino to czołowa zawodniczka MMA na świecie. Zdominowała rywalizację w wadze piórkowej w organizacji Invicta, jednak postanowiła zrzec się tytułu. Brazylijka podejmuje kolejne wyzwanie. 31-latka mierzy w pas mistrzowski UFC, w której stoczyła już dwa zwycięskie pojedynki.

Przez lata trwała dyskusja na temat potencjalnego starcia Rondy Rousey z popularną „Cyborg”. Ostatecznie do walki nie doszło, a „Rowdy” straciła pas mistrzowski i jej kariera znalazła się na zakręcie. Z kolei Justino nadal jest na topie. Czy Brazylijka będzie rozdawała karty w UFC?

Po trzeci tytuł

Pochodząca z Kraju Kawy zawodniczka nie ma litości dla rywalek. Wygrała 17 z 18 pojedynków, w tym aż 15 przed czasem. „Cyborg” jest postrachem kolejnych rywalek, które mają podstawy, aby obawiać się spotkania z nią. Najpierw podbiła organizację Strikeforce, w której zadebiutowała w 2009 roku. Od raz rywalizowała o pas i zwycięsko wyszła ze starcia z Giną Carano. Po koniec pierwszej rundy mogła wznieść ręce w geście triumfu. „Cyborg” zasypała rywalkę ciosami, a ta nie była w stanie odpowiedzieć. Justino odpierała ataki kolejnych rywalek i cieszyła się z pasa do 2012 roku, kiedy to straciła tytuł w wyniku afery dopingowej. Fighterka z Kurytyby została zdyskwalifikowana na rok. 

Odcierpiała swoje grzechy i wróciła do rywalizacji w 2013 roku w barwach Invicty. W lipcu pokonała Marloes Coenen i sięgnęła po tytuł w wadze piórkowej. Brazylijka urosła do miana gwiazdy kobiecego MMA, tak jak i Ronda Rousey. Panie prowadziły korespondencyjne pojedynki. 27 lutego 2015 roku Justino rozprawiła się z Faith Van Duin w 45 sekund, kolejnego dnia Amerykanka w zaledwie 14 sekund odprawiła Cat Zingano. Trwały przymiarki do starcia dwóch gwiazd, ale kwestią sporną była waga. Rousey rywalizowała w limicie kategorii koguciej, a „Cyborg” w piórkowej. Jednak obecnie zawodniczki znajdują się przeciwległych biegunach.

Justino zaznała smaku rywalizacji w UFC. 31-latka mierzy w tytuł mistrzowski kolejnej organizacji. Chce się skupić tylko i wyłącznie na nowym celu, więc zrzekła się pasa Invicta. Informację o swojej decyzji przekazała za pomocą nagrania. Brazylijka nie kryła wdzięczności organizacji Invicta i jej władzom. 

Teraz de Randamie 

Prawy sierp i Leslie Smith znalazła się na deskach – tak wyglądał debiut „Cyborg” w UFC w maju ubiegłego roku. W kolejnym starciu pokonała Linę Lansberg. UFC utworzyło w rywalizacji kobiecej kategorię piórkową, której pierwszą mistrzynią została Germaine de Randamie.

W lutym Holenderka jednogłośnie na punkty pokonała Holly Holm i mogła cieszyć się z wywalczenia tytułu. – 29 lipca UFC będzie w południowej Kalifornii i chciałabym zaprezentować się na swoim terenie. Germaine, mam nadzieję, że twoja dłoń jest zdrowa i podejmiesz wyzwanie –  tak powiedziała Justino. Brazylijka nie ukrywa swoich aspiracji. Czy będzie mogła nadal nucić sobie pod nosem „nie zatrzyma nikt mnie?”

KM

Po szóstą wygraną z rzędu

To już pewne. 13 maja w American Airlines Arena w Dallas Krzysztof Jotko zmierzy się z Davidem Branchem. Polak ma znakomitą passę, wygrał pięć kolejnych walk.

O tym, że polski zawodnik wagi średniej zmierzy się z 35-letni Amerykaninem mówiło się na początku marca. Organizacja UFC oficjalnie potwierdziła starcie.

Kroczy zwycięską drogą

Krzysztof Jotko niczym rozpędzony tygrys wygrywa kolejne pojedynki. Akcje Polaka w UFC stoją coraz wyżej. W najnowszym zestawieniu wagi średniej 27-latek został sklasyfikowany na 10. miejscu. Wyprzedza m.in. Uriaha Hala oraz Vitora Belforta.

13 maja polski zawodnik stoczy swoją ósmą walkę w UFC. Przygodę z amerykańską organizacją Jotko rozpoczął od wygranej z Bruno Santosem w grudniu 2013 roku. W kolejnym starciu Magnus Cedenblad założył Polakowi gilotynę i ten musiał odklepać. Była to jedyna porażka w dotychczasowej karierze 27-latka, dla którego dwa ostatnie lata to wspaniały czas. Jotko wygrał pięć walk z rzędu i już powoli mówi się o tym, że niebawem może stanąć do rywalizacji o pas mistrzowski. Z pewnością Michael Bisping zapoznaje się z charakterystyką Polaka. Jednak nie ma, co gdybać. Jotko musi podjąć kolejne wyzwanie, w którym musi potwierdzić fantastyczną formę.

W listopadzie fighter trenujący w American Top Team udowodnił swoją wartość i pokonał cenionego Thalesa Leitesa. Podczas gali UFC 211, która odbędzie się 13 maja w Dallas Polakowi przyjdzie zmierzyć się z Davidem Branchem. 35-letni Amerykanin wraca do UFC, w której ostatnią walkę stoczył ponad sześć lat temu. Przegrał wtedy z Rousimarem Palharesem. Ostatnio Branch występował na galach World Series of Fighting. Może pochwalić się wywalczeniem tytułów wagi średniej i półciężkiej. Doświadczony zawodnik ma imponującą serię dziesięciu zwycięstw z rzędu.

W oktagonie spotkają się więc fighterzy, którzy zdążyli już zapomnieć, co to znaczy przegrywać. Branch ostatnią porażkę zanotował pięć lat temu, Jotko poległ tylko raz w 2014 roku. Wygrana może przybliżyć Polaka do gwiazd. Dla Brancha występy w UFC to nagroda za dobrą postawę w WsoF. 

Ciekawa karta

Coraz mniej niewiadomych w karcie walk UFC 211. Jotko nie będzie jedynym Polakiem, który zaprezentuje się w Dallas. Do piątej obrony pasa w wadze słomkowej stanie Joanna Jędrzejczyk. Jej rywalką będzie Jessica Andrade.

Na UFC 211 kolejny pojedynek stoczy były mistrz wagi lekkiej i pretendent do pasa w piórkowej Frankie Egdar, ktory zmierzy się z Yairem Rodriguezem. Pierwszą walkę po utracie tytułu stoczy Eddie Alvarez. Były czempion kategorii lekkiej spotka się z Dustinem Poirierem. W Dallas zaprezentują się również: Henry Cejduo, Demian Maia czy Fabricio Werdum.

W walce wieczoru pasa mistrzowskiego w wadze ciężkiej będzie bronił Stipe Miotic, który zmierzy się z Juniorem dos Santosem. Panowie rywalizowali w grudniu 2014 roku. Wtedy lepszy okazał się Brazylijczyk. 

KM

Ruszyła sprzedaż biletów na galę FEN 17 w Gdyni

Już 12 maja federacja Fight Exclusive Night powróci do Trójmiasta, by zorganizować kolejną zawodową galę MMA i K-1 – FEN 17 w Gdynia Arena! Bilety na to wyjątkowe wydarzenie w równie wyjątkowych cenach można już kupować w serwisach Eventim.pl i KupBilet.pl.

Gala FEN 17 w Gdynia Arena będzie świetną okazją do zobaczenia w akcji czołowych zawodników organizacji FEN, wśród nich wielu reprezentantów klubów z Pomorza. W klatkoringu pojawią się tego wieczora m.in. bohaterowie niedawnej gali FEN 16 Warsaw Reloaded – jedna z największych polskich gwiazd MMA Kamil „Bomba” Łebkowski, mistrz świata K-1 Global Radosław Paczuski i dwukrotny zdobywca kickbokserskiego Pucharu Świata WAKO Marcin Szreder. W walkach na zasadach MMA wystąpią też niepokonany od ponad 2 lat Michał „The Hammer” Oleksiejczuk, jeden z najgroźniejszych polskich fighterów wagi ciężkiej Michał Wlazło oraz znakomity weteran Ireneusz Szydłowski, który podczas poprzedniej gali w Gdyni był autorem najlepszego nokautu wieczoru. W karcie walk znalazło się także starcie K-1 z udziałem trzykrotnego srebrnego medalisty Pucharu Świata w kickboxingu Jarosława Daschke. Kolejnych uczestników FEN 17 poznamy już wkrótce – ich nazwiska będą systematycznie ogłaszane na oficjalnej stronie federacji FEN i na facebookowym fanpage’u FEN.

Bilety na galę FEN 17 w bardzo atrakcyjnych cenach można już kupować w serwisach Eventim.pl oraz KupBilet.pl. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

Zapowiedź: FEN 17 już 12 maja w Gdynia Arena!

Po znakomitej gali FEN 16 karawana Fight Exclusive Night przenosi się ze stolicy Polski na północ – gala FEN 17 już 12 maja w Gdynia Arena! Michał Wlazło, Michał Oleksiejczuk i Albert Odzimkowski to tylko niektóre z gwiazd FEN, które tego dnia wystąpią przed trójmiejską publicznością. Bilety już wkrótce na Eventim.pl, KupBilet.pl oraz Ticketik.pl.

[kod]

Kasperski pod okiem utytułowanego Holendra

Czołowy polski kickboxer Dawid Kasperski udał się do Holandii. Zawodnik Punchera Wrocław w Kraju Tulipanów spędzi dwa tygodnie. Mistrz Polski w K-1 będzie doskonalił się pod okiem znakomitego Nieky'ego Holzkena.

„Jak się uczyć, to tylko od najlepszych” – z pewnością taka dewiza przyświeca Dawidowi Kasperskiemu. Nie da się ukryć, że Polak ma ponadprzeciętne umiejętności, co najlepiej potwierdzają jego osiągnięcia.

Wizyta w Holandii

Nicolaas Holzken to zawodnik, który w K-1 stoczył ponad 100 pojedynków i blisko połowę z nich wygrał przez nokaut. W listopadzie 2006 roku zadebiutował na gali japońskiej organizacji K-1. Szybko zbierał doświadczenie, walczył z mocnymi rywalami i w końcu przyszedł jego czas. Największą sławę Holendrowi przyniosły występy w organizacji Glory. Do niedawna był posiadaczem pasa mistrzowskiego w wadze półśredniej. Dwukrotnie skutecznie bronił tytułu, jednak stracił go w grudniu ubiegłego roku. Na gali Glory 36 lepszy od Holzkena okazał się Cedric Doumbe.

Ale to nie wszystko. Od debiutu (2012 rok) do grudnia 2016 roku 33-letni fighter nie przegrał w Glory ani jednej walki. Po tytuł mistrzowski mógł sięgnąć już w marcu 2014 roku, ale z powodu kontuzji odniesionej w wypadku samochodowym nie mógł stanąć do pojedynku z Marcem de Bonte. Warto podkreślić, że Holzken ma na swoim koncie dwa triumfy w turniejach Glory. W 2013 okazał się najlepszy w rywalizacji w wadze półśredniej, sukces powtórzył dwa lata później.

Co ciekawe, 33-latek postanowił zasmakować rywalizacji na bokserskim ringu. Stoczył 11 walk i wszystkie wygrał, w tym osiem przed czasem. Kolejnym rywalem Holzkena ma być Cagri Ermis. Pojednek zaplanowano na 1 kwietnia w Sportschool Golden Glory w Helmond.

Tymczasem Holender „zaopiekuje się” Dawidem Kasperskim. Przez kilkanaście dni polski fighter będzie trenował pod okiem jednego z najlepszych kickboxerów na świecie. Z pewnością Kasperski doskonale wykorzysta ten czas, a i Holzken może coś podpatrzyć u reprezentanta Punchera Wrocław.

Mocny 

Dawid Kasperski nie ma litości dla kolejnych rywali. W wadze średniej w K-1 prezentuje się coraz pewniej. Pierwszym znaczącym sukcesem Polaka było zwycięstwo w turnieju do 85kg na gali Superkombat w Rumunii, która odbyła się w 2014 roku. Po drodze Kasperski rozprawił się z faworytem gospodarzy Ciprianem Schiopu, a w decydującej walce pokonał Errola Koninga.

Kibice w Polsce mogli podziwiać zawodnika podczas gali organizacji Angels of Glory. W ubiegłym roku w Kielcach Kasperski pokonał Menno van Roosmalena. Reprezentujący barwy Punchera Wrocław zapisał również na swoim koncie mistrzostw Europy K-1, które zdobył w Mariborze. Kilka tygodni temu triumfował w krajowym czempionacie. W finale Kasperski pokonał Maksymiliana Bratkowicza. 

Fot. Puncher Wrocław Facebook

KM

Nadal jest bohaterem

Dla swoich rodaków Roman Gonzalez jest wybitnym bokserem. Nie zmieniła tego porażka w starciu z Wisaksilem Wangekiem, w której reprezentant Nikaragui stracił pas mistrzowski WBC wagi junior koguciej.

Każda seria ma swój koniec. Potwierdziło się to w przypadku Romana Gonzaleza. Przed długi czas wydawało się, że 29-latek może być autorem kolejnych bokserskich rekordów, jednak na jego drodze stanął Taj Wisaksil Wangek.

Niespodziewana porażka i jej echa

Gonzalez szedł jak burza. Bokser z Nikaragui zdobywał pasy WBA w kategorii słomkowej i junior muszej, a także panował w muszej. We wrześniu 2016 roku pokonał Carlosa Cuadrasa, co dało mu tytuł WBC w kategorii junior koguciej. Wszyscy spodziewali się, że Gonzalez będzie trwał na tronie i przekroczy magiczną barierę 50 zwycięstw, nie notując przy tym żadnej porażki.

18 marca w Madison Square Garden w Nowym Jorku stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Bokser z Nikaragui spotkał się z Wisaksilem Wangekiem. Na 46 walk Taj zaledwie cztery stoczył poza ojczyzną, trzy w Japonii i jedną w Meksyku. Zatem rywalizacją z Gonzalezem wszedł do wielkiego świata boksu. Warto podkreślić, że już wcześniej na swoim koncie pas WBC. Co do samej walki, 30-latek szybko i efektownie przywitał się z publicznością. W końcówce pierwszej rundy posłał Gonzaleza na deski, jednak ten wstał. Podrażniony mistrz ruszył do przodu, jednak starcie było niezwykle zacięte. 29-latek był aktywny i zadawał dużo ciosów. Sędziowie wskazali jednak na Taja. Dwóch z nich punktowało 114:112, trzeci ocenił pojedynek remisowo – po 113. 

Werdykt wzbudził spore wątpliwości. Gonzalez przez wielu obserwatorów uznawany jest za najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe. W Nowym Jorku dał z siebie wszystko. Wyprowadził ponad 400 ciosów, a rywal nie przekroczył 300. Niektórzy podkreślają, że przejście do wyższej kategorii wagowej nie wyszło Gonzalezowi na dobre.

Pięściarz pożegnał się z tytułem, ale mógł liczyć na ciepłe przyjęcie w kraju. Na lotnisku witał go tłum, a następnie Gonzalez przejechał samochodem przez główne ulice stolicy i pozdrawiał zgromadzonych.  – Cieszę się, że znowu jestem w swoim kraju – mówił bokser.

Rocky i Floyd niezagrożeni

Wydawało się, że Roman Gonzalez dołączy do Rocco Francisa Marchegiano i Floyda Mayweathera Jr., którzy na ringu prezentowali się 49 razy i wygrali wszystkie walki. W przypadku pięściarza z Nikaragui należy mówić o ogromnych możliwościach, talencie, charakterze, ale zwraca się uwagę na aspekt siły. Gonzalez przeskakiwał kolejne kategorie wagowe i musiał nabierać masy, zaś dla rywali było to naturalne środowisko. Były mistrz WBC ilością ciosów musiał nadrabiać jakość. Nikt mu nie odbierze tych wspaniałych zwycięstw, ale szansę na wejście do annałów historii boksu jako niepokonany stracił bezpowrotnie.

KM

Trailer i wejściówki na galę Ladies Fight Night w Poznaniu – rejestracja ruszyła!

Od poniedziałku – 20 marca – każdy fan sportów walki może sięgnąć po darmową wejściówkę na galę Ladies Fight Night „Five Points”, która już 8 kwietnia odbędzie się w Poznaniu. Będzie to piąta impreza żeńskiej organizacji, którą na trybunach będzie mogło obejrzeć prawie 1500 zaproszonych gości. Na gali zawalczą najzdolniejsze zawodniczki z Polski i zagranicy.

W klatkoringu LFN

Podczas poznańskiej gali LFN gospodarze organizacji planują 11 emocjonujących pojedynków w formule MMA i K-1. Z fighterkami z Francji, Czech, Finlandii, Węgier, Niemiec i Brazylii zmierzą się takie zawodniczki jak Katarzyna Lubońska, Judyta Rymarzak, Sylwia Juśkiewicz, Katarzyna Sadura, Małgorzata Dymus i Katarzyna Biegajło.

Na gali Ladies Fight Night „Five Points” zobaczymy również walki dwóch zawodniczek z klubu Kohorta Poznań. Natalia Leciejewska zmierzy się z Hanną Gujwan, zawodniczką LFN Team, która ma za sobą debiut na sylwestrowej gali japońskiej organizacji RIZIN i prawdopodobnie jeszcze w tym roku ponownie zawalczy w kraju kwitnącej wiśni. Walka odbędzie się w formule K-1 i z pewnością będzie to mocny pojedynek na ciosy. Lokalny klub wystawi jeszcze jedną reprezentantkę – Martę Gusztab – medalistkę Mistrzostw Polski Muay Thai, która świetnie zaprezentowała się w walce wieczoru podczas warszawskiej gali LFN we wrześniu 2016 roku. Jej przeciwniczkę poznamy wkrótce.

Katarzyna Lubońska z nową przeciwniczką

Pierwotnie Lubońska, która dla LFN zawalczy po raz pierwszy, miała zmierzyć się z Vuokko Katainen. Niestety zawodniczka z Finlandii na etapie przygotowań uległa poważnej kontuzji kolana i musiała przejść kolejną operację. Ostatecznie przeciwniczką Katarzyny Lubońskiej (4-2-0) będzie zawodniczka  jednego z najmocniejszych teamów z Brazylii New Corpore Fight, Nubia Santos do Nascimento (2-2-1).

Rezerwacja wejściówek

Bezpłatne zaproszenia na galę Ladies Fight Night „Five Points” można zdobyć rejestrując się na wydarzenie na oficjalnej stronie organizacji. Szczegóły na www.lfn.com.pl. Dla tych fanów, którym nie uda się zdobyć zaproszeń na poznańską galę, włodarze LFN zaplanowali darmową transmisję całego wydarzenia na Facebooku organizacji oraz na stronie internetowej.

Akredytacje i kontakt dla mediów:

Karolina Kawska

tel. 600446943

press@lfn.com.pl

[kod]

Trójka wspaniałych, czyli medalowa Casablanca

Anna Borowska (57kg) na najwyższym stopniu podium zawodów African Open w Casablance. Ale to nie koniec dobrych informacji! Brązowe medale zawisły na szyjach Katarzyny Kłys (70kg) i Piotra Kuczery (90kg). Z kolei nasi juniorzy rywalizowali w Coimbrze. Zmagania zakończyli z dwoma brązowymi krążkami.

Kolejny medalowy weekend za naszymi judokami. To dobry prognostyk przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy, które w dniach 20-23 kwietnia odbędą się w Warszawie.

Powtarzalna Kłys

Mistrzyni Europy w drużynie jest w gazie. W trzech ostatnich startach stawała na podium. Z tym, że pierwszy miał miejsce ponad pół roku temu w Zagrzebiu. Tegoroczne starty Kłys zainaugurowała w marcu w Zurychu, gdzie wygrała… dwie walki i stanęła na najwyższym stopniu podium. W minionym weekend 30-letnia judoczka rywalizowała w Casablance. Na początek szybko rozprawiła się z Hafsą Yatim, jednak euforia nie trwała długo. W drugiej walce Polka spotkała się z Lucie Perrot, która w światowym rankingu jest o ponad 100 pozycji niżej od brązowej medalistki mistrzostw Europy w Czelabińska. Francuzka triumfowała przez ippon. W starciu o brąz Kłys spotkała się z kolejną zawodniczką znad Sekwany. Melissa Heleine musiała uznać wyższość Polki.

Powody do radości ma Anna Borowska, która wygrała kolejne zawody w tym roku. Na początku marca okazała się najlepsza w Pradze. W Casablance również nie miała sobie równych. Na początku Polka musiał wspiąć się na wyżyny. Dwa waza-ari były kluczem do pokonania Ley Buet. Półfinał i finał Borowska rozstrzygnęła przed czasem. Tempa nie zwalnia również Piotr Kuczera (90kg). Po triumfach w Rzymie i Katowicach, przyszedł czas na trzecie miejsce w Casablance. Brązowy medalistka mistrzostw Europy z Kazania wygrał trzy pojedynki.

W klasyfikacji medalowej Polska zajęła 4. miejsce. Triumfowali Francuzi z 23 medalami na koncie.

Portugalska przygoda

W Coimbrze wystartowało blisko 400 młodych judoków, w tym pięciu naszych juniorów. Sebastian Marcinkiewicz (81kg) z przytupem rozpoczął rywalizację w Pucharze Europy. 19-letni judoka wygrał trzy walki, ale w półfinale powstrzymał go Tiago Pinho. Na pocieszenie polski zawodnik zdobył brązowy medal.

Na podium stanął również Iwo Baraniewski (100kg). 18-latek miał szczęście do zawodników gospodarzy. Na otwarcie pokonał Alexandre Teodosio, a w rywalizacji o trzecie miejsce był lepszy od Diogo Britesa. W półfinale na drodze Polaka stanął Mathias Madsen z Danii.

O krok od medalu była Barbara Kulik (63kg), która ostatecznie zajęła 5. pozycję. Siódmy był Maciej Krogulski (73kg). W Coimbrze startował również Szymon Jasiński (66kg). 

KM

Czwarta porażka Omielańczuka, gorąco w Londynie

Daniel Omielańczuk poniósł czwartą porażkę podczas swojej przygody w UFC. Podczas gali w Londynie przegrał z Timothym Johnsonem. W walce wieczoru Jimi Manuwa odprawił Coreya Andersona.

Gala UFC Fight Night 107 przyciągnęła do londyńskiej O2 Arena ponad 15 tysięcy widzów. W karcie głównej nie brakowało efektownych rozstrzygnięć.

Nie pomścił Tybury

Po raz ósmy na gali UFC zaprezentował się Daniel Omielańczuk. Polski ciężki niejednokrotnie pokazał, że potrafi efektownie walczyć i wygrał trzy kolejne pojedynku, jednak w październiku jego zwycięski marsz powstrzymał Stefan Struve. W Londynie los skojarzył Omielańczuka z Timothym Johnsonem. Polak chciał wygrać i wrócić na zwycięską drogą, a zarazem pomścić Marcina Tyburę. W kwietniu ubiegłego roku popularny „Tybur” przegrał z Amerykaninem.

Omielańczuk dobrze rozpoczął starcie. Imponował aktywnością, kilka razy mocno trafił rywala, jednak ten spychał walkę pod siatkę. W drugiej rundzie Johnson ruszył do ataku. Polski ciężki dzielnie walczył, w klinczu nie brakowało łokci i kolan. W końcu Johnson sprowadził walkę do parteru. Ostatnia odsłona to przede wszystkim zmagania w klinczu. Amerykanin dążył do parteru i spychał Polaka do defensywny. Sędziowie byli podzieleni. Niejednogłośną decyzją (29-28, 27-30, 28-29) wygrał Johnson, dla którego był to jedenasty triumf w karierze.

Polak zanotował drugą porażkę z rzędu, więc musi się mieć na baczności. Dotychczas w UFC odniósł pięć zwycięstw, przegrał cztery pojedynki.

Nokauty ozdobą gali

W karcie wstępnej sześć z siedmiu pojedynków kończyło się decyzją sędziów. Jednak ten jeden był wyjątkowo widowiskowy. Marc Diakiese potrzebował zaledwie trzydziestu sekund, aby pokonał Teemu Packalena. 24-latek z Doncaster trafił prawym Fina, który padł jak rażony piorunem. Efektowne zwycięstwa i efektowny wygląd. Anglik miał na głowie czerwony pasek, pełen radości po zwycięstwie zaczął ekwilibrystyczny taniec. Diakiese wygrał dwunastą walkę w karierze.

Marlon Vera odniósł drugie zwycięstwo z rzędu. W trzeciej rundzie odprawił Brada Picketta, który pożegnał się z MMA. Efektowne zwycięstwo Gunnara Nelsona. Islandczyk trafiał Alana Joubana ciosami i kopnięciami, a w parterze zapiął gilotynę i zmusił rywala do poddania. 

Jimi Manuwa zgłosił akces do walki o pas w wadze półciężkiej. 37-letni Amerykanin delikatnie stąpał, obserwował i w końcu posłał w stronę Coreya Andersona potężny lewy sierpowy. Rywal znalazł się na deskach. Walka wieczoru trwałą nieco ponad trzy minuty.

KM

Coraz mniej czasu, są powołania

Nie da się ukryć, że czas pędzi jak szalony. W zeszłym roku wielką radość sprawiła nam informacja o przyznaniu Polsce roli organizatora mistrzostw Europy w judo. Obecnie wchodzimy w fazę odliczania. Impreza odbędzie się w dniach 20-23 kwietnia.

Wraz z upływem czasu jest coraz mniej niewiadomych. Znamy już nazwiska zawodników zatwierdzonych przez zarząd Polskiego Związku Judo do udziału w mistrzostwa Europy.

Powalczą o medale

Czempionat Starego Kontynentu ponownie zawita do Polski. W 1994 roku judocy walczyli o medale w Gdańsku, a sześć lat później we Wrocławiu. Zdecydowanie lepiej biało-czerwoni wspominają start w stolicy Dolnego Śląska, gdzie wywalczyli sześć medali, w tym dwa złote. Z kolei w Gdańsku tylko Robert Krawczyk stanął na podium, wywalczył brąz.

Rok temu mistrzostwa Europy odbyły się w Kazaniu. Tam objawił się talent Piotra Kuczery (90kg), który wywalczył brąz indywidualnie i był podporą reprezentacji Polski. Nasza męska kadra stanęła na najniższym stopniu podium. Z kolei Polki triumfowały w rywalizacji drużynowej i panują w Europie. W Warszawie postarają się obronić tytuł. Atut własnego terenu może sprzyjać Polakom, a z drugiej strony może być przekleństwem. Głęboko wierzymy, że gorący doping poniesie biało-czerwonych, którzy będą odgrywali pierwszoplanową rolę podczas kwietniowej imprezy.

Kogo zobaczymy na tatami w stołecznej hali Torwar? Polski Związek Judo podał listę zawodniczek i zawodników, którzy wystartują w mistrzostwach. W reprezentacji kobiet znalazły się: Ewa Konieczny (48kg), Karolina Pieńkowska i Agata Perenc (52kg), Anna Borowska i Julia Kowalczyk (57kg), Karolina Tałach i Agata Ozdoba (63kg), Katarzyna Kłys (70kg), Beata Pacut (78kg). Na liście rezerwowej są Anna Załęczna (+78kg) oraz Sandra Lickun (70kg). W męskiej kadrze znaleźli się: Aleksander Beta i Patryk Wawrzyczek (66kg), Damian Szwarnowiecki i Jakub Kubieniec (81kg), Piotr Kuczera i Patryk Ciechomski (90kg), Jakub Wójcik (100kg), Maciej Sarnacki i Kamil Grabowski (+100kg). Na liście rezerwowej są Michał Bartusik (66kg) oraz Tomasz Szczepaniak (90kg).

Warto nadmienić, że z powodu kontuzji z Warszawie nie wystartuje Arleta Podolak (57kg).

Gwiazdy w stolicy

Rywalizacja o medale wystartuje 20 kwietnia. – Najlepsi zawodnicy z całej Europy odwiedzą Warszawę. To tu odbędą się Mistrzostwa Europy seniorów w judo! Pierwsi zawodnicy już zostali zgłoszeni – zapowiadają organizatorzy.

Do Warszawy przyjadą m.in. drudzy zawodnicy światowych list Ivaylo Ivanov (81kg) czy Axel Clerget (90kg). Akces do rywalizacji zgłosił także mocny Cyriile Maret (100kg). Wśród pań główną rolę powinny odgrywać Francuzki. Na Torwarze zobaczymy m.in. mistrzynię olimpijską Emilie Andeol (+78kg) czy wicemistrzynię z Rio Clarisse Agbegnenou (78kg).

KM

Posiadała Mistrzynią Świata Muay Thai!

Katarzyna Posiadała odniosła ogromny sukces. Polka zdobyła tytuł Mistrzyni Świata w Muay Thai.

Sięgnęła gwiazd, zrobiła coś wspaniałego, weszła na sam szczyt i teraz może świętować. Tytuł mistrzowski to spełnienie marzeń, ale także motywacja do dalszej pracy. Czasami łatwiej wejść na szczyt niż się na nim utrzymać. Mistrzyni świata WMF pokazuje, że jednak można.

Złoty blask

Katarzyna Posiadała dała się poznać jako zawodniczka, która w pełni profesjonalnie podchodzi do każdej walki. W lutym w Holandii odbył się obóz treningowy Ladies Fight Night, podczas którego zawodniczki instruował Gilbert Yvel. Z powodu choroby Kasia nie poleciała do Amsterdamu. Mogła żałować, ale życie toczy się dalej, a wyzwań nie brakuje. Kolejnego ważnego wydarzenia już nie przegapiła. Wsiadła w samolot i udała się do Tajlandii, czyli miejsca, gdzie muay thai jest religią i drogą doskonalenia się.

Zawodniczka Gladiatora Siedlce udała się do Bangkoku wraz z trenerem Andrzejem Wasilewskim. Posiadała startowała w kategorii 63,5kg w formule PRO AM. Wszystko układało się po myśli naszej zawodniczki, która dotarła do finału. Posiadała trafiła na niewygodną rywalkę z Ukrainy, która dwa wcześniejsze pojedynki wygrała przez nokaut. Obie fighterki dały z siebie wszystko, nie oszczędzały się, momentami brakowało im powietrza. W drugiej odsłonie Polka zaczęła dominować. Trafiła rywalkę kolanem i ta była liczona. Ostatecznie Posiadała mogła wznieść ręce w geście triumfu i cieszyć się z tytułu. Warto podkreślić, że po mistrzostwo wywalczyła już po raz trzeci.

Można powiedzieć, że zawodniczka znana z występów na galach organizacji Ladies Fight Night poszła za ciosem. W sierpniu ubiegłego roku sięgnęła po tytuł mistrzyni Europy. Zdominowała imprezę w Bukareszcie, a w finale uporała się z zawodniczką gospodarzy i rozstrzygnęła starcie przed czasem.

Kolejny sukces do kolekcji

Z każdą kolejną walką fighterka zbliża się do perfekcji. Wiadomo, że nadal stoi przed nią wiele wyzwań, ale już teraz może pochwalić się bogatą kolekcją tytułów. Katarzyna Posiadała ma na swoim koncie dwa tytuły mistrzyni Polski w oriental rules, a w 2016 roku triumfowała w K-1. Jak wspomnieliśmy, trzykrotnie okazała się najlepszą zawodniczką globu WMF.

Zawodniczka pochodząca z Siedlec dla Federacji Ladies Fight Night stoczyła już cztery pojedynki, wszystkie wygrane. Podczas grudniowej gali w Karpaczu wygrała na punkty z Lucią Mudrochovą.

KM

UFC odwiedzi Gdańsk Ergo Arena

Największa organizacja MMA na świecie po raz kolejny w Polsce. 21 października w gdańskiej Ergo Arenie odbędzie się gala UFC.

Najlepsi zawodnicy, najlepsze walki, ogromne pieniądze i wspaniałe wrażenia – tak w skrócie wygląda ten świat. UFC to miejsce, w którym spełniają się marzenia. Jak to się mówi, taki trochę „amerykański sen”.

Polska gala

21 października szykuje się wielkie święto MMA. Już można zacierać ręce i szykować się na niezapomniane wrażenia. Nie da się ukryć, że 2017 rok może być niezwykle ciekawy, jeśli chodzi o MMA. 27 maja na Stadionie Narodowym odbędzie się gala KSW. Ponad 60 tys. ludzi zobaczy kilka fantastycznych walk. Można dyskutować, czy to będzie wstęp do gali UFC czy konkurencja? Nie da się ukryć, że KSW wyprowadza coraz mocniejsze ciosy, ale to temat na osobny tekst.

Kibice będą się zastanawiać się, kto zaprezentuje się na gdańskiej gali. Coraz więcej Polaków ma mocną pozycję w UFC. Marzeniem kibiców byłoby zobaczyć na własnej ziemi mistrzynię wagi słomkowej Joannę Jędrzejczyk. Udział coraz pewniej poczynającego sobie w wadze średniej Krzysztofa Jotki również byłby mocnym akcentem październikowej gali. A pozostają jeszcze mocni Karolina Kowalkiewicz i Daniel Omielańczuk. Dobre występy w UFC mają za sobą Bartosz Fabiński oraz Damian Stasiak, a po walce z Gustafssonem kontrakt z amerykańską organizacją przedłużył Jan Błachowicz. Nie da się ukryć, że wybór jest spory.

A UFC chce rozwijać się na rynku europejskich. Coraz więcej gal odbywa się poza Stanami Zjednoczonymi. Najbliższa już 18 marca w Londynie. W walce wieczoru Jimi Manuwa zmierzy się z Coreyem Andersonem. Co ciekawe, obaj mają na rozkładzie Jana Błachowicza. W Londynie swoją ósmą walkę w UFC stoczy Daniel Omielańczuk, który zmierzy się z Timothym Johnsonem.

Kto był w Krakowie?

Wróćmy pamięcią do pierwszej gali UFC w Polsce, która odbyła się 11 kwietnia 2015 roku w Kraków Arenie. W karcie walk znalazło się siedmioro naszych zawodników. Jednak tylko dla dwóch występ w Krakowie zakończył się szczęśliwie. Bartosz Fabiński zastąpił na gali UFC Fight Night 64 Krzysztofa Jotkę i udźwignął ciężar rywalizacji pokonując jednogłośną decyzją Garretha McLellana. W Krakowie triumfował również Paweł Pawlak. Zawodnik urodzony w Łodzi wygrał z Sheldonem Westcottem.

Porażki ponieśli: Marcin Bandel, Izabela Badurek, Damian Stasiak, Daniel Omielańczuk oraz Jan Błachowicz. W walce wieczoru doświadczony i utytułowany Mirko Filipović w trzeciej rundzie pokonał Gabriela Gonzagę.

KM

FEN 16 Warsaw Reloaded: świetne widowisko na Torwarze!

Niezwykle zacięte walki w formule K-1, porażki faworytów w walkach MMA oraz mnóstwo fantastycznych akcji – sobotnia gala FEN 16 Warsaw Reloaded stała na bardzo wysokim poziomie, dostarczając kibicom ogromnych emocji.

Do dużej niespodzianki doszło w toczonej w świetnym tempie walce wieczoru niepokonanego od czterech lat Kamila Łebkowskiego z Gabrielem Silvą, który w zawodowym ringu nie doznał jeszcze porażki. Zaczęło się od szybkiej wymiany ciosów w stójce, ale Brazylijczyk sprowadził walkę do parteru i w nim mocnymi ciosami rozbijał Polaka, stopniowo budując sobie przewagę na punkty. W drugiej rundzie "Bomba" przejął inicjatywę – wściekle zaatakował rywala w stójce, szukając okazji do skończenia walki przed czasem. "Gabito" przetrwał ten szturm i znów przeniósł walkę do parteru, powtarzając scenariusz z pierwszej części walki. W trzeciej Łebkowski,  świadom, że przegrywa na punkty, znów ruszył ostro na Silvę, ale ten nie dał się zaskoczyć. Ani obrotówka, ani latające kolano, ani nawet próba założenia przez Polaka kimury nie przyniosły efektów i kontrolujący ten pojedynek Brazylijczyk odniósł zasłużone zwycięstwo jednogłośną decyzją sędziów.

Wcześniej sporą sensacją była również porażka Bartłomieja Kopery z Francuzem Daguirem Imavovem. "Małpa" przed tą walką miał na koncie serię sześciu zwycięstw z rzędu i kolejne dałoby mu prawo walki o tytuł mistrza FEN w kategorii piórkowej, ale na szansę zdobycia pasa będzie musiał jeszcze poczekać. "Specnaz", jak nazywany jest fighter znad Sekwany, już w pierwszej rundzie zdominował łodzianina w parterze, silnymi uderzeniami rozbijając jego gardę. W drugiej Imavov ponownie obalił Koperę, zdobył dosiad i konsekwentnie obsypywał go ciosami, po których sędzia przerwał pojedynek.

Udany debiut w klatkoringu FEN zaliczył mistrz świata K-1 Global Radosław Paczuski, który po trzyrundowej ringowej wojnie pokonał mistrza Europy IKF George’a Daviesa. Młody Anglik, który w ostatniej chwili przyjął zastępstwo za kontuzjowanego Kameruńczyka Brice’a Kombou, nie przestraszył się znacznie bardziej utytułowanego przeciwnika i stawił twardy opór Paczuskiemu, ale doświadczenie Polaka dało mu pewne zwycięstwo. Davies imponował szczególnie odpornością na ciosy – dzielnie znosił potężne uderzenia i kopnięcia Paczuskiego, który bezskutecznie szukał szansy na znokautowanie rywala.

Pojedynek K-1 na europejskim poziomie zafundowali publiczności Artur Bizewski i Arkadiusz Wrzosek. W pierwszej rundzie świetnie dysponowany Wrzosek umiejętnie wykorzystywał zasięg swoich długich rąk i nóg, spychając zawodnika Agoga Gym Lębork do defensywy. W drugiej części Bizewski ruszył do ataku, ale wspierany żywiołowym dopingiem miejscowych kibiców fighter Copacabana Warszawa nie popełniał błędów i sam też mocno trafiał rywala. W trzeciej, równie efektownej i szybkiej rundzie Wrzosek chciał wykończyć rywala przed końcowym gongiem, ale Bizewski nie dał się ustrzelić i ostatecznie o zwycięstwie stołecznego wojownika zdecydowali sędziowie.

Niewiele czasu w klatkoringu spędził Marcin Szreder, który nie dał najmniejszych szans Iharowi Kamkou. Świetnie przygotowany kickbokser stołecznej Palestry już w pierwszej rundzie dwukrotnie powalił na deski wyraźnie wolniejszego Bułgara i niewiele później mógł już cieszyć się ze zwycięstwa, bo na ringu wylądował ręcznik rzucony przed narożnik Kamkou.

Kolejne zwycięstwa odnieśli faworyci starć MMA z pierwszej części karty walk – Kamil Gniadek, Paweł Pawlak, Arbi Shamaev i Sebastian Kotwica. „Undertaker” po profesorsku rozegrał swój pojedynek z Łukaszem Stankiem – przez wszystkie rundy utrzymywał walkę w parterze, w którym reprezentant MMAtadores Katowice nie był w stanie nic zrobić równie młodemu, ale znacznie bardziej doświadczonemu zawodnikowi Berserker’s Team Szczecin.

Paweł Pawlak zaskoczył Ireneusza Szydłowskiego, prezentując świetną dyspozycję nie tylko w stójce, która zawsze była jego atutem, ale także w parterze – chociaż weteran z Trójmiasta walczył z dużą determinacją, to łodzian z przeszłością w UFC w każdej płaszczyźnie systematycznie budował swoją przewagę, nie pozostawiając wątpliwości, który z nich jest tego wieczora lepszy.

Trzech rund na odniesienie pierwszego zwycięstwa w nowej kategorii wagowej potrzebował również Arbi Shamaev, który mierzył się z Shely Santaną. Niższy, ale bardzo silny Brazylijczyk napędził trochę stracha czeczeńskiemu wojownikowi, obalając Shamaeva w pierwszej rundzie i dążąc do gilotyny, ale przez resztę pojedynku to jednak zawodnik WCA Fight Team był górą, mądrze i cierpliwie wykorzystując swoje atuty i błędy przeciwnika.

Błyskawicznie zwycięstwo odniósł natomiast Sebastian Kotwica, który na galę FEN 16 przyjechał niemal prosto z kolejnego wyjazdu do słynnej Jackson Wink Academy w Stanach Zjednoczonych. Reprezentant Szkoły Walki Drwala po szybkim obaleniu przez Iana Stoyanova popisał się piękną zapaśniczą akcją, odwracając pozycję, a później ciosami wykończył zaskoczonego Bułgara. Było to już czwarte zwycięstwo Kotwicy przez nokaut w pierwszej rundzie.

Walka wieczoru:

MMA -66 kg: Gabriel Silva pokonuje Kamila Łebkowskiego przez jednogłośną decyzję sędziów

Karta główna:

K-1 -85 kg: Radosław Paczuski pokonał George'a Daviesa przez jednomyślną decyzję sędziów
MMA -68 kg: Daguir Imavov pokonał Bartłomieja Koperę przez TKO (uderzenia) w drugiej rundzie
K-1 -95 kg: Marcin Szreder pokonał Ihara Kamkou przez poddanie narożnika
K-1 +95 kg: Arkadiusz Wrzosek pokonał Artura Bizewskiego przez większościową decyzję sędziów
MMA -77 kg: Kamil Gniadek pokonał Łukasza Stanka przez jednogłośną decyzję sędziów
MMA -61 kg: Arbi Shamaev pokonał Shely'ego Santanę przez jednogłośną decyzję sędziów

Karta wstępna:

MMA -77 kg: Paweł Pawlak pokonał Ireneusza Szydłowskiego przez jednogłośną decyzję sędziów
MMA -66 kg: Sebastian Kotwica pokonał Ioana Stoyanova przez TKO (uderzenia) w 1. rundzie
MMA -77 kg: Karol Zyra pokonał Artura Kurka przez poddanie (duszenie zza pleców) w 2. rundzie
K-1 -61 kg: Vitaly Kazakou pokonał Piotr Bąkowskiego przez jednogłośną decyzję sędziów

fot. Paweł Najmowicz / FEN Federation

FEN

FEN 16 Warsaw Reloaded: bonusy przyznane!

Organizacja Fight Exclusive Night przyznała bonusy za za poddanie wieczoru, nokaut wieczoru i walkę wieczoru sobotniej gali FEN 16 Warsaw Reloaded na stołecznym Torwarze. Nagrody finansowe otrzymało czterech zawodników.

Poddanie wieczoru: Karol Zyra

Sportem bazowym Karola Zyry, złotego medalisty mistrzostw Polski służb mundurowych i brązowego medalisty mistrzostw Wojska Polskiego w MMA, jest kick-boxing, więc jego atutem jest przede wszystkim walka w stójce. Ale podczas gali FEN 16 Warsaw Reloaded pokazał, że i w parterze radzi sobie świetnie. Już na początku pierwszej rundy walki z Adrianem Kurkiem był bliski uduszenia swojego bardziej doświadczonego rywala, ale ten zdołał się obronić. Fighter Championa Ostrołęka podobną akcję – tym razem skuteczną –  wykonał w drugiej rundzie. Wykorzystał błąd Kurka, który padł na matę, zajął pozycję za jego plecami i poddał duszeniem, odnosząc czwarte zwycięstwo w czwartej zawodowej walce.

Nokaut wieczoru: Marcin Szreder

Marcin Szreder przed walką zapowiadał, że nie nastawia się na urwanie głowy przeciwnikowi i chce razem z nim dać dobrą, efektowną walkę, która spodoba się kibicom. Tego dnia Ihar Kamkou nie miał jednak szans z kipiącym energią zawodnikiem Palestry Warszawa. Już po minucie walki Polak potężnym prawym sierpowym trafił Białorusina, powalając go na deski. Sędzia jeszcze wznowił walkę, ale 20 sekund później Kamkou po serii wściekłych ciosów i kopnięć Szredera zaliczył kolejny knock-down i jego narożnik rzucił ręcznik.

Walka wieczoru: Kamil Łebkowski vs Gabriel Silva

Najpoważniejszymi konkurentami main eventu gali FEN 16 były znakomite pojedynki Artura Bizewskiego z Arkadiuszem Wrzoskiem i Radosława Paczuskiego z Georgem Daviesem, ale to jednak starcie „Bomby” z „Gabito” rozpaliło do białości publiczność na Torwarze. Toczony w kapitalnym tempie pojedynek obfitował w liczne zwroty akcji, a obaj zawodnicy z ogromną determinacją dążyli do odniesienia zwycięstwa, szukając swojej szansy na skończenie rywala przed czasem. Ostatecznie siódmą wygraną z rzędu zapisał na swoim koncie Brazylijczyk, ale za stworzenie razem z nim wspaniałego spektaklu zasłużony bonus otrzymuje także Polak.

FEN

Zmarł były mistrz Europy w boksie

W wieku 64 lat odszedł znakomity bokser Andrzej Biegalski. Na swoim koncie zapisał tytuł mistrza Europy w wadze ciężkiej, który wywalczył w 1975 roku w Katowicach. 

Zawsze zadajemy sobie to samo pytanie: dlaczego i czy nie za wcześnie? Trudno na nie odpowiedzieć, jednak trzeba się pogodzić z odejściem bliskiego człowieka, idola, autorytetu i pamiętać o tym, czego nas uczył i co po sobie pozostawił.

Wielki bokser

Andrzej Bieglaski odszedł w wieku 64 lat. Jego największym osiągnięciem było złoto mistrzostw Europy, które zdobył w 1975 roku. Ogromnych emocji dostarczyło półfinałowe starcie Polaka z reprezentantem Republiki Federalnej Niemiec Peterem Hussingiem. Rywal Biegalskiego miał na swoim koncie brąz igrzysk w Monachium i trzy medale mistrzostw Europy. Uchodził za faworyta, jednak ambitny Polak w pierwszej rundzie zaserwował Niemcowi prawy sierp i posłał go na deski. W finale wygrał na punkty z Wiktorem Uljaniczem, który bronił tytułu. Biegalski zdobył złoto i pozostaje jedynym polskim mistrzem Europy w wadze ciężkiej.

Wydawało się, że wywalczenie tytułu będzie wstępem do wielkiej kariery, jednak losy boksera układały się różnie. W 1976 roku zaprezentował się w Montrealu, jednak start w igrzyskach olimpijskich zakończył na etapie eliminacji. Bez powodzenia startował również w mistrzostwach Europy w Kolonii. Jednak zapisał się na trwałe w historii polskiego boksu. Warto wspomnieć, że Biegalski był również trzykrotnie mistrzem Polski (dwa razy w ciężkiej i raz w superciężkiej).

Karierę zakończył w wieku zaledwie 30 lat. Na amatorskich ringach wystąpił ponad 230 razy, wygrał 201 walk.

Sportowa droga

Sport był obecny w życiu Biegalskiego. Podczas nauki w Zasadniczej Szkole Górniczej Kopalni Marcel rozpoczął treningi judo. Wywalczył nawet mistrzostwo Śląska juniorów. Z racji warunków fizycznych trenerzy widzieli w nim potencjał na kulomiota. Biegalski trenował pchnięcie kulą, a także rzut dyskiem.

Talent bokserski odkrył w nim Marian Mrula z Górnika Radlin. Biegalski łączył treningi pięściarskie oraz judo. W końcu wybrał boks i okazał się to strzał w dziesiątkę. Pierwszy znaczący sukces odniósł w 1974 roku, kiedy to sięgnął po tytuł mistrza Polski.

Na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako wielki mistrz Europy. Nadal jedyny w wadze ciężkiej. 

KM

Szwajcarski triumf Kłys, dobry występ młodych

Szybko, łatwo i przyjemnie – tak można określić drogę Katarzyny Kłys (70kg) do zwycięstwa w Pucharze Europy w judo, który odbył się w Zurychu. Mistrzyni Europy w drużynie do stanięcia na najwyższym stopniu podium wystarczyły dwie walki. Z kolei w Zagrzebiu nasze kadetki zdobyły dwa medale.

Warto nadmienić, że to ostatnie starty Katarzyny Kłys na międzynarodowym poziomie. Po mistrzostwach Europy, które odbędą się w Warszawie 30-letnia judoczka zapowiedziała zakończenie kariery.

Udany początek

Brązowa medalistka mistrzostw Europy 2014 roku z Czelabińska udanie rozpoczęła tegoroczne zmagania. Kłys pojechała do Zurychu, gdzie zjawiło się 226 zawodników, ale tylko 60 kobiet. W kategorii Polki rywalizowało zaledwie sześć judoczek. 

Pierwszą rywalką 25. zawodniczki światowego rankingu była Holenderka Yvonne Odnik. Agresywny i wyrównany pojedynek zakończył się po myśli Polki, która zapisała na swoim koncie waza-ari. W finale Kłys zdominowała Alinę Lengweiler. Uczestniczka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro dwa razy wywalczyła waza-ari.

W ubiegłym roku Kłys czterokrotnie stawała na podium międzynarodowych imprez. Wygrała zawody w Warszawie i Sarajewie, w Grand Prix Zagrzebia była druga, a na najniższym stopniu podium stanęła w Ałmatach. Tegoroczne starty rozpoczęła mocnym akcentem, choć nie miała de facto z kim przegrać. Głównym celem dla naszej zawodniczki pozostają mistrzostwa Europy, które w dniach 20-23 kwietnia odbędą się w Warszawie.

Brąz Kowalczyk

Jak informowaliśmy w piątek (10 marca), trzy nasze zawodniczki wzięły udział w turnieju Grand Slam w Baku. Najlepiej zaprezentowała się Julia Kowalczyk (57kg), która była trzecia. 19-letnia judoczka Polonii Rybnik wygrała trzy walki. Z kolei Karolina Pieńkowska (52kg) wywalczyła siódmą lokatę. Agata Perenc (52kg) odpadła w eliminacjach.

Dwa medale w Zagrzebiu

W Zagrzebiu rywalizowali kadeci. Na tatami zaprezentowało się blisko 800 judoków, w tym 35 reprezentantów Polski. Biało-czerwoni zdobyli dwa medale.

Na najwyższy poziom wspięła się Marta Kuras. 17-latka z każdą walką wyglądała coraz pewniej. Na początek stoczyła wyrównany bój z Cecilią Pedullą, ale wygrała jednym waza-ari. Gorąco było w drugiej walce. Andrea Stojadinov miała już dwa waza-ari, ale ippon Kuras załatwił sprawę. Dwie kolejne walki Polka wygrała przed czasem. W półfinale wyeliminowała Lunę Gretę Ancorę, a w decydującym starciu szybko uporała się z Naomi van Krevel.

Kolejny dobry występ w tym roku zanotowała Nikola Szlachta. W lutym wygrała zawody we Włoszech, a w Chorwacji uplasowała się na trzecim miejscu. 15-latka zaczęła od porażki, a następnie wygrała cztery walki.

KM

LIVE: Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017 Day 2 Ring 2

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Mistrzostw Polski K-1, które odbywają się 11-12 marca 2017 r. w Legnicy.

11 marca 2017r. (sobota)
godz. 8.30 – 9.00 – uroczyste otwarcie
godz.9.00 – 14.00 – walki eliminacyjne
godz. 14.00 – 15.00 – przerwa
od 15.00 – ciąg dalszy walk eliminacyjnych oraz walki półfinałowe

12 marca 2017r. (niedziela)

godz. 07 00 – 8 00 waga zawodników
godz. 09.00 -17.00 walki półfinałowe oraz walki finałowe
godz. 17.00 – 18.00 przerwa
godz. 18.00 – 19.30 walki finałowe w formie Gali
godz. 19.30 walka wieczoru zawodowy tytuł mistrza Polski na Low Kick

[kod]

RING 2

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017 Gala finałowa

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Mistrzostw Polski K-1, które odbywają się 11-12 marca 2017 r. w Legnicy.

11 marca 2017r. (sobota)
godz. 8.30 – 9.00 – uroczyste otwarcie
godz.9.00 – 14.00 – walki eliminacyjne
godz. 14.00 – 15.00 – przerwa
od 15.00 – ciąg dalszy walk eliminacyjnych oraz walki półfinałowe

12 marca 2017r. (niedziela)

godz. 07 00 – 8 00 waga zawodników
godz. 09.00 -17.00 walki półfinałowe oraz walki finałowe
godz. 17.00 – 18.00 przerwa
godz. 18.00 – 19.30 walki finałowe w formie Gali
godz. 19.30 walka wieczoru zawodowy tytuł mistrza Polski na Low Kick

[kod]

RING 1

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017 Day 1 Ring 2

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Mistrzostw Polski K-1, które odbywają się 11-12 marca 2017 r. w Legnicy.

11 marca 2017r. (sobota)
godz. 8.30 – 9.00 – uroczyste otwarcie
godz.9.00 – 14.00 – walki eliminacyjne
godz. 14.00 – 15.00 – przerwa
od 15.00 – ciąg dalszy walk eliminacyjnych oraz walki półfinałowe

12 marca 2017r. (niedziela)

godz. 07 00 – 8 00 waga zawodników
godz. 09.00 -17.00 walki półfinałowe oraz walki finałowe
godz. 17.00 – 18.00 przerwa
godz. 18.00 – 19.30 walki finałowe w formie Gali
godz. 19.30 walka wieczoru zawodowy tytuł mistrza Polski na Low Kick

[kod]

RING 2

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/MPK1Legnica20172.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

KSW odwiedzi studio

Dużo uwagi poświęca się majowej gali KSW 39 Colosseum, która odbędzie się na stadionie PGE Narodowy. Jednak warto pamiętać, że poprzedzi ją inne wydarzenie. 7 kwietnia w warszawskim studiu telewizyjnym odbędzie się gala KSW 38: Live in Studio.

Polska organizacja wprowadza kolejną innowację. Jedna z gal KSW odbyła się w Londynie, kolejna została zaplanowana na ogromnym stadionie PGE Narodowym, a ta najbliższa, która odbędzie się 7 kwietnia będzie nastawiona na widzów przed telewizorami. Z bliska walki obserwować będzie niewielka liczba kibiców.

„Kornik” w walce wieczoru

W Warszawie zaprezentuje się Artur Sowiński, który na poprzedniej gali KSW w Krakowie stracił pas mistrzowski w wadze piórkowej na rzecz Marcina Wrzoska. Między zawodnikami od dawna wrzało. W końcu spotkali się i stworzyli wyjątkowy spektakl. Decyzją lekarza walkę przerwano w drugiej rundzie ze względu na opuchliznę na oku „Kornika”, choć ten twierdził, że jest w stanie dalej rywalizować. W Warszawie 30-letni fighter spotka się z Łukaszem Chlewickim. Popularny „Sasza” również nie najlepiej wspomina występ w Krakowie. W pierwszej rundzie przegrał z Mansourem Barnaouim. Niemalże perfekcyjny cios łokciem w wykonaniu Francuza rozciął łuk brwiowy Chlewickiego, pojedynek przerwano. „Kornik” i „Sasza” mają coś do udowodnienia. Ich bogate doświadczenie może przełożyć się na niezwykle widowiskową walkę.

W Warszawie odbędzie się również pierwsza walka w wadze koguciej. Zmierzą się w niej Anzor Azhiev i Kamil Selwa. 26-latek reprezentujący WCA Fight Team wraca po półtorarocznej przerwie. Azhiev musiał poświęcić czas na leczenie urazów. W ostatnim występie (KSW 33) pokonał przez poddanie w trzeciej rundzie Vaso Bakocevicia. Jego rywalem podczas warszawskiej gali będzie obiecujący Kamil Selwa. 22-latek stoczył 15 walk, z których 10 wygrał. Może się pochwalić passą czterech zwycięstw z rzędu.

Drugą walkę w KSW stoczy 23-letni Roman Szymański. W debiucie fighter z Poznania przed czasem uporał się z Sebastianem Romanowskim. Rywalem Szymańskiego będzie Denilson Neves de Oliveira. Dla Brazylijczyka będzie to druga szansa od włodarzy KSW, w debiucie przegrał z Filipem Wolańskim. Wcześniej wygrał z Marianem Ziółkowskim na PLMMA 70.

Niepokonani

Podczas KSW 38 w wadze lekkiej zadebiutuje Kamil Szymuszowski. 27-latek dotychczas występował w kategorii półśredniej. Dotychczas stoczył trzy pojedynki dla KSW i wszystkie wygrał. Warto podkreślić, że „Szymek” ma znakomitą passę – triumfował w ośmiu kolejnych starciach. W Warszawie zmierzy się z Marifem Piraevem, który w Londynie przegrał z Matuszem Gamrotem. Dla Rosjanina była to pierwsza porażka, wygrał 13 walk.

30-letni Grzegorz Szulakowski wygrał dwie walki w KSW. Teraz przyjdzie mu się zmierzyć z Renato Gomesem Gabrielem, który debiutował pojedynkiem z Mateuszem Gamrotem i przegrał przed czasem.

W pozostałych pojedynkach zmierzą się: Łukasz Rajewski i Sebastian Romanowski oraz Maciej Kazieczko i Tomasz Matusewicz. Na nazwisko rywala czeka Łukasz Bieńkowski.

Fot. konfrontacja.com

KM

Debiut okraszony medalem

Julia Kowalczyk (57kg) stanęła na trzecim stopniu podium w zawodach Grand Slam w judo, które odbywają się w Baku. To pierwszy występ Polki na tym poziomie. Siódma była Karolina Pieńkowska (52kg).

Do Baku zjechało blisko 200 zawodników. Rywalizacja potrwa do niedzieli, jednak możemy już dokonać podsumowania występu Polek. Wszystkie trzy zaprezentowały się pierwszego dnia imprezy.

Pierwsze podium

Radość, radość i jeszcze raz radość – Julia Kowalczyk może być zadowolona ze swojego startu w Baku. W ubiegłym roku występowała w rywalizacji juniorskiej i kilka razy zaprezentowała się na poziomie seniorskim, jednak bez efektu. Ale zebrane doświadczenia okazały się cenną nauką dla 19-letniej judoczki Polonii Rybnik. W tym roku Kowalczyk wystartowała w zmaganiach w Sofii i Dusseldorfie. Zaczynała od zwycięstwa, ale w drugich rundach trafiała na mocniejsze rywalki odpowiednio Francuzkę Sarah Harachi i Japonkę Nae Udakę.

W przypadku Kowalczyk znalazło zastosowanie powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Młoda Polka rywalizację w Baku zaczęła od mocnego akcentu. Całkowicie zdominowała zawodniczkę gospodarzy Shahanę Almamadovą i zakończyła rywalizację przed czasem. Trudne warunki Kowalczyk postawiła Timna Nelson Levy, ale judoczka Polonii Rybnik triumfowała przez waza-ari. W półfinale Polkę zatrzymała Jovana Rogić. Kowalczyk pozostała walka o trzecie miejsce, w której pokonała przez ippon Brazylijkę Gilmarę Prudencio.

W Baku zaprezentowały się również Karolina Pieńkowska i Agata Perenc (obie 52kg). Młodzieżowej mistrzyni Europy z 2015 roku dopisało szczęście. Pieńkowska dostała wolny los i rywalizację rozpoczęła od drugiej rundy. Polka stanęła przed trudnym zadaniem, bo przyszło jej rywalizować z siódmą judoczką igrzysk w Rio de Janeiro. Pieńkowska przegrała przez ippon i trafiła do repasaży. Po raz kolejny stanęła naprzeciw mocnej rywalki. Tym razem była to mistrzyni Europy Charline van Snick, która szybko wygrała przez ippon. Mimo dwóch porażek, Pieńkowską sklasyfikowano na siódmej pozycji. Z kolei Agata Perenc odpadła w eliminacjach. Jej pogromczynią była Gultaj Mammadaliyeva.

Kolejny triumf

Początek roku jest niezwykle udany dla 24-letniego Tala Flickera (66kg). Reprezentant Izraela wygrał zmagania w Odivelas, następnie był siódmy w Paryżu, a w Dusseldorfie stanął na trzecim stopniu podium. W Baku pokonał czterech rywali i sięgnął po złoto.

Piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Londynie Chen-ling Lien (57kg), która w Brazylii pokonała Arletę Podolak, triumfowała w Baku. Z kolei utalentowana Alexandra-Larisa Florian wygrała zmagania w kategorii 52kg. To kolejny tegoroczny sukces Rumunki. Dwa tygodnie temu 21-latka była trzecia w Dusseldorfie.

KM

Blisko 160kg i światełko w tunelu

Kariera Tysona Fury'ego znalazła się na zakręcie. 28-latek popadł w uzależnienie od narkotyków i zmagał się z depresją. Twierdzi, że wychodzi na prostą i zamierza wrócić na ring.

Tyson Fury to bokser niemalże kompletny, który za cel postawił sobie zdominowanie wagi ciężkiej. Wszedł na szczyt, ale nie wytrzymał presji i nie uniósł ciężaru sukcesu. To niezwykle pouczająca historia. Czy Fury wróci na ring i ustabilizuje formę?

Zdobył pasy, ale ich nie bronił

Bokser urodzony w Manchesterze pokonywał kolejnych rywali i nie ukrywał swoich ambicji. Od zawsze potrafił zwrócić na siebie uwagę poprzez kontrowersyjne i często butne wypowiedzi. Na rozkładzie zapisał m.in. Vinny'ego Maddalaone, Kevina Johnsona, Steve'a Cunninghana czy Derecka Chisorę. Zdobył międzynarodowy pas WBO, ale mierzył zdecydowanie wyżej. W końcu nadszedł ten wyjątkowy dzień. 25 listopada 2015 roku wszedł do ringu z dominującym przez lata w wadze ciężkiej Władimirem Kliczko.

Brytyjczyk wykorzystał przewagę warunków fizycznych, nie przestraszył się rywala. Może i pojedynek nie był rewelacyjny, ale dwie ostatnie rundy to prawdziwa wojna. Kliczko kończył walkę rozbity i przygnębiony, bo Fury wygrał jednogłośnie na punkty. Stał się posiadaczem czterech pasów, ale Ukrainiec żądał rewanżu. Od tego momentu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Wyznaczono termin na 9 lipca, ale z powodu problemów zdrowotnych Fury'ego walkę przełożono. W międzyczasie mistrz stracił pas IBF, bo nie chciał stanąć do obowiązkowej obrony tytułu. Wokół rewanżu z Kliczko pojawiały się kolejne wątpliwości. W końcu na światło dzienne wyszły problemy Fury'ego. W jego organizmie wykryto kokainę, a sam bokser przyznał się do uzależnienia i depresji. Mówił, że chce zakończyć karierę, w tle pojawił się również problem alkoholowy. Fury oddał pasy WBA i WBO, ale od tego czasu minęło już blisko pół roku.

Czas leczy rany. Nie inaczej jest w przypadku Fury'ego, który rozważa powrót na ring. Czy to możliwe?

Zbędne kilogramy

Po wszystkich zawirowaniach boksera czeka dużo pracy. Przede wszystkim musi zbić wagę, bo ta wskazuje aż 158 kilogramów. – To nie problem. Zaczynam od początku, zapominam o tym, co było i myślę o tym, co będzie – powiedział Tyson Fury.

Za nim ciężkie chwile. Z pewnością sport to dobra droga, aby wrócić na prostą. – Jeśli pokonałem depresję, to dam radę. Za mną najtrudniejsza walka – przyznaje Fury.

KM

Gala Ladies Fight Night „Five Points” już za niespełna miesiąc! Wejściówki do zgarnięcia podczas Forum MMA.

Już po raz piąty włodarze jedynej w Europie żeńskiej organizacji sportów walki zapraszają na galę Ladies Fight Night. Tym razem – do Poznania! Już 8 kwietnia, w sobotę, utalentowane zawodniczki z Polski i zagranicy skrzyżują rękawice podczas największych targów motoryzacyjnych w Polsce, na gali LFN „Five Points”. Zapowiada się mocne show, do którego dziewczyny z LFN Team przygotowywały się w legendarnym holenderskim klubie Mike’s Gym! Udział w gali, podobnie jak w poprzednich jej edycjach, jest bezpłatny, a wejściówki będzie można zdobyć m.in. podczas marcowego Forum MMA.

LFN Five Points

Po Łodzi, Warszawie i Karpaczu przyszedł czas na stolicę wielkopolski. Piąta gala żeńskiej organizacji sportów walki odbędzie się w drugą sobotę kwietnia w hali poznańskich targów MTP. LFN „Five Points” to pierwsza gala organizacji w tym roku. „Rok 2016 zamknęliśmy z dużą pompą podczas urodzinowej gali w Karpaczu. Oprócz świetnej atmosfery i pięknych okoliczności przyrody nie zabrakło przede wszystkim fantastycznego sportowego widowiska. A ponieważ lubimy podnosić sobie poprzeczkę coraz wyżej, to ten rok otwieramy galą podczas największych targów motoryzacyjnych w Polsce i czwartych w Europie. Najmocniejszym zawodniczkom z Polski i zagranicy będzie towarzyszył głośny ryk silników. Atrakcji na pewno nie zabraknie” – zdradza Łukasz Chmal, prezes organizacji Ladies Fight Night.

""

 

Karta walk

Organizatorzy zdradzili niedawno, że na karcie walk LFN „Five Points” pojawi się dobrze znana fanom sportów walki i utalentowana zawodniczka MMA Katarzyna Lubońska. „Cieszymy się, że dzięki dobrej współpracy LFN z KSW Katarzynę Lubońską będziemy w tym roku oglądać w barwach Ladies Fight Night” – komentował Łukasz Chmal, prezes Ladies Fight Night. Przeciwniczką Lubońskiej (4-2-0) będzie Vuokko Katainen (3-3-1), która po półtorarocznej przerwie powraca do klatkoringu z ogromnym głodem zwycięstwa. Finka zapowiada, że jest jeszcze mocniejsza niż przed kontuzją, a przypomnijmy, że w 2013 roku pokonała Sylwię Juśkiewicz. 

Sylwia „Mała” Juśkiewicz (5-4-0) także pojawi się znów w klatkoringu LFN. Jej przeciwniczką na poznańskiej gali będzie zawodniczka z Ukrainy – reprezentująca klub Spartakus Rzeszów Lyudmyla Pylypchuk (2-3-0).

W karcie walk Ladies Fight Night „Five Points” jest również Hanna Gujwan z LFN Team, która ma za sobą debiut na gali japońskiej organizacji RIZIN i prawdopodobnie jeszcze w tym roku ponownie zawalczy w kraju kwitnącej wiśni. Przeciwniczką Gujwan będzie zawodniczka z poznańskiego klubu Kohorta – Natalia Leciejewska, a walka odbędzie się w formule K-1. Lokalny klub Kohorta Poznań wystawi jeszcze jedną reprezentantkę, Martę Gusztab. Jej przeciwniczkę poznamy wkrótce.

Podczas poznańskiej gali z fighterkami z Francji, Czech, Finlandii i Niemiec zmierzą się także takie zawodniczki LFN Team, jak Katarzyna Sadura, Judyta Rymarzak i Katarzyna Biegajło. Gospodarze organizacji planują aż 11 emocjonujących pojedynków pań, do których dziewczyny z LFN Team przygotowywały się pod koniec lutego w legendarnym holenderskim klubie Mike’s Gym, uważanym za jeden z najlepszych na świecie.

Wejściówki

Zawodniczki LFN Team, pierwszej i jedynej w Europie żeńskiej organizacji sportów walki, będzie można spotkać podczas zaplanowanego na 25 marca Forum MMA. Na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się konferencja prasowa organizacji, a na stoisku LFN będzie można spróbować swoich sił w pojedynku na uderzenia z najmocniejszymi dziewczynami z teamu LFN i zdobyć wejściówki na poznańską galę.

Gala Ladies Fight Night „Five Points” będzie transmitowana na Facebooku organizacji oraz na stronie internetowej. Tam również szukajcie informacji o darmowych wejściówkach na wydarzenie!

www.lfn.com.pl

LIVE: Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017 Day 1

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Mistrzostw Polski K-1, które odbywają się 11-12 marca 2017 r. w Legnicy.

11 marca 2017r. (sobota)
godz. 8.30 – 9.00 – uroczyste otwarcie
godz.9.00 – 14.00 – walki eliminacyjne
godz. 14.00 – 15.00 – przerwa
od 15.00 – ciąg dalszy walk eliminacyjnych oraz walki półfinałowe

12 marca 2017r. (niedziela)

godz. 07 00 – 8 00 waga zawodników
godz. 09.00 -17.00 walki półfinałowe oraz walki finałowe
godz. 17.00 – 18.00 przerwa
godz. 18.00 – 19.30 walki finałowe w formie Gali
godz. 19.30 walka wieczoru zawodowy tytuł mistrza Polski na Low Kick

[kod]

RING 1

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017 Day 2

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z Mistrzostw Polski K-1, które odbywają się 11-12 marca 2017 r. w Legnicy.

11 marca 2017r. (sobota)
godz. 8.30 – 9.00 – uroczyste otwarcie
godz.9.00 – 14.00 – walki eliminacyjne
godz. 14.00 – 15.00 – przerwa
od 15.00 – ciąg dalszy walk eliminacyjnych oraz walki półfinałowe

12 marca 2017r. (niedziela)

godz. 07 00 – 8 00 waga zawodników
godz. 09.00 -17.00 walki półfinałowe oraz walki finałowe
godz. 17.00 – 18.00 przerwa
godz. 18.00 – 19.30 walki finałowe w formie Gali
godz. 19.30 walka wieczoru zawodowy tytuł mistrza Polski na Low Kick

[kod]

RING 1

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

Mistrzostwa Polski K-1 Legnica 2017

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/MPK1Legnica20171.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

LIVE: Gala Granda Pro 3

Zapraszamy na transmisję telewizyjną z Gali Granda Pro 3, która odbędzie się 18 marca 2017 r. w Warszawie w Legia Fight Club. Start transmisji od godz. 19.00.

[kod]

RING 1

Gala Granda PRO 3

Gala Granda PRO 3

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/GrandaPRO3.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/GrandaPRO3.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/GrandaPRO3.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/GrandaPRO3.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

Gala Granda Pro 3 już 18 marca w Legia Fight Club

Zawodnik Legia Fight Club Grzegorz Sanecki stoczy walkę wieczoru podczas zawodowej gali Granda PRO 3, która odbędzie się 18 marca przy Łazienkowskiej 6A w sali LFC. Rywalem Saneckiego będzie Emil Różewski. Prezentujemy kartę walk!

Legia Fight Club zaprasza na galę Granda PRO 3, która odbędzie się 18 marca 2017 r. W programie znajduje się dziesięć pojedynków – po pięć MMA i K1. W walce wieczoru zmierzą się zawodnik Legia Fight Club Grzegorz Sanecki i Emil „Róża” Różewski.

To już trzecia profesjonalna gala organizowana przez Legia Fight Club. Pomysł wywodzi się z Warszawskiej Grandy, czyli amatorskich sparingów, które każdego miesiąca odbywają się w Legia Fight Club. To autorski pomysł LFC na treningowe walki pięściarskie, stójkowe oraz w brazylijskim jiu-jitsu. Gale zawodowe cieszą się sporą popularnością. Sala treningowa na jeden wieczór zostaje zaadaptowana na potrzeby Grandy PRO. Pojawia się specjalne oświetlenie, liczna widownia, stoliki VIP, kamery telewizyjne… i sport na bardzo wysokim poziomie.

Na deser, po dziewięciu wcześniejszych pojedynkach, odbędzie się walka wieczoru – zawodnika Legia Fight Club Grzegorza Saneckiego z Emilem Różewskim. Grzegorz pokaże się już na trzeciej Grandzie PRO. Oba wcześniejsze pojedynki efektownie kończył przed czasem w parterze. „Róża” to judoka, ale już ze sporym doświadczeniem w MMA, więc zapowiada się naprawdę zacięty bój. 

Oficjalne ważenie zawodników zaplanowane jest na 17 marca na Stadionie Legii Warszawa.

Bilety wstępu zostaną udostępnione do sprzedaży w najbliższy piątek (3 marca) w recepcji Legia Fight Club (ul. Łazienkowska 6A).

KARTA WALK

MMA

-66 kg: Sylwester Miller – Paweł Wielgus

-77 kg: Wojciech Sokólski – Michał Orynek

-84 kg: Jakub Mioduszewski – Bartek Sitnik

-93 kg: Artur Zaręba – Dmitriy Slobodskoy

K1

-67 kg: Piotr Wielkopolan – Adrian Makar

-71 kg: Kamil Pawlak – Jakub Rajewski

-75 kg: Patryk Małecki – Daniel Strzemiński

-86 kg: Wiktor Waszczuk – rywal do ustalenia

-75 kg: Adam Molędys – Dawid Mirkowski 

WALKA WIECZORU – MMA -77 kg

Grzegorz Sanecki – Emil Różewski

""

Autor: Dariusz Urbanowicz Fot. Jacek Prondzynski

Wygraj bilety na FEN 16 Warsaw Reloaded!

Już 11 marca w warszawskiej hali Torwar zrobi się niezwykle gorąco, a to za sprawą gali FEN 16 Warsaw Reloaded. Mamy dla Was sześć biletów na to wydarzenie! Zapraszamy do zabawy!

Widzowie zobaczą dwanaście wyjątkowych walk, podczas których z pewnością nie zabraknie emocji.

Powrót do Warszawy

Po niespełna roku federacja Fight Exclusive Night ponownie zawita do Warszawy. Wyjątkowym wydarzeniem gali FEN 11 było pożegnanie Igora Kołacina, który potrzebował tylko 180 sekund, aby rozprawić się z Krzysztofem Pietraszkiem. Z kolei w walce o pas wagi lekkiej Roman Szymański pokonał Mariana Ziółkowskiego.

11 marca Torwar wypełni się miłośnikami MMA i K-1. Ponownie w ringu zaprezentują się Arkadiusz Wrzosek, Marcin Szreder i Bartłomiej Kopera. Podczas poprzedniego występu w Warszawie 24-latek występujący w K-1 poniósł porażkę, jednak na FEN 13 wygrał z Kryspinem Kalskim. Teraz Wrzosek zmierzy się z Arturem Bizewskim, który ostatnio pokonał Marcina Szredera. Z kolei rywalizujący w MMA Kopera (68kg) jest na fali. Wygrał sześć kolejnych walk, a w Warszawie po raz trzeci wejdzie do klatkoringu FEN. Jego rywalem będzie mistrz francuskiej federacji FMC Daguir Imavov. Z kolei 40-letni Szreder stoczy szóstą walkę w K-1. Zawodnik warszawskiej Palestry zmierzy się z Iharem Kamkou.

Ciekawie zapowiada się starcie w MMA w limicie 77kg pomiędzy Ireneuszem Szydłowskim i Pawłem Pawlakiem. 43-latek mocnym akcentem wszedł do rywalizacji w FEN. Podczas sierpniowej gali w Gdyni efektownie uporał się z Bartoszem Chryką, którego pokonał w drugiej rundzie. Udanego debiutu nie ma za sobą Pawlak. Na FEN 12 przegrał z Igorem Fernandesem. Atutem Pawlaka jest doświadczenie zdobyte podczas występów w UFC.

Mocnym akcentem będzie debiut Radosława Paczuskiego, który dotychczas występował na galach DSF. 24-latek jest jedną z największych gwiazd polskiego kickboxingu. W ubiegłym roku zdobył pas mistrza świata K-1 Global. Paczuski stanie przed trudnym wyzwaniem, ponieważ Brice Kombou to niezwykle mocny zawodnik. Reprezentant Niemiec wygrał 17 z 19 zawodowych walk, z których aż 12 przed czasem. W walce wieczoru Kamil Łebkowski zmierzy się z Gabrielem Silvą.

Gala FEN 16 w sobotę, ale wcześniej odbędzie media trening i ceremonia ważenia. Odpowiednio 9 marca o 16.00 i dzień później o 17.00. Transmisję z obu wydarzeń będzie można śledzić na antenie FighTime!

Bilety czekają

Zapowiada się niezwykle smakowity kąsek dla miłośników sztuk walki. Chcesz z bliska śledzić zmagania fighterów? Nic prostszego! Wystarczy wziąć udział w naszym konkursie i liczyć na uśmiech losu. Do rozdania mamy sześć wejściówek na galę FEN 16  Warsaw Reloaded. Wystarczy, że 8 marca o godz. 13.00 wyślesz maila na adres k.malkinski@marklaw.pl. W tytule wiadomości należy wpisać FEN 16, a w treści podać imię, nazwisko i numer telefonu. Decyduje kolejność zgłoszeń.

KM

LIVE: Gala Ladies Fight Night 5 – konferencja i ceremonia ważenia

Zapraszamy na transmisję telewizyjną na żywo z oficjalnej ceremonii ważenia i konferencji prasowej, które odbędą się w dniu 7 kwietnia w Poznaniu przed Galą Ladies Fight Night 3.

[kod]

Gala LFN 5 – Five Points

Gala LFN 5 – Five Points

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
flv: "http://r.dcs.redcdn.pl/liveflv/o2/Marklaw/LFN5.livx",
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/hls/o2/Marklaw/LFN5.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/dash/o2/Marklaw/LFN5.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/ss/o2/Marklaw/LFN5.livx"
},
width: 640,
height: 385,
autoplay: false,
});

Fight Expert Magazine w salonach Empik oraz w punktach Ruch, Relay i Inmedio od 31 marca!

„FightExpert Magazine” w kwietniu wraca na polski rynek prasowy. Wznowione wydanie naszego dwumiesięcznika będzie dostępne w salonach Empik oraz w punktach Ruch, Relay i Inmedio od 31 marca!

Gwiazdami okładki zbliżającego się wydania zostali zawodnicy historycznej gali KSW Colosseum, a w środku znajdziecie typy i analizy walk zbliżającej się gali na PGE Narodowym, wywiad z Arianą Lipski oraz tekst o historii rozwoju krajowego potentata.

W najnowszego wydaniu magazynu znajdziecie również sporo ciekawych wywiadów, między innymi z Damianem Stasiakiem walczącym dla UFC, Łukaszem Pławeckim walczącym dla Glory oraz Paulem Daley’em występującym obecnie w Bellatorze. Do tego będziecie mogli zapoznać się ze spojrzeniem Andrzeja Kościelskiego na pracę trenera, a także przeczytać podsumowanie obecności polskich zawodników w UFC.

W magazynie nie zabraknie także innych interesujących treści. Będziecie mogli poszerzyć wiedzę z zakresu uszkodzeń więzadła krzyżowego oraz poznać znaczenie wody dla ludzkiego organizmu. Całość dopełnią techniki BJJ od Adama Wardzińskiego i ćwiczenia stójkowe prezentowane przez Karolinę Kowalkiewicz i Łukasza Zaborowskiego.
Na nasze łamy powrócą również zdjęcia przepięknych, polskich Ring Girls, a dla wszystkich czytelników przewidzieliśmy również konkurs z nagrodami.

Zapraszamy również do odwiedzenia naszego stoiska na Forum MMA 25 marca na stadionie PGE Narodowym.

Polacy najlepsi w Katowicach

Pucharowe zmagania w Katowicach biało-czerwoni zakończyli z czterema medalami, co dało im triumf w klasyfikacji generalnej. Transmisję z zawodów przeprowadziła telewizja FighTime. Z kolei nasze judoczki rywalizowały w Pradze, gdzie zdobyły trzy medale.

Dla Polski turniej w Katowicach był wyjątkowy, ponieważ stanowił swego rodzaju test przed kwietniowymi mistrzostwami Europy w Warszawie. Mogliśmy sprawdzić, czy organizacyjnie i sportowo jesteśmy gotowi do czempionatu Starego Kontynentu.

Idziemy w dobrą stronę

Na listach startowych pojawiło się 53 Polaków. Faworytem do medalu był Piotr Kuczera (90kg), który kilka tygodniu temu triumfował w Rzymie. W Katowicach nie pozostawił rywalom złudzeń i wygrał pięć walk. W półfinale pokonał przez ippon Tomasza Szczepanika, a w finale wypunktował Petera Zilka. Na najwyższym stopniu podium stanął również Maciej Sarnacki (+100kg), którego na tatami nie widzieliśmy od igrzysk w Rio de Janeiro. Polak był głodny rywalizacji i niezwykle zdeterminowany. Wszystkie cztery walki wygrał przed czasem. Brązowe medale wywalczyli Patryk Wawrzyczek i Aleksander Beta (obaj 66kg). Szczepanik ostatecznie był piąty, z kolei Jakub Wójcik (100kg) zajął siódme miejsce.

Cztery medale pozwoliły Polakom zwyciężyć w klasyfikacji generalnej. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z poziomu sportowego zaprezentowanego przez naszych judoków. Cieszy postawa Patryka Wawrzyczka, która jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Dotychczas zdobywał medale na poziomie juniorskim. Pozytywnym zaskoczeniem jest dobry występ Aleksandra Bety. Mocnym punktem nadal jest Kuczera, który ponownie pokazał siłę. Udany powrót zaliczył Maciej Sarnacki – ocenia Jacek Zawadka, prezes Polskiego Związku Judo. – W zawodach wystartowało prawie 300 zawodników. Trenerzy eksperymentują i wystawiają różnych judoków. W Katowicach widzieliśmy, że młodzi judocy potrafią ambitnie i skutecznie walczyć. Przykładem 19-letni Aaron Fara (100kg), który triumfował w swojej kategorii. W finale uporał się z zajmującym miejsce w trzeciej dziesiątce Maximem Rakovem. Poziom sportowy turnieju był wysoki – dodaje. 

Zmagania w Katowicach były swego rodzaju testem przed mistrzostwami Europy w Warszawie. – Taka była idea. Turniej w Katowicach stanowił przetarcie przed mistrzostwami Europy. Zdarzały się sytuacje, które wymagały drobnych interwencji, ale były one niewidoczne dla oka. Nasze zaangażowanie dało efekt. Słyszeliśmy pozytywne oceny ze strony trenerów i Europejskiej Federacji Judo – podaje Zawadka.

Trzy w Pradze

Na zawody do Pragi pojechało 19 polskich judoczek, z których osiem zajęło miejsca punktowane. Biało-czerwone wywalczyły trzy krążki, co dało im trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej.

Anna Borowska (57kg) wygrała pięć walk i stanęła na najwyższym stopniu podium. W finale pokonała Margriet Bergstrę, która po drodze wyeliminowała Beatą Pepera. Trzy wygrane walki wystarczyły Beacie Pacut (78kg) do zajęcia drugiego miejsca. W finale przegrała z Brazylijką Samantą Soares. Na drodze Agaty Ozdoby (63kg) w półfinale stanęła Clementine Louchez, która wygrała przez ippon. W walce o brąz Polka wygrała z reprezentantką Izraela Rotem Shor. 

KM

FEN 16 Warsaw Reloaded: final trailer

Już w sobotę, równo rok od znakomitej gali FEN 15 Warsaw Time, wojownicy organizacji Fight Exclusive Night​ powrócą na warszawski Torwar! Zobaczcie najnowszy trailer gali FEN 16 Warsaw Reloaded!

Bilety na galę na Eventim.pl (http://goo.gl/bM47vm), KupBilet.pl (http://goo.gl/Wdw5Pz) i Ticketik.pl (http://goo.gl/lyrfuz). Bilety VIP i grupowe – tel. 601 877 229.

[kod]

FEN 16 Warsaw Reloaded: media trening i ceremonia ważenia

Końcowe odliczanie przed galą FEN 16 Warsaw Reloaded trwa, ale zanim rozpocznie się sobotnie widowisko na Torwarze, kibiców MMA i K-1 zapraszamy na czwartkowy media trening oraz piątkową ceremonię ważenia zawodników. Transmisję na żywo z obu eventów, którą przeprowadzi telewizja Fightime.pl, będzie można śledzić na fanpage'u Fight Exclusive Night.

Oficjalny media trening – Uniq Fight Club, ul. VI Poprzeczna 23, 9 marca, godz. 16.00

W czwartkowym media treningu weźmie udział dziesiątka uczestników gali FEN 16 Warsaw Reloaded, wśród nich obaj bohaterowie walki wieczoru – Kamil "Bomba" Łebkowski oraz Brazylijczyk Gabriel "Gabito" Silva. Zawodników walczących w formule MMA reprezentować będą także Bartłomiej Kopera i jego rywal, Francuz Daguir Imavov, oraz Arbi Shamaev i jego przeciwnik Shely Santana z Brazylii. Natomiast spośród fighterów K-1, którzy wystąpią w sobotę na Torwarze, swoją formę i umiejętności zaprezentują Radosław Paczuski, Arkadiusz Wrzosek, Marcin Szreder oraz Piotr Bąkowski.

Oficjalna ceremonia ważenia – Torwar, ul. Łazienkowska 6A, 10 marca, godz. 17.00

Po raz kolejny uczestnicy gali Fight Exclusive Night będą mogli wejść na wagę już rano w hotelu – dzięki temu zawodnicy będą mieć więcej czasu na regenerację i odpowiednie przygotowanie się do czekającej ich w sobotę walki. Jeśli podczas porannego ważenia fighterzy nie zmieszczą się w limitach wagowych dla swoich kategorii, otrzymają szansę zważenia się ponownie podczas popołudniowej, otwartej dla mediów i publiczności oficjalnej ceremonii ważenia na Torwarze.

Wstęp na oba wydarzenia jest wolny, zarówno dla kibiców, jak i dziennikarzy. Wszystkich, którzy nie będą mogli przybyć na media trening lub ceremonię ważenia, zapraszamy do oglądania transmisji na żywo – relację online przeprowadzi telewizja Fightime.pl i będzie je można śledzić na fanpage’u FEN i stronie Fightime.pl.

Bilety na sobotnią  galę FEN 16 Warsaw Reloaded można kupować w serwisach Eventim.pl, KupBilet.pl oraz Ticketik.pl. W dniu gali dostępne będą także w kasach hali Torwar. Zamówienia na bilety grupowe i bilety VIP przyjmowane są pod numerem telefonu 601 877 229.

Więcej informacji o gali FEN 16 na bieżąco na fanpage’u FEN na Facebooku.

FEN

Tybura ponownie wygrywa przed czasem

Drugie zwycięstwo Marcina Tybury w UFC. Na gali w Las Vegas Polak pokonał przed czasem Luisa Henrique.

Pierwotnie 31-latek miał rywalizować z Brazylijczykiem 11 lutego w Centrum Barclays na Brooklynie. Do pojedynku nie doszło z powodów kłopotów zdrowotnych Luisa Henrique. Komisja Sportowa zdecydowała, że z powodu infekcji, która może zaszkodzić zawodnikowi z Kraju Kawy nie może on wystąpić na UFC 208. W jego miejsce wskoczył Justin Willis, ale i z nim Tyburze nie było dane się zmierzyć. Tym razem Komisja Sportowa uznała, że rywal jest… zbyt osłabiony zbijaniem wagi. „Co się odwlecze, to nie uciecze”. Na gali UFC 209 Polak zmierzył się z Luisem Henrique.

Aktywny Brazylijczyk nie dał rady

Luis Henrique chciał wykorzystać swoją najmocniejszą stronę, czyli zapasy. Od początku Brazylijczyk szukał obalenia i przenosił rywalizację do parteru, jednak Tybura potrafił szybko wstać na nogi. 31-latek dobrze prezentował się w stójce. Były zawodnik M-1 Challenge skutecznie opierał się rywalowi, który cały czas szukał obaleń. 

Dwie intensywne rundy sprawiły, że na twarzach Henrique i Tybury widać było oznaki zmęczenia. Jednak nie wpłynęło to na tempo trzeciej odsłony. Mocnym akcentem rozpoczął ją Tybura. Front kick i seria ciosów sprawiła, że Brazylijczyk poczuł siłę naszego zawodnika. Mimo to nadal szukał zejścia to parteru. W końcu mu się udało i zaskoczył Tyburę gilotyną, był o krok od poddania Polaka, jednak ten uwolnił się z trudnej sytuacji. Po chwili zdobył dosiad i zasypał Brazylijczyka uderzeniami, co sprawiło, że sędzia zdecydował się przerwać walkę.

Marcin Tybura debiutował w UFC blisko rok temu. W pierwszej walce przegrał z Timothy'm Johnsonem, następnie pokonał przed czasem Viktora Pestą. 31-letni Polak zanotował drugie zwycięstwo w UFC, a łącznie ma ich na koncie 15.

Kontrowersje wokół walki o pas

W Las Vegas doszło do starcia o pojedynek o mistrzostwo w wadze półśredniej. Tyron Woodley odpierał ataki Stephena Thompsona. Ostateczny werdykt wzbudził sporo kontrowersji. W ciągu pięciu rund Thompson pokazał się z dobrej strony i prowadził walkę. Mistrz był ostrożny, czekał na rywala. Dopiero w końcówce walki poważnie naruszył przeciwnika. Większościową decyzją sędziów wygrał Tyron Woodley.

Na gali UFC 209  czwarte zwycięstwo w karierze odniosła Cynthia Calvillo. 29-letnia Amerykanka pokonała w pierwszej rundzie przez duszenie zza pleców Amandę Cooper. Doświadczony Alistair Overeem ponownie triumfuje. 36-letni Holender w trzeciej odsłonie rozprawił się z Markiem Huntem. To 42. wygrana w karierze Overeema.

KM

Dramatyczna walka, triumf Polaka

Nie tylko Mateusz Masternak udanie wrócił na ring. W Barclays Center w Nowym Jorku Andrzej Fonfara pokonał Chada Dawsona.

„Polski Książę” w udanym stylu wrócił na ring, choć w Nowym Jorku stanął przed niezwykle trudnym zadaniem. 29-latkowi przyszło rywalizować z Chadem Dawsonem, który swego czasu zdobywał pasy WBC, IBF i IBO w wadze półciężkiej.

Wyszedł na prostą

Andrzej Fonfara konsekwentnie kroczył w stronę walki o mistrzowski pas. Niejednokrotnie podkreślał, że ponownie chciałby spotkać się z Adonisem Stevensonem, z którym w maju 2014 roku przegrał bój o pas WBC. „Polski Książę” zanotował trzy zwycięstwa, w tym pokonał groźnych Julio Cesara Chaveza Jr i Nathanem Cleverly'ego. Niespodziewanie potknął się w starciu z niżej notowanym Joe Smithem Jr. Polak dobrze rozpoczął walkę, kilka razy trafił Amerykanina, jednak ten posłał w stronę naszego zawodnika prawy sierpowy. Fonfara znalazł się na deskach, wstał, ale Smith Jr „poczuł krew” i postawił kropkę nad „i”. To była sensacja. Nikt nie spodziewał się takiego scenariusza.

Plan Fonfary legł w gruzach, a w stosunku do polskiego pięściarza pojawiły się głosy zwątpienia, co do jego możliwości. Po sierpniowej porażce 29-latek ciężko trenował, aby wrócić i pokazać, że za wcześnie go skreślono. W Nowym Jorku Polak stanął oko w oko z mocnym Chadem Dawsonem. Amerykanin miał na koncie wygraną z Tomaszem Adamkiem, jednak było to dziesięć lat temu. W sierpniu 2013 roku Dawson stracił pas WBC na rzecz Adonisa Stevensona. Od tamtego czasu stoczył cztery walki, z których trzy wygrał. Najlepsze lata bokserskiej kariery są raczej za 34-latkiem, jednak nadal pozostaje on mocnym nazwiskiem na bokserskim rynku. Dla Andrzeja Fonfary walka z były mistrzem WBC stanowiła ogromne wyzwanie. 

Doświadczenie Dawsona pozwoliło mu kontrolować pojedynek. Wraz z upływem czasu zdobywał przewagę i prowadził na kartach sędziów. Trafiał Polaka, konsekwentnie realizował swoją taktykę. Można powiedzieć, że zmierzał w stronę zwycięstwa. Jednak Fonfara wiedział, o co toczy się gra. Cały czas szukał kontaktu z rywalem i starał się wykorzystać swoje atuty. Pierwszy poważny sygnał w stronę Dawsona wysłał w dziewiątej rundzie. Potężny cios i Amerykanin znalazł się na deskach. Dawson stał, ale najgorsze dla niego dopiero miało nadejść. Akcja lewy-prawy sprawiła, że były mistrz WBC oparł się o liny, Fonfara wystrzelił serią ciosów i sędzia przerwał walkę.

Radość

Tym samym Andrzej Fonfara realizował swój cel. 29-letni pięściarz urodzony w Radomiu odniósł 29 zwycięstwo na zawodowym ringu, w tym 17 przed czasem. Znakomita końcówka dała mu upragniony triumf. Na kartach punktowych Polak przegrywał.

KM

Wygrany debiut mistrza olimpijskiego w MMA

Na gali PLMMA 72 w Łomiankach debiut w oktagonie zaliczył Szymon Kołecki (93kg). 35-latek mocnym akcentem zaczął przygodę z mieszanymi sztukami walki.

Szymon Kołecki miał okazję zasmakować rywalizacji w MMA. Przyszło mu rywalizować z Dariuszem Kaźmierczukiem, który na swoim koncie miał pięć walk, jednak żadnej nie wygrał.

Zwycięski debiut

Jeszcze kilka lat temu obserwowaliśmy Szymona Kołeckiego na pomoście. Podnosił ciężary i walczył o medale olimpijskie. Na swoim koncie zapisał srebro igrzysk w Sydney. Od niedawna może poszczycić się tytułem mistrza olimpijskiego. Po dyskwalifikacji Ilji Iljina do Polaka trafiło złoto z Pekinu. Kołecki może poszczycić się również medalami mistrzostw świata i aż pięcioma tytułami mistrza Europy. Karierę zawodniczą zakończył jesienią 2012 roku. Następnie został prezesem Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, w sierpniu ubiegłego roku w związku z aferami dopingowymi naszych zawodników podał się do dymisji.

Kołecki przygotowywał się do debiutu pod okiem trenerów klubu Nastula/Okniński Team. Mistrz olimpijski z Pekinu szybko ruszył do ataku. 35-latek przeniósł walkę do parteru, przygotował sobie pozycję do ataku i zasypał Kaźmierczuka serią ciosów. Do akcji wkroczył sędzia, który przerwał pojedynek. Starcie trwało nieco ponad pół minuty.

Po debiucie Kołecki zdradził, że kolejną walkę stoczy prawdopodobnie 20 maja.

Naruszczka zdyskwalifikowany

Znany z występów na galach KSW Marcin Naruszczka bronił w Łomiankach pasa mistrzowskiego PLMMA w wadze średniej. Jego rywalem był Costello van Stennis. Holender postawił trudne warunki doświadczonemu Polakowi. W pierwszej rundzie 24-latek zaskoczył Naruszczkę, który musiał mieć się na baczności wobec aktywnego rywala. Van Steenis wyprowadził kilka groźnych ciosów. Po jednym z prawych podbródkowych walka przeniosła się do parteru. Holender rozkręcał się i czuł się bardzo pewnie w oktagonie. W drugiej odsłonie van Steenis trafił prawym prostym i ponownie walka przeniosła się do parteru, gdzie Naruszczka próbował założyć rywalowi balachę. Nie brakowało kontrowersji. Walka została zastopowano na chwilę, gdy Polak trafił kolanem w twarz rywala. Sędzia się zastanawiał, ale dał 33-latkowi szansę. Chwilę później pojedynek przerwano. W parterze Polak kopnął Holendra w twarz, przez co został zdyskwalifikowany.

Drugą wygraną w PLMMA zanotował Paweł Trybała. Popularny „Trybson” w niecałe pół minuty rozbił Pawła Bolanowskiego. W ruch poszło kolano, a następnie posypały się mocne ciosy. Bolanowski nie był w żaden sposób się obronić.

KM

Zwycięski powrót Masternaka

Mateusz Masternak pokonał Alexandra Kubicha na gali w Dzierzoniowie. Dla Polaka była to pierwsza walka od blisko roku.

Cel był jeden: wygrać. Niewygodny rywal wcale nie zamierzał ułatwiać zadania Masternakowi.

Trafić nie było łatwo

Wszyscy czekali na Mateusza Masternaka, który wracał do rywalizacji po blisko rocznej przerwie. W swoim ostatnim występie pokonał Erica Fieldsa, jednak wcześniej przegrał starcie o mistrzostwo Europy w Tonym Bellewem. Masternak to pięściarz, który swego czasu uznawany był za wielką nadzieję wagi junior ciężkiej. 29-latek nie powiedział ostatniego słowa. Walka z Alexandrem Kubichem, który w maju przegrał z Michałem Cieślakiem miała pokazać, na ile w obecnej chwili stać Masternaka.

Polski pięściarz spokojnie rozpoczął rywalizację z Rosjaninem. Masternak wyprowadził kilka kombinacji i pierwszą rundę mógł zapisać na swoje konto. Kubich wcale nie zamierzał ułatwiać zadania „Masterowi”. Potwierdziło się to, co mówiło się przed walką. Kubich to niezwykle niewygodny rywal, 29-letniemu Polakowi było go niezwykle trudno trafić. W piątej rundzie Rosjanin ruszył do przodu i posłał w stronę Masternaka kilka ciosów. Polak przerwał zapędy rywala, w końcówce był aktywniejszy, a Rosjanin stracił punkt za faul. Trudno mówić, że starcie było widowiskowe, jednak układało się po myśli „Mastera”, który miał przewagę.

W siódmej rundzie Masternak zagonił rywala do narożnika. Kubich przyjmował kolejne ciosy, ale dzielnie trzymał się na nogach. Polak wykonał kolejny krok w stronę zwycięstwa i tylko trzęsienie ziemi mogło sprawić, że nie zanotuje 38 wygranej w karierze. W ostatniej odsłonie Polak dwa razy… padł na deski, ale rywal nie przyczynił się do tego. Ponownie trudno było trafić Kubicha. Sędziowie nie stanęli przed trudnym zadanie. Wygrana Masternaka ani przez chwilę nie podlegała dyskusji.

Triumf Balskiego, Garguła na deskach

W starciu wagi junior ciężkiej Adam Balski zmierzył się z Dariuszem Skopem. Od początku 26-latek ruszył do przodu i postraszył rywala. Wypracował sobie przewagę, dzięki czemu w kolejnych rundach kontrolował przebieg walki. Skop od czas do czasu trafił, ale na wiele więcej nie było go stać. W końcówce ósmej rundy Balski posłał rywala na deski, jednak ten wstał. Sędziowie nie mogli mieć żadnych wątpliwości. Ósme zwycięstwo na koncie Balskiego.

Na otwarcie gali w Dzierzoniowie w wadze średniej Przemysław Opalach pokonał Paatę Varduashviliego. 30-letni Polak kontrolował w pełni walkę, choć w drugiej rundzie Gruzin był aktywny, ale… nie wyszedł już do trzeciej. Zgłosił uraz i Opalach mógł świętować 24 zwycięstwo w karierze.

Ciekawie zapowiadała się walka Roberta Parzęczewskiego z doświadczonym Tomaszem Gargułą. 42-latek ma za sobą ogromny bagaż doświadczeń, zarówno ringowych jak i życiowych. Jednak w ostatnim czasie sportowo nie wiodło mu się. Garguła przegrał cztery kolejne walki. Z kolei 23-letni Parzęczewski ma na koncie sześć zwycięstw z rzędu, wszystkie pojedynki wygrał przed czasem. W Dzierzoniowie podtrzymał dobrą passę. Garguła przyjmował wiele ciosów, w drugiej rundzie wylądował na deskach. W czwartej rundzie Parzęczewski dopadł rywala przy linach i zakończył pojedynek.

Zdecydowane wygrane na punkty zanotowali Michał Leśniak i Tomasz Gromadzki. Dwunaste zwycięstwo w karierze odniósł Michał Żuromiński, który decyzją sędziów pokonał Tomasza Mazura. 

KM

Katowice areną zmagań judoków

European Judo Open zawita do Katowic, gdzie do boju stanie 53 reprezentantów Polski. Transmisję z zawodów przeprowadzi telewizja FighTime. Zapraszamy do śledzenia zmagań biało-czerwonych! Z kolei panie o punkty do światowego rankingu powalczą w Pradze.

Po raz kolejny miłośnicy judo będą musieli mieć podzielną uwagę. Ostatnio zawodnicy rywalizowali w Grand Prix w Dusseldofie, jednak dwa tygodnie temu panie wystąpiły w Oberwart, zaś panowie w Rzymie. 

Trzymamy kciuki za naszych!

Atmosfera wielkiego święta czuć w Katowicach, gdzie przez dwa dni będzie odbywała się rywalizacja judoków. Na listach startowych 53 Polaków. Nie da się ukryć, że najwyżej stoją akcje Piotra Kuczery (90kg). Zawodnik KJ Kejza Team to brązowy medalista ubiegłorocznych mistrzostw Europy w Kazaniu, który ostatnio triumfował w Pucharze Europy w Rzymie. W Katowicach zaprezentuje się również olimpijczyk z Rio de Janeiro – Maciej Sarnacki (+100kg). 30-latek w zeszłym roku zmagał się z kontuzją i walczył z czasem, żeby pojechać na igrzyska. W Brazylii stoczył dwie walki, przegrał z Orem Sassonem. Teraz wraca do rywalizacji i warto podkreślić, że na własnym terenie potrafi wygrywać. W litym 2015 roku triumfował podczas zawodów w Warszawie.

W Katowicach zaprezentuje się również doświadczony Paweł Zagrodnik (73kg), który zdecydował się na starty w wyższej kategorii wagowej. Taką samą decyzję podjął Damian Szwarnowiecki (81kg). W ubiegłym roku jeszcze walcząc w kategorii 73kg odniósł największy sukces w karierze wygrywając Grand Prix w Samsun. Na jesieni zmienił wagę i od razu stanął na podium. W Tallinie był trzeci, wynik powtórzył w rywalizacji podczas Grand Prix Zagrzebia. Zawody w Katowicach to również szansa dla wielu młodych i utalentowanych zawodników na zebranie doświadczenia. 

Występy biało-czerwonych będzie można śledzić na antenie telewizji FighTime, która przeprowadzi transmisję z turnieju. Zapraszamy serdecznie! Spędźcie ten weekend z judo i ściskajcie kciuki za biało-czerwonych!

Czeska przygoda pań

Judoczki będą rywalizowały w Pradze. Agata Perenc (52kg) i Agata Ozdoba (63kg) startowały przed tygodniem w Dusseldorfie, jednak nie mają najlepszych wspomnień. Teraz liczą na poprawę. W Pradze wystąpi również mistrzyni Europy do lat 23 z Bratysławy z 2015 roku Karolina Pieńkowska (52kg).

W stolicy Czech wystąpią również: Ewa Konieczny, Katarzyna Wiszniewska i Joanna Stankiewicz (wszystkie 48kg), Klaudia Cieślik (52kg), Anna Borowska (57kg), Karolina Tałach, Sonia Lniany i Marta Wykupił (63kg), Sandra Lickun i Barbara Białas (70kg), Paula Kułaga, Beata Pacut i Paulina Przyczyna (78kg), Anna Załęczna, Anita Formela oraz Wiktoria Lis (+78kg).

KM

Hardkorowy Koksu pozdrawia Popka

Robert Burneika przesłał pozdrowienia z Las Vegas dla Pawła „Popka” Mikołajuwa. Popularny „Hardkorowy Koksu” kazał raperowi ćwiczyć… klepanie. Panowie spotkają 27 maja na gali KSW 39 Colosseum.

Dwie ciekawe postaci zaprezentują się na PGE Stadionie Narodowym w Warszawie. Mimo niewielkiego doświadczenia w MMA, ich walka budzi ogromne emocje.

Przyciągną tłumy

Reni Jusis śpiewa: „Jak magnes, magnes, magnes, magnes. Jak magnes wciąż przyciągasz mnie”. Nie da się ukryć, że duża część odbiorców kieruje się ciekawością. „Hardkorowy Koksu” i „Popek” mimo że nie są fighterami z najwyższej półki, to są barwnymi postaciami. Włodarze KSW chcą stworzyć najlepsze widowisko w historii. Świetna lokalizacja w postaci PGE Stadionu Narodowego, pięć pojedynków mistrzowskich, walka dwóch czempionów: Mameda Khalidova i Borysa Mańkowskiego, powrót Łukasza Jurkowskiego i na deser… kulturysta i raper.

Nie da się ukryć, że to starcie stanie się magnesem. „Popek” już poznał smak KSW. Na gali w Krakowie rywalizował z Mariuszem Pudzianowskim. Były strongman potrzebował niecałe półtorej minuty, aby rozbić Mikołajuwa. Raper raz porządnie trafił Pudzianowskiego, ale widać było, że brakuje mu kondycji. „Popek” dostaje kolejną szansę i może kontynuować swoją przygodę z MMA, która zaczęła się dziewięć lat temu, jednak na osiem lat zawiesił swoją aktywność. 

Z kolei Robert Burneika trafił do społecznej świadomości dzięki stekom, w których się lubuje. Znany kulturysta popularność zdobył dzięki filmikom zachęcającym do uprawiania kulturystyki. Sam startował z powodzeniem w zawodach w Stanach Zjednoczonych. Urodził się na Litwie, z czasem nauczył się języka polskiego i przeniknął do naszej kultury i zdobył w naszym kraju popularność. Trudno chyba znaleźć człowieka, który nie zna „Hardkorowego Koksa”. 

Burneika stoczył dwie walki w MMA. W kwietniu 2012 roku pokonał boksera Marcina Najmana, którego zasypał ogromem ciosów. Kolejnym rywalem „Hardkorowego Koksa” był Dawid Ozdoba. Striptizer długo unikał walki, starał się uciekać i w końcu został zdyskwalifikowany.

Pozdrowienia

Podczas warszawskiej gali KSW będzie ciekawie. Co pokażą Burneika i „Popek”? To jest wielka niewiadoma, ale jedno jest pewne – trzeba rozpatrywać to w kategorii show, które się już zaczęło.

„Hardkorowy Koksu” zamieścił na youtubie filmik, w którym pozdrowił swojego najbliższego rywala. – Właśnie wylądowałem  w Las Vegas. Jak widać słońce świeci, 20 stopni prawie, trzeba bicki opalić trochę – powiedział Burneika. – Na pewno słyszeliście plotki, że szykuje się hardkorowa walka z Popkiem. Tak to jest prawda. 27 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie będzie się działo hardkorowo. Także ta wiadomość jest właśnie pozdrowieniem dla Popka. Popek, jak mnie oglądasz, wiem, że oglądasz! Właśnie musisz zacząć trenować. Wydaje mi się, że najbardziej odklepanie. Bo będziesz klepał jak Najman. Pozdrowienia z ciepłego Vegas! – dodał.

KM

Akihiro Gono i Erick Silva gośćmi specjalnymi FEN 16 Warsaw Reloaded

Legenda organizacji Pride Akihiro Gono i jedna z gwiazd federacji UFC Erick Silva będą gośćmi specjalnymi gali FEN 16 Warsaw Reloaded! 11 marca na Torwarze obaj fighterzy będą z narożnika wspierać młodszego brata Ericka – Gabriela w walce wieczoru z Kamilem Łebkowskim.

Akihiro Gono to nie tylko jeden z najlepszych fighterów w historii mieszanych sztuk walki, ale także jedna z najbarwniejszych postaci tego sportu. Walczył w UFC, Bellatorze, WSOF, Shooto i Pancrase, ale światową sławę przyniosły mu występy w organizacji Pride, w której wygrywał m.in. z takimi gwiazdami MMA, jak Hector Lombard i Gegard Mousasi. W ringu popisywał się sprawnością fizyczną i przebiegłością – jego styl walki bazuje na zręcznym unikaniu ciosów, wyprowadzaniu błyskawicznych kontr i zmuszaniu przeciwników do walki na jego zasadach. W pamięci kibiców zapisał się także za sprawą ekstrawaganckich strojów i wyjść do walki – potrafił na przykład wejść do oktagonu UFC w wieczorowej sukni. Mimo że Japończyk ma już 42 lata, wciąż walczy zawodowo, oprócz MMA próbując swych sił także w kickboxingu. Obecnie mieszka w Brazylii, gdzie jest jednym z trenerów w Tiger’s Den MMA Gym.

Erick „The Tiger” Silva to z kolei jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników UFC, w której walczy nieprzerwanie od 2011 roku. Drogę do oktagonu amerykańskiej organizacji 32-letni Brazylijczyk utorował sobie świetnymi walkami na galach ojczystej federacji Jungle Fight Championship i zdobyciem tytułu mistrza tej organizacji w 2010 roku. Znany jest z agresywnego stylu walki i dążenia za wszelką cenę do pokonania rywala przed czasem – aż 16 ze swoich 19 zawodowych zwycięstw odniósł przez poddanie lub nokaut. W UFC „The Tiger” siedmiokrotnie nagradzany był bonusami za walki, występy i poddania wieczoru. Podczas pobytu w Polsce wspólnie z Akihiro Gono będzie z narożnika wspierał swojego brata Gabriela „Gabito” Silvę podczas walki wieczoru gali FEN 16 Warsaw Reloaded, w której zmierzy się z niepokonanym od blisko czterech lat Kamilem „Bombą” Łebkowskim.

Bilety na galę FEN 16 Warsaw Reloaded już do kupienia na Eventim.pl, KupBilet.pl oraz Ticketik.pl. Bilety VIP i zamówienia grupowe – tel. 601 877 229.

FEN